Trend, wybicie i powrót do średniej: trzy rodziny logiki wejścia
Cena dotyka poziomu 1,10500, wychodzi ponad niego o 1,2 pipsa, po godzinie zamyka się dwa i osiem dziesiątych pipsa wyżej, po dwóch godzinach siedem i pół pipsa wyżej, a potem wraca pod poziom. Jedno zdarzenie i cztery różne odpowiedzi na pytanie, czy wybicie nastąpiło, bo cztery różne definicje wybicia wyznaczają cztery różne momenty i cztery różne ceny wejścia. Dopóki definicja nie została ustalona przed decyzją, zdanie „cena wybiła poziom" nie jest regułą, tylko komentarzem do wykresu, a etykieta „fałszywe wybicie" nadana po powrocie ceny opisuje wynik, a nie warunek. Ten artykuł rozdziela trzy rodziny logiki wejścia: kontynuację ruchu, przejście przez wskazany poziom i powrót do punktu odniesienia. Pokazuje, skąd bierze się ich odwrotny kształt rozkładu wyników, przelicza dwie reguły o trafności 30% i 70% z niemal identyczną wartością oczekiwaną, i wskazuje, co dokładnie psuje się, gdy dwie logiki trafiają do jednego zbioru reguł.
- Wybicie jest wyborem projektanta, nie zdarzeniem odczytanym z wykresu. Artykuł podaje cztery warianty definicji i przepuszcza przez nie tę samą sekwencję sześciu świec. Sygnały padają w czterech różnych momentach, po czterech różnych cenach — od 1,10500 do 1,10575 — a wynik tej samej reguły wyjścia rozjeżdża się od +20,0 do −6,0 pipsa. Wartości ilustracyjne.
- Trafność nie różnicuje rodzin strategii, bo wynika z konstrukcji wyjścia. W modelu błądzenia symetrycznego reguła z celem 30 pipsów i wyjściem obronnym 10 pipsów daje trafność 25,0%, a reguła odwrotna — 75,0%. Obie mają wartość oczekiwaną równą zeru przed kosztami i identyczny oczekiwany czas trwania pozycji.
- Dwie strategie o skrajnie różnym profilu mogą mieć tę samą wartość oczekiwaną i różnić się o rząd wielkości w wymaganej próbie. Przy p = 30%, Z = 3R, S = 1R oraz p = 70%, Z = 0,71R, S = 1R wartość oczekiwana wynosi +0,200R i +0,197R, a liczba transakcji potrzebna do tej samej precyzji oszacowania — 336 wobec 63.
- Nie znajdziesz tu narzędzi rozpoznawania trendu ani gotowych układów wejścia. Wskaźniki, poziomy i formacje opisuje dział 5, wielkość pozycji — dział 9, reakcje na serię strat — dział 10. Tutaj rodzina logiki jest hipotezą o zachowaniu ceny, a jej konsekwencją jest kształt rozkładu wyników.
1. Trzy założenia o cenie, które nie mogą być prawdziwe naraz
Reguła wejścia zawiera hipotezę, także wtedy, gdy nikt jej nie wypowiedział. Nie hipotezę o tym, dokąd cena pójdzie, bo takiej nikt nie stawia w sposób sprawdzalny, tylko węższą: że po wystąpieniu opisanego warunku rozkład przyszłej zmiany ceny jest inny niż rozkład bezwarunkowy i że różni się w konkretnym kierunku. Rodzina logiki wejścia to nazwa dla kierunku tej różnicy. Każde z założeń, jakie te trzy rodziny stawiają, da się zapisać jednym zdaniem.
Kontynuacja. Jeżeli cena przesunęła się w jedną stronę, to przesunięcie w tę samą stronę jest w najbliższym horyzoncie bardziej prawdopodobne albo większe niż przesunięcie przeciwne. Warunkiem jest przeszła zmiana ceny, a hipoteza dotyczy zależności między zmianą przeszłą a przyszłą.
Przejście przez poziom. Jeżeli cena znalazła się po drugiej stronie wskazanego z góry poziomu, to rozkład przyszłej zmiany różni się od rozkładu sprzed tego zdarzenia. Warunkiem nie jest tu kierunek dotychczasowego ruchu, tylko fakt przekroczenia jednej konkretnej wartości.
Powrót do punktu odniesienia. Jeżeli cena oddaliła się od wskazanego punktu odniesienia — średniej z okresu, środka zakresu, wartości wyliczonej z modelu — to ruch w stronę tego punktu jest bardziej prawdopodobny niż dalsze oddalanie. Warunkiem jest odległość, a nie kierunek ruchu ani przekroczenie progu.
Pierwsza i trzecia hipoteza przy tym samym warunku dają przeciwne znaki. Jeżeli cena w ostatniej godzinie wzrosła o dwadzieścia pipsów i tym samym oddaliła się o dwadzieścia pipsów od średniej, to reguła kontynuacji mówi „wzrost", a reguła powrotu mówi „spadek". Obie nie mogą jednocześnie opisywać tego samego rozkładu warunkowego, bo rozkład ma jedną wartość oczekiwaną, a nie dwie.
Sprzeczność dotyczy warunku, nie rynku
To rozróżnienie trzeba postawić od razu, bo bez niego cała sekcja byłaby fałszywa. Sprzeczne są dwie hipotezy postawione o tym samym warunku. Reguła kontynuacji oceniana na zmianie z ostatnich sześciu miesięcy i reguła powrotu oceniana na odchyleniu z ostatnich dwóch godzin nie są ze sobą sprzeczne, bo warunkują rozkład na dwóch różnych zdarzeniach. Nie ma logicznej przeszkody, żeby seria cen wykazywała dodatnią zależność na jednym horyzoncie i ujemną na innym; jest to zresztą jedna z częściej badanych własności szeregów finansowych.
Sprzeczność pojawia się dopiero wtedy, gdy jeden zbiór reguł stosuje obie hipotezy do tego samego warunku — na przykład wchodzi w kierunku ruchu, ponieważ ruch trwa, i jednocześnie zamyka pozycję na przeciwległej krawędzi zakresu, ponieważ cena wróci do środka. Wejście zakłada wtedy kontynuację, a wyjście zakłada jej brak. Rachunkowe konsekwencje takiego zbioru rozbiera sekcja 8; tutaj wystarczy zapisać, że sprzeczność jest własnością zapisu reguł, a nie własnością rynku.
Druga rzecz, którą trzeba oddzielić na samym początku: rodzina logiki nie jest stylem handlu. Styl opisuje horyzont utrzymania pozycji i tryb pracy, a jego operacyjną definicję podaje artykuł 8.1. Każda z trzech rodzin występuje w każdym stylu: reguła kontynuacji działa i na pozycji trzymanej cztery minuty, i na pozycji trzymanej cztery miesiące. Styl mówi, jak długo pozycja żyje i który składnik kosztu dominuje; rodzina mówi, dlaczego pozycja w ogóle została otwarta. Są to dwa niezależne wymiary opisu, a ich mylenie prowadzi do zdań w rodzaju „scalping ma wysoką trafność", które nie mają desygnatu, bo trafność wynika z konstrukcji wyjścia, a nie z długości życia pozycji.
Rodzina nie jest też układem wejścia
Trzecie rozgraniczenie dotyczy granicy z działem 5. Układ wejścia to konkretny warunek w konkretnym kontekście: przecięcie dwóch średnich kroczących, domknięcie luki, formacja świecowa, odbicie od poziomu wyznaczonego wskazaną metodą. Rodzina logiki to klasa, do której ten układ należy ze względu na postawioną hipotezę. Ten sam wskaźnik bywa użyty w dwóch różnych rodzinach: średnia krocząca może służyć jako filtr kierunku w regule kontynuacji i jako punkt odniesienia w regule powrotu, i są to dwa różne zastosowania tego samego narzędzia.
Narzędzia rozpoznawania trendu, poziomów i odchyleń należą do działu 5: linie trendu i poziomy do artykułu o trendzie oraz wsparciu i oporze, średnie i wskaźniki podążające do artykułu o średnich kroczących, oscylatory mierzące odchylenie do artykułu o oscylatorach. Ten tekst nie powtarza żadnego z nich i nie wskazuje, którym narzędziem rozpoznawać co. Zajmuje się wyłącznie tym, co wynika z wyboru rodziny dla kształtu rozkładu wyników i dla tego, jak długo trzeba zbierać dane, żeby o regule cokolwiek powiedzieć.
Rodzina, założenie i to, co je unieważnia
Poniższe zestawienie ma jedną kolumnę, której w podobnych tabelach zwykle brakuje, a która przesądza o tym, czy zapis jest regułą: warunek unieważnienia. Hipoteza, dla której nie da się wskazać obserwacji przeczącej, nie jest hipotezą o rynku, tylko opisem nastawienia. Kolumna z kształtem rozkładu opisuje przy tym konsekwencję typowej konstrukcji wyjścia w danej rodzinie, a nie zmierzoną własność jakiegokolwiek zbioru danych — wyprowadzenie tej konsekwencji przeprowadza sekcja 4.
| Rodzina | Założenie o cenie | Typowy kształt rozkładu wyników | Co unieważnia założenie | Typowy warunek wyjścia |
|---|---|---|---|---|
| Kontynuacja (podążanie za trendem) |
Przyszła zmiana ceny jest dodatnio zależna od zmiany przeszłej w tym samym horyzoncie | Niska trafność, prawostronna skośność: nieliczne wyniki znacznie większe od przeciętnej wygranej, liczne straty o zbliżonej wielkości | Zanik zależności między zmianą przeszłą a przyszłą; ruch przeciwny o wielkości przekraczającej zapisany próg | Wyjście podążające za ceną, bez stałego celu; wyjście obronne na stałej odległości |
| Przejście przez poziom (wybicie) |
Znalezienie się ceny po drugiej stronie wskazanego poziomu zmienia rozkład przyszłej zmiany | Zależy od konstrukcji wyjścia: przy wyjściu podążającym zbliżony do rodziny kontynuacji, przy stałym celu bliższy symetrii | Powrót ceny do strefy sprzed przekroczenia w zapisanym z góry oknie czasowym albo o zapisaną z góry wielkość | Wyjście obronne po drugiej stronie poziomu; warunek unieważnienia jako osobne, trzecie wyjście |
| Powrót do punktu odniesienia (powrót do średniej) |
Im większa odległość ceny od punktu odniesienia, tym bardziej prawdopodobny ruch w jego stronę | Wysoka trafność, lewostronna skośność: liczne niewielkie zyski, rzadkie straty znacznie większe od przeciętnej wygranej | Przesunięcie samego punktu odniesienia; brak powrotu mimo upływu zapisanego czasu; przekroczenie zapisanej odległości | Cel na poziomie punktu odniesienia albo w jego pobliżu; warunek unieważnienia w postaci odległości, czasu albo obu |
Kolumna czwarta wymaga komentarza, bo to w niej najczęściej powstaje zapis pozornie kompletny. „Trend się skończył" nie jest warunkiem unieważnienia, dopóki nie ma reguły rozstrzygającej, po czym to poznać, a wtedy reguła rozstrzygająca staje się częścią systemu i podlega temu samemu testowi jednoznaczności co warunek wejścia. Kryterium tego testu, czyli pytanie, czy dwie osoby czytające ten sam zapis podejmą identyczną decyzję w identycznej sytuacji, podaje artykuł 8.1. Warunek unieważnienia zapisany nieostro nie unieważnia niczego; robi to dopiero uznanie podjęte w konkretnej chwili, a uznanie nie zostawia śladu, który dałoby się policzyć.
Wybicie nie jest podzbiorem trendu
Te dwie rodziny bywają traktowane jako jedna, bo obie kończą się pozycją zajętą w kierunku ruchu. Warunek jest jednak inny i konsekwencje tej różnicy są policzalne. Reguła kontynuacji warunkuje na wielkości i kierunku przeszłej zmiany; reguła wybicia warunkuje na przekroczeniu jednej wskazanej wartości. Cena może przekroczyć poziom po ruchu przeciwnym do dominującego kierunku z ostatnich tygodni — wtedy reguła wybicia daje sygnał, a reguła kontynuacji go nie daje albo daje przeciwny. Bywa też odwrotnie: cena porusza się konsekwentnie w jedną stronę, nie przekraczając żadnego z wyznaczonych poziomów, i wtedy reguła kontynuacji pracuje, a reguła wybicia milczy.
Różnica ma jeszcze jeden skutek, tym razem po stronie zapisu. Reguła kontynuacji potrzebuje miary przeszłej zmiany i progu, powyżej którego zmiana się liczy. Reguła wybicia potrzebuje wskazania, skąd bierze się poziom, a to jest osobne rozstrzygnięcie i osobne źródło uznaniowości: poziom wyznaczony ręcznie na wykresie oznacza, że dwie osoby otrzymają dwa różne poziomy, a więc dwa różne zbiory sygnałów przy identycznym pozostałym zapisie. Metody wyznaczania poziomów należą do działu 5; w dziale 8 istotne jest tylko to, że metoda musi być zapisana, bo bez niej nie da się odtworzyć ani jednego sygnału.
Trzecia rodzina różni się od obu pozostałych jeszcze mocniej, bo warunkuje na wielkości bezwzględnej odchylenia, a nie na kierunku ani na przekroczeniu. Reguła powrotu daje sygnał kupna po spadku i sygnał sprzedaży po wzroście przy tym samym zapisie — jest z konstrukcji symetryczna względem kierunku, czego dwie pozostałe rodziny nie są.
Czy istnieje czwarta rodzina
Podział na trzy rodziny bywa kwestionowany dwoma argumentami i oba warto rozstrzygnąć, bo prowadzą do różnych wniosków.
Pierwszy argument wskazuje na strategie oparte na zależnościach między instrumentami: na relacji dwóch par walutowych do siebie, na relacji waluty do surowca albo do rynku długu. Zależności te są realne i opisuje je dział 7. Nie tworzą jednak czwartej rodziny logiki wejścia, tylko zmieniają wielkość, wobec której stawiana jest hipoteza: zamiast ceny instrumentu warunkiem staje się różnica albo iloraz dwóch cen. Reguła zakładająca, że rozjechana relacja wróci do typowego poziomu, jest regułą powrotu do punktu odniesienia i ma wszystkie własności trzeciej rodziny, łącznie z asymetrią opisaną w sekcji 6. Reguła zakładająca, że rozjeżdżanie będzie kontynuowane, należy do pierwszej. Zmienia się przedmiot, nie logika.
Drugi argument wskazuje na strategie wykorzystujące różnice cen tego samego instrumentu w różnych miejscach albo w różnym czasie. Te rzeczywiście nie mieszczą się w żadnej z trzech rodzin, bo nie stawiają hipotezy o przyszłym rozkładzie ceny — opierają się na jednoczesnym istnieniu dwóch cen. Nie są jednak przedmiotem tego działu z powodu praktycznego: wymagają warunków wykonania, danych i ograniczeń opóźnienia, których uczestnik detaliczny nie ma, a część regulaminów wprost wyklucza takie transakcje. Zagadnienia regulaminowe należą do działu 11, a struktura rynku i jego uczestnicy do działu 3.
Zostaje trzeci przypadek, najczęstszy i najczęściej mylony z czwartą rodziną: reguły oparte na kalendarzu, na porze doby albo na dniu tygodnia. Reguła wchodząca o wskazanej godzinie nie stawia żadnej hipotezy o zachowaniu ceny w chwili wejścia, więc sama nie należy do żadnej z trzech rodzin; staje się przynależna dopiero przez swoje wyjście, bo to ono decyduje o kształcie rozkładu. Reguła kalendarzowa z bliskim celem i odległym wyjściem obronnym ma profil trzeciej rodziny niezależnie od tego, że jej warunek wejścia nie ma z odchyleniem od średniej nic wspólnego — co jest jeszcze jednym przypadkiem ogólniejszej zasady z sekcji 4.
Czego wybór rodziny nie rozstrzyga
Wybór rodziny nie mówi, na jakim instrumencie reguła ma pracować, w jakich godzinach, jak często ani z jaką wielkością pozycji. Nie rozstrzyga też o horyzoncie: reguła powrotu do średniej z celem odległym o osiem pipsów i reguła powrotu do średniej z celem odległym o osiemset pipsów należą do tej samej rodziny i do dwóch różnych stylów, z dwoma różnymi dominującymi składnikami kosztu. Konsekwencje kosztowe krótkiego celu liczy artykuł 8.3, konsekwencje utrzymania pozycji przez rolowanie — 8.5 i 8.6.
Nie rozstrzyga wreszcie o jakości reguły. Żadna z trzech rodzin nie jest lepsza od pozostałych i żadna nie ma z góry dodatniej wartości oczekiwanej. Wybór rodziny przesądza o kształcie rozkładu wyników, o tempie narastania próby i o tym, jakie zdarzenie regułę unieważnia. O tym, czy reguła po kosztach daje wynik dodatni, przesądza rachunek z artykułu 8.2 przeprowadzony na danych, których ten artykuł nie zawiera i nie udaje, że zawiera.
2. Wybicie: definicja ustalona przed decyzją
Zdanie „cena wybiła opór" wygląda na opis zdarzenia, a jest opisem interpretacji. Poziom 1,10500 nie ma grubości, cena nie ma jednej wartości, tylko dwie strony kwotowania, a przekroczenie może trwać sekundę albo trzy godziny. Żeby z tego zdania powstał warunek, którego dwie osoby nie odczytają różnie, trzeba rozstrzygnąć co najmniej cztery rzeczy: którą wielkość porównujemy z poziomem, o ile musi go przekroczyć, czy przekroczenie ma być trwałe i jak długo, oraz po której stronie kwotowania rzecz jest mierzona.
Każde z tych rozstrzygnięć jest wyborem projektanta reguły. Nie ma wśród nich wyboru poprawnego — jest tylko wybór zapisany i wybór niezapisany. Ta różnica ma skutek policzalny, który pokazuje reszta tej sekcji: te same dane, ten sam poziom i to samo wyjście dają cztery różne wyniki, zależnie wyłącznie od tego, którą definicję przyjęto przed decyzją.
Cztery warianty i to, czym się różnią
Trzy pierwsze warianty różnią się progiem cenowym i tym, którą wielkość ze świecy porównują z poziomem. Czwarty zmienia oś: nie pyta o to, jak daleko cena przeszła, tylko jak długo została po drugiej stronie. Każdy da się zapisać jednym zdaniem i każdy generuje inny zbiór sygnałów na tych samych danych.
| Wariant | Warunek | Kiedy sygnał jest znany | Konsekwencja |
|---|---|---|---|
| A. Naruszenie poziomu | Cena bieżąca osiąga poziom albo go przekracza | W trakcie interwału, w chwili dotknięcia | Sygnał najwcześniejszy i po najlepszej cenie. Reaguje na każde dotknięcie, także takie, po którym cena natychmiast wraca. Liczba sygnałów najwyższa ze wszystkich wariantów |
| B. Zamknięcie poza strefą | Interwał zamyka się po drugiej stronie poziomu | Po zakończeniu interwału | Odrzuca przekroczenia, które nie dotrwały do zamknięcia. Cena reakcji jest gorsza od poziomu i nieznana w chwili, gdy warunek się spełnia. Wynik zależy od długości interwału, a ta jest kolejnym parametrem do zapisania |
| C. Przekroczenie o zadany margines | Cena osiąga poziom powiększony o stałą liczbę pipsów albo o ułamek średniego zakresu (ATR) | W trakcie interwału, w chwili osiągnięcia progu | Odrzuca najpłytsze naruszenia bez czekania na zamknięcie. Margines stały traci porównywalność między instrumentami i okresami; margines liczony z ATR zachowuje ją, ale wprowadza drugi parametr i wymaga zapisania okresu, z jakiego ATR jest liczony |
| D. Utrzymanie przez zadany czas | Cena pozostaje po drugiej stronie poziomu przez wskazany czas, mierzony liczbą kolejnych zamknięć albo zegarem | Po upływie tego czasu | Spośród wariantów A, B i D sygnał najpóźniejszy, po cenie najbardziej oddalonej od poziomu i odrzucający najwięcej zdarzeń, w tym część tych, po których ruch był kontynuowany. Wobec wariantu C kolejność nie jest ustalona, bo margines jest tam wolnym parametrem: przy marginesie niewielkim wariant D wchodzi najpóźniej ze wszystkich czterech, przy marginesie rzędu półtora ATR — wcześniej niż C. Wydłuża odległość między poziomem a ceną wejścia, więc przy wyjściu obronnym opartym na poziomie zmienia całą geometrię reguły |
Trzy pierwsze warianty można łączyć — na przykład wymagać zamknięcia poza strefą i przekroczenia o margines — i wtedy powstaje wariant piąty, o jeszcze mniejszej liczbie sygnałów. Łączenie nie usuwa jednak problemu, tylko go przesuwa: każdy dołożony warunek to kolejny parametr, a każdy parametr to kolejny wymiar, po którym da się przeglądać warianty aż do znalezienia takiego, który na posiadanych danych wygląda dobrze. Do tego wraca sekcja 3.
Ta sama sekwencja świec przepuszczona przez cztery definicje
Poniższy rachunek jest głównym rachunkiem tego artykułu. Dane są przyjęte, nie zmierzone, i służą wyłącznie pokazaniu mechanizmu; podstawienie własnej sekwencji świec zmieni wszystkie liczby i nie zmieni wniosku.
Założenia. Instrument EUR/USD, interwał godzinny, jeden pips to 0,0001. Poziom odniesienia R = 1,10500, przyjęty jako maksimum poprzedniej sesji; metoda jego wyznaczenia należy do działu 5 i tutaj jest tylko podana, nie wyprowadzana. Rozważane jest wybicie w górę, czyli pozycja długa. Dane w postaci OHLC z ceny Bid, bo wykres instrumentu kwotowanego pozagiełdowo jest w platformach z rodziny MetaTrader domyślnie budowany z tej strony, podczas gdy kupno wykonuje się po cenie Ask.[1] Średni zakres ATR z czternastu interwałów: 12,0 pipsa. Margines dla wariantu C: 0,25 × ATR = 3,0 pipsa, czyli próg 1,10530. Wariant D: dwa kolejne zamknięcia powyżej poziomu. Wyjście obronne: 6,0 pipsa poniżej ceny wejścia. Cel: 20,0 pipsa powyżej ceny wejścia. Wszystkie powyższe liczby, wraz z samą sekwencją cen, to wartości ilustracyjne przyjęte do pokazania mechanizmu; nie pochodzą z żadnego notowania i nie są cytatem ze specyfikacji jakiegokolwiek instrumentu. Status wyniku: przykład ilustracyjny, nie wynik testu na danych.
| Godzina | Otwarcie | Maksimum | Minimum | Zamknięcie | Zakres |
|---|---|---|---|---|---|
| 10:00 | 1,10470 | 1,10512 | 1,10466 | 1,10488 | 4,6 pipsa |
| 11:00 | 1,10488 | 1,10538 | 1,10484 | 1,10528 | 5,4 pipsa |
| 12:00 | 1,10528 | 1,10590 | 1,10524 | 1,10575 | 6,6 pipsa |
| 13:00 | 1,10575 | 1,10581 | 1,10455 | 1,10462 | 12,6 pipsa |
| 14:00 | 1,10462 | 1,10498 | 1,10450 | 1,10492 | 4,8 pipsa |
| 15:00 | 1,10492 | 1,10726 | 1,10488 | 1,10712 | 23,8 pipsa |
Rachunek — który wariant kiedy się wyzwala.
- A. Pierwsza świeca, której maksimum osiąga 1,10500, to świeca 10:00 z maksimum 1,10512. Sygnał pada w jej trakcie, w chwili osiągnięcia 1,10500. Cena wyzwolenia: 1,10500.
- B. Zamknięcie świecy 10:00 wynosi 1,10488 i leży poniżej poziomu, więc warunek nie jest spełniony. Zamknięcie świecy 11:00 wynosi 1,10528 i leży powyżej. Sygnał pada o 12:00, wraz z zakończeniem interwału. Cena wyzwolenia: 1,10528.
- C. Próg wynosi 1,10500 + 3,0 pipsa = 1,10530. Maksimum świecy 10:00 to 1,10512 i progu nie osiąga. Maksimum świecy 11:00 to 1,10538 i osiąga go. Sygnał pada w trakcie świecy 11:00. Cena wyzwolenia: 1,10530.
- D. Pierwsze zamknięcie powyżej poziomu to 1,10528 o 12:00, drugie to 1,10575 o 13:00. Warunek dwóch kolejnych zamknięć spełnia się z zakończeniem świecy 12:00. Cena wyzwolenia: 1,10575.
Moment dostępności i model wykonania. Warianty A i C wyzwalają się wewnątrz interwału, więc dają się wykonać zleceniem oczekującym umieszczonym z góry na poziomie 1,10500 albo 1,10530; ceną reakcji jest wtedy cena aktywacji powiększona o różnicę między stronami kwotowania i o odchylenie wykonania. Warianty B i D wyzwalają się dopiero po zamknięciu interwału, więc ceną reakcji nie jest cena zamknięcia, tylko pierwsza cena dostępna po nim — w tym rachunku przyjęto otwarcie następnego interwału, które wynosi odpowiednio 1,10528 i 1,10575, czyli dokładnie tyle co zamknięcie poprzedniego. To założenie jest uproszczeniem: w praktyce między zamknięciem a pierwszym wykonaniem cena zdąża się zmienić, a różnica między ceną sygnału a ceną reakcji jest osobną wielkością, którą opisuje artykuł 8.1. Kupno wykonuje się po Ask, więc do każdej z czterech cen wejścia należałoby dodać szerokość kwotowania; pominięto ją, ponieważ jest jednakowa dla wszystkich czterech wariantów i nie zmienia porównania między nimi. Rachunek kosztowy jest w tym artykule celowo odsunięty na bok — przeprowadza go artykuł 8.3 dla krótkiego celu i 8.2 dla wartości oczekiwanej.
Wynik — cztery różne pozycje z jednego zdarzenia.
| Wariant | Godzina sygnału | Cena wejścia | Wyjście obronne | Cel | Rozstrzygnięcie | Wynik |
|---|---|---|---|---|---|---|
| A naruszenie | 10:00, w trakcie | 1,10500 | 1,10440 | 1,10700 | Cel osiągnięty o 15:00 (maksimum 1,10726) | +20,0 pipsa |
| B zamknięcie | 12:00, po zamknięciu | 1,10528 | 1,10468 | 1,10728 | Wyjście obronne o 13:00 (minimum 1,10455) | −6,0 pipsa |
| C margines 3,0 pipsa | 11:00, w trakcie | 1,10530 | 1,10470 | 1,10730 | Wyjście obronne o 13:00 | −6,0 pipsa |
| D dwa zamknięcia | 13:00, po zamknięciu | 1,10575 | 1,10515 | 1,10775 | Wyjście obronne o 13:00 | −6,0 pipsa |
Kolejność wewnątrz świecy. W tej sekwencji świec żaden z czterech wariantów nie wymaga rozstrzygnięcia, czy w danym interwale wcześniej wystąpiło maksimum, czy minimum. Dla wariantu A minimum świecy 10:00 wynosi 1,10466 i leży 2,6 pipsa powyżej jego poziomu obronnego 1,10440, więc w tej świecy pozycja nie mogła zostać zamknięta niezależnie od kolejności. Dla wariantu C minimum świecy 11:00 wynosi 1,10484 i leży 1,4 pipsa powyżej poziomu 1,10470. Świeca 13:00, w której trzy warianty kończą się wyjściem obronnym, ma maksimum 1,10581 — poniżej najbliższego celu, którym jest 1,10700 — więc również w niej nie ma zdarzenia konkurencyjnego. Gdyby którykolwiek z tych warunków był naruszony, przypadku nie wolno byłoby rozstrzygnąć na danych OHLC i trzeba by sięgnąć po dane o wyższej rozdzielczości albo przyjąć wariant konserwatywny.
Odchylenie wykonania działa tu w jedną stronę. Rachunek przyjął wykonanie dokładnie po cenie zapisanej w regule, a przy wariantach A i C jest to uproszczenie zawyżające wynik systematycznie, a nie losowo. Warunek obu tych wariantów spełnia się w chwili, w której cena idzie w górę i przez zapisany próg przechodzi — czyli wykonanie następuje w ruchu zgodnym z kierunkiem otwieranej pozycji. Pierwsza cena dostępna po spełnieniu warunku leży wtedy przeciętnie powyżej progu, a nie po obu jego stronach po równo, więc kupno wypada drożej, niż zapisano, i wypada tak przeciętnie, a nie raz na jakiś czas.
Warianty B i D tej własności nie mają, bo ich warunek nie jest wyzwalany przejściem ceny przez punkt: ich ceną reakcji jest pierwsza cena po zamknięciu interwału i odbiega ona od ceny zamknięcia w obie strony. Symetryczne zjawisko po stronie wyjścia — wyjście podążające aktywowane w ruchu przeciwnym do pozycji — opisuje sekcja 7. Wielkości tego odchylenia ten artykuł nie liczy; rachunek kosztu wykonania przeprowadza artykuł 8.3.
Czego z tego nie wynika. Nie wynika, że wariant A jest lepszy. Sekwencja świec została skonstruowana tak, żeby wcześniejsze wejście przetrwało cofnięcie, a późniejsze nie — i równie łatwo konstruuje się sekwencję świec odwrotną, co robi rachunek następny. Wynika natomiast to, czego dotyczy cała sekcja: przy identycznych danych, identycznym poziomie i identycznej regule wyjścia sam wybór definicji rozstrzyga o cenie wejścia w przedziale od 1,10500 do 1,10575, czyli o 7,5 pipsa, i o wyniku w przedziale od +20,0 do −6,0 pipsa. Zastrzeżenia: pominięto wszystkie składniki kosztu; przyjęto wykonanie po cenie wskazanej w regule; przyjęto, że cena reakcji po zamknięciu interwału równa się cenie zamknięcia; jedna sekwencja nie jest próbą i nie mówi nic o częstości żadnego z tych przebiegów.
Lustrzana sekwencja świec
Pierwszy rachunek pokazał przebieg, w którym najwcześniejsze wejście okazało się jedynym rentownym. Gdyby na tym poprzestać, powstałby wniosek dokładnie odwrotny do tezy tej sekcji: że wariant A jest po prostu lepszy. Poniższy rachunek pokazuje sekwencję świec, w której ten sam wariant A jest jedynym, który w ogóle zawiera transakcję, i jedynym, który traci.
Założenia. Wszystkie parametry jak wyżej: EUR/USD, interwał godzinny, poziom 1,10500, próg wariantu C na 1,10530, wyjście obronne 6,0 pipsa poniżej wejścia. Sekwencja dwóch świec, wartości ilustracyjne.
| Godzina | Otwarcie | Maksimum | Minimum | Zamknięcie |
|---|---|---|---|---|
| 10:00 | 1,10470 | 1,10508 | 1,10466 | 1,10474 |
| 11:00 | 1,10474 | 1,10480 | 1,10412 | 1,10420 |
Rachunek. Wariant A: maksimum świecy 10:00 wynosi 1,10508 i przekracza poziom, więc pozycja zostaje otwarta po 1,10500 z wyjściem obronnym na 1,10440. Minimum tej samej świecy to 1,10466, czyli 2,6 pipsa powyżej poziomu obronnego, więc świeca 10:00 nie rozstrzyga niczego niezależnie od kolejności wewnątrz niej. Minimum świecy 11:00 wynosi 1,10412 i leży poniżej 1,10440: pozycja zamyka się ze stratą 6,0 pipsa. Wariant B: zamknięcia obu świec, 1,10474 i 1,10420, leżą poniżej poziomu — brak sygnału. Wariant C: najwyższe maksimum wynosi 1,10508 i nie osiąga progu 1,10530 — brak sygnału. Wariant D: warunek dwóch zamknięć powyżej poziomu nie może się spełnić, skoro nie ma ani jednego — brak sygnału.
Moment dostępności i wykonanie. Wariant A wyzwala się w trakcie świecy 10:00 i daje się obsłużyć zleceniem oczekującym złożonym przed jej rozpoczęciem. Pozostałe trzy warianty nie generują w tym oknie żadnego momentu, w którym w ogóle byłaby podejmowana decyzja — nie jest to więc decyzja o wstrzymaniu się, tylko brak zdarzenia. Rozróżnienie ma znaczenie dla ewidencji: transakcja niezawarta z powodu niespełnienia warunku i transakcja niezawarta z powodu odrzucenia zlecenia to dwa różne zapisy, o czym mówi artykuł 8.1.
Wynik i interpretacja. Zestawienie obu sekwencji świec daje pełny obraz kompromisu. Wariant A wchodzi wcześniej i po lepszej cenie, ale wchodzi także wtedy, gdy przekroczenie było jednorazowym dotknięciem. Warianty B, C i D odrzucają część takich zdarzeń, płacąc za to gorszą ceną wejścia i całkowitym pominięciem ruchów, które nie zdążyły spełnić ich warunku. Jest to wymiana, nie ulepszenie, a jej bilans zależy od danych, których ten artykuł nie zawiera. Zastrzeżenia: dwie sekwencje to dwa przebiegi, a nie próba; oba zostały skonstruowane pod tezę i żaden nie mówi nic o częstości.
Przypadek nierozstrzygalny na danych OHLC
Oba powyższe rachunki zostały tak dobrane, żeby kolejność maksimum i minimum wewnątrz świecy nie miała znaczenia. W rzeczywistych danych taki komfort nie jest regułą, a przypadek, w którym kolejność rozstrzyga wynik, wygląda następująco.
Wystarczy zmienić w pierwszej sekwencji minimum świecy 11:00 z 1,10484 na 1,10462. Wariant C wyzwala się w tej świecy przy 1,10530 i ustawia poziom obronny na 1,10470. Nowe minimum 1,10462 leży poniżej tego poziomu. Na danych godzinowych wiadomo tylko tyle, że w tej godzinie cena była i na 1,10538, i na 1,10462, ale nie wiadomo, w jakiej kolejności. Jeżeli minimum wystąpiło przed maksimum, pozycja jeszcze nie istniała i poziom obronny nie mógł zostać naruszony; jeżeli po maksimum — pozycja została zamknięta ze stratą już o 11:00, a nie o 13:00, i jej wynik pozostaje ten sam co do wielkości, ale zmienia się moment i cała dalsza sekwencja decyzji.
Można sięgnąć po dane o wyższej rozdzielczości i sprawdzić kolejność. Można przyjąć wariant konserwatywny, w którym przy dwuznaczności zakłada się realizację niekorzystną. Można wreszcie oznaczyć przypadek jako nierozstrzygalny i wyłączyć go z próby, pamiętając, że wyłączenia same w sobie są doborem obserwacji i muszą być policzone. Każde z tych rozstrzygnięć jest dopuszczalne pod jednym warunkiem — że zostało zapisane przed zetknięciem z danymi. Czego nie wolno, to przyjąć kolejność wygodną dla wyniku i nie odnotować tego wyboru — jest to najcichszy z błędów tej klasy, bo nie zostawia śladu w żadnym zestawieniu.
Przekroczenie poziomu w przerwie notowań
Wszystkie cztery definicje zakładają milcząco, że cena przechodzi przez poziom, a nie przeskakuje go. Przy przerwie w ciągłości notowań — na przełomie tygodnia, przy wznowieniu handlu, w oknie publikacji danych — założenie to jest naruszone i każda z czterech definicji zachowuje się wtedy inaczej.
Przykład na wartościach ilustracyjnych: ostatnia cena przed przerwą wynosi 1,10480, pierwsza po niej 1,10620, poziom to nadal 1,10500, a próg wariantu C 1,10530. Luka ma 14,0 pipsa i przykrywa oba progi cenowe naraz. Wariant A zostałby wyzwolony przy 1,10500, ale zlecenie oczekujące umieszczone na tym poziomie wykona się po pierwszej dostępnej cenie, czyli po 1,10620 — 12,0 pipsa od poziomu zapisanego w regule. Wariant C wykona się w tym samym miejscu, 9,0 pipsa od swojego progu. Warianty B i D, które i tak czekają na zamknięcie interwału, wejdą po tej samej cenie 1,10620 co dwa pozostałe, mimo że ich warunki są ostrzejsze.
Przy luce różnica między definicjami znika, i jest to pierwszy policzalny skutek. Cztery reguły, które w normalnych warunkach dają cztery różne ceny wejścia, przy przeskoku ceny dają jedną i tę samą, a cały mechanizm opisany w tej sekcji przestaje działać.
Drugi skutek jest poważniejszy: poziomy obronne wyznaczone od zapisanych progów przestają mieć zamierzoną odległość. Wyjście obronne wariantu A leży na 1,10440, czyli 18,0 pipsa poniżej ceny faktycznego wejścia, a wariantu C na 1,10470, czyli 15,0 pipsa poniżej — zamiast zapisanych 6,0 pipsa w obu przypadkach. Reguła, która na papierze ryzykuje sześć pipsów, ryzykuje w tej transakcji trzykrotność tej wielkości, i nie jest to skutek pomyłki, tylko konsekwencja wyznaczania poziomów obronnych od progu, a nie od ceny wykonania.
Rozstrzygnięcie należy do zapisu systemu i sprowadza się do jednego zdania: czy poziomy wyjścia liczone są od poziomu zapisanego w regule, czy od ceny faktycznie uzyskanej. Oba warianty są dopuszczalne i dają różne wyniki; niedopuszczalny jest brak wyboru, bo wtedy dwie osoby wykonujące ten sam zapis otrzymają dwie różne odległości. Samo zjawisko przerw w ciągłości notowań opisuje dział 4, a wykonanie wyjścia obronnego przy luce weekendowej liczy artykuł 8.5.
Dlaczego definicja musi poprzedzać dane
Wszystkie cztery warianty da się zapisać po obejrzeniu wykresu i wtedy każdy z nich będzie wyglądał na wybór rozsądny — ten, który akurat trafił. Kolejność ma tu znaczenie rozstrzygające i jest to punkt, w którym literatura metodologiczna mówi rzecz jednoznaczną: reguła dobrana po obejrzeniu danych, na których ma być oceniona, przestaje być hipotezą, a jej wynik na tych danych nie jest dowodem niczego. Im więcej wariantów przejrzano przed wyborem, tym słabsza wymowa najlepszego z nich.[2] Cztery warianty definicji, dwa parametry marginesu, trzy długości interwału i dwie długości okna czasowego dają czterdzieści osiem kombinacji, a przegląd czterdziestu ośmiu kombinacji na jednej próbie prawie zawsze wyłoni kilka wyglądających dobrze — niezależnie od tego, czy w danych jest cokolwiek do znalezienia.
Formalny wymóg jest przy tym starszy niż dyskusja o przeoptymalizowaniu i dotyczy samej możliwości sprawdzenia czegokolwiek. Twierdzenie o układzie cenowym daje się badać dopiero wtedy, gdy układ ma definicję algorytmiczną, czyli taką, którą program rozpoznaje bez udziału człowieka; praca porządkująca ten problem dla klasycznych formacji technicznych wprost stawia to jako warunek wstępny każdej analizy ilościowej.[3] Zdanie „to było prawdziwe wybicie" nie spełnia tego warunku i nie da się go ani potwierdzić, ani obalić. Cztery warianty z tabeli powyżej spełniają go wszystkie — i właśnie dlatego dają się porównać.
Wybicie w dół i symetria zapisu
Wszystkie cztery warianty zostały wyżej zapisane dla przekroczenia poziomu w górę. Wersja dla przekroczenia w dół jest lustrzana, ale ma dwie pułapki zapisu, które warto rozstrzygnąć od razu, bo obie potrafią wprowadzić do reguły asymetrię, której nikt nie zamierzał.
Pierwsza dotyczy strony kwotowania. Jeżeli dane pochodzą z ceny Bid, to warunek dla wybicia w dół jest mierzony na tej samej stronie, po której następuje wykonanie sprzedaży, a warunek dla wybicia w górę — na stronie przeciwnej do wykonania kupna. Różnica jest równa szerokości kwotowania i systematycznie przesuwa moment wyzwolenia jednej strony wobec drugiej. Przy poziomie odległym o kilkadziesiąt pipsów jest to szczegół; przy marginesie rzędu trzech pipsów jest to znaczna część progu.
Najprostsze wyjście to mierzyć obie strony na cenie środkowej. Można też zapisać warunek osobno dla każdego kierunku, uwzględniając stronę wykonania — próg dla kupna i próg dla sprzedaży różnią się wtedy o szerokość kwotowania, ale różnią się celowo. Wybór między tymi zapisami nie jest rozstrzygalny bez danych; brak wyboru zostawia jednej stronie reguły próg łatwiejszy do spełnienia niż drugiej, i to dokładnie o szerokość kwotowania.
Druga pułapka dotyczy wariantu D. Warunek „dwa kolejne zamknięcia poniżej poziomu" liczy się identycznie w obie strony, ale warunek zapisany zegarem — „cena pozostaje poniżej poziomu przez trzydzieści minut" — już nie, jeżeli w tym czasie wypada zmiana dnia handlowego, przerwa w notowaniach albo weekend. Godzina, o której kończy się dzień handlowy, zależy od czasu serwera i przesuwa się wraz ze zmianami czasu; konsekwencje tego dla reguł opartych na porze doby opisuje artykuł 8.4, a rozkład aktywności w dobie — dział 4. Dla zapisu wynika stąd wskazanie praktyczne: warunek czasowy w liczbie zamkniętych interwałów jest odporniejszy niż warunek w minutach zegarowych, bo interwały są zdefiniowane w tej samej skali, w której zdefiniowane są dane.
3. Dlaczego „fałszywe wybicie" nie jest regułą
Określenie pojawia się zwykle w takiej postaci: cena przekroczyła poziom, wróciła pod niego, więc wybicie było fałszywe. Zdanie jest poprawne gramatycznie i puste operacyjnie, ponieważ informacja, na której się opiera — powrót ceny — pojawia się po tym, jak decyzja została podjęta. Etykieta nadana w tym momencie nie opisuje warunku, który dałoby się sprawdzić przed wejściem. Opisuje wynik.
Rzecz nie jest terminologiczna. Reguła zbudowana na takiej etykiecie brzmi „wchodzę na prawdziwych wybiciach, a fałszywe pomijam" i nie da się jej wykonać, bo w chwili decyzji obie klasy wyglądają identycznie. Jeżeli mimo to reguła jest testowana na danych historycznych, gdzie przyszłość jest już znana, powstaje najczystszy przypadek użycia informacji niedostępnej w danym momencie: sygnały są klasyfikowane według czegoś, co wydarzyło się po nich. Wynik takiego testu bywa znakomity i jest bezwartościowy.
Co zamienia etykietę w warunek
Zamiana jest wykonalna i wymaga jednej rzeczy: zapisania z góry, co konkretnie unieważnia zajętą pozycję. Warunek unieważnienia jest trzecim wyjściem, obok celu i wyjścia obronnego, i różni się od nich tym, że nie odwołuje się do odległości od ceny wejścia, tylko do zdarzenia przeczącego hipotezie, na której reguła stoi. Pierwsza z form, jakie taki warunek przyjmuje, odwołuje się wprost do ceny.
Warunek cenowy. Pozycja zostaje zamknięta, jeżeli cena wróci do strefy sprzed przekroczenia — na przykład jeżeli którykolwiek z kolejnych interwałów zamknie się z powrotem poniżej poziomu. Zapis wymaga wskazania, ile interwałów obejmuje obserwacja, bo bez tego warunek obowiązuje bezterminowo i zaczyna kolidować z celem.
Warunek czasowy. Pozycja zostaje zamknięta, jeżeli w ciągu wskazanej liczby interwałów cena nie przesunęła się o zapisaną wielkość w kierunku wybicia. Ten wariant nie odwołuje się do poziomu w ogóle i bywa wygodniejszy przy poziomach wyznaczanych z pewną tolerancją.
Warunek strukturalny. Pozycja zostaje zamknięta, jeżeli zdarzenie z zapisanej listy — powrót zmienności do poziomu sprzed przekroczenia, przekroczenie poziomu przeciwległego, wystąpienie wskazanego układu — zostanie stwierdzone. Ten wariant jest najbardziej podatny na nieostrość i wymaga tego samego rygoru zapisu co warunek wejścia.
Każda z trzech form ma tę samą własność: da się ją sprawdzić przed wejściem, w tym sensie, że przed wejściem wiadomo dokładnie, jakie zdarzenie zamknie pozycję. Etykieta „fałszywe wybicie" tej własności nie ma i żadna liczba przymiotników jej nie doda.
Założenia. Sekwencja świec i parametry jak w sekcji 2: EUR/USD, interwał godzinny, poziom 1,10500, wariant A, wejście po 1,10500 w trakcie świecy 10:00, wyjście obronne 1,10440, cel 1,10700. Do reguły dołożono warunek unieważnienia: pozycja zostaje zamknięta po cenie zamknięcia interwału, jeżeli którykolwiek z k interwałów następujących po sygnale zamknie się poniżej poziomu 1,10500. Rozpatrywane są dwie wartości: k = 2 i k = 3. Reguła pierwszeństwa: zdarzenia wewnątrz interwału wyprzedzają jego zamknięcie, więc wyjście obronne osiągnięte w trakcie interwału zamyka pozycję przed sprawdzeniem warunku unieważnienia w tym samym interwale. Wartości ilustracyjne.
Rachunek dla k = 2. Obserwowane są zamknięcia świec 11:00 i 12:00: 1,10528 i 1,10575. Oba leżą powyżej poziomu, więc warunek nie zostaje spełniony i przestaje obowiązywać. Pozycja pozostaje otwarta, a jej losy rozstrzyga cel osiągnięty o 15:00: +20,0 pipsa.
Rachunek dla k = 3. Obserwowane są zamknięcia świec 11:00, 12:00 i 13:00: 1,10528, 1,10575 i 1,10462. Trzecie leży poniżej poziomu. Minimum świecy 13:00 wynosi 1,10455 i leży powyżej poziomu obronnego 1,10440, więc wyjście obronne nie zostało w niej osiągnięte i pierwszeństwo nie ma zastosowania. Pozycja zostaje zamknięta po cenie zamknięcia 1,10462, czyli 3,8 pipsa poniżej ceny wejścia: −3,8 pipsa.
Moment dostępności i wykonanie. Warunek unieważnienia jest w obu wariantach sprawdzany po zakończeniu interwału, więc ceną reakcji jest pierwsza cena dostępna po zamknięciu, a nie sama cena zamknięcia; w rachunku przyjęto ich równość, co jest tym samym uproszczeniem co w sekcji 2. Sprzedaż pozycji długiej wykonuje się po Bid, czyli po tej samej stronie, z której zbudowany jest wykres — tutaj akurat bez różnicy między ceną odczytaną a ceną wykonania.
Wynik i interpretacja. Jeden parametr, dwie sąsiednie wartości, różnica wyniku 23,8 pipsa na tej samej sekwencji świec. Nie oznacza to, że k = 2 jest wartością lepszą — oznacza, że wynik jest na ten parametr wrażliwy, a wrażliwość jest ostrzeżeniem, nie wskazówką. Reguła, w której zmiana jednego parametru o jedną jednostkę odwraca znak wyniku, jest krucha, a nie precyzyjnie dobrana; sposób sprawdzania, czy istnieje stabilny obszar parametrów zamiast jednego dobrego punktu, opisuje artykuł 8.9. Zastrzeżenia: jedna sekwencja nie pozwala ocenić, która wartość k daje lepszy wynik przeciętnie, a właśnie o wynik przeciętny chodzi.
Wejście przeciwne to osobna reguła, a nie ta sama reguła odwrócona
Istnieje reguła, która wykorzystuje powrót ceny pod poziom, i jest ona całkowicie wykonalna — pod warunkiem, że została zapisana jako reguła własna, a nie jako filtr do reguły wybicia. Jej warunek brzmi: cena przekroczyła poziom, a następnie wróciła pod niego według wskazanej definicji, więc zajmowana jest pozycja w kierunku powrotu. Warunek jest sprawdzalny w chwili decyzji, bo powrót już nastąpił; nie ma tu żadnego odwołania do przyszłości.
Rodzina, do której taka reguła należy, bywa wskazywana błędnie. Nie jest to rodzina wybicia, mimo że używa poziomu i mimo że nazwy w rodzaju „handel na fałszywym wybiciu" sugerują pokrewieństwo. Hipoteza brzmi tu: po nieudanym przekroczeniu ruch w stronę przeciwną jest bardziej prawdopodobny — czyli jest to hipoteza o powrocie, należąca do trzeciej rodziny, tyle że z punktem odniesienia wyznaczonym przez poziom, a nie przez średnią. Konsekwencje dla kształtu rozkładu wyników są konsekwencjami trzeciej rodziny i opisuje je sekcja 6, a nie sekcja o wybiciach.
Ta sama reguła wymaga też własnej definicji tego, co uznaje za powrót — i wracają wszystkie cztery warianty z sekcji 2, tym razem zastosowane do zdarzenia powrotu. Czy powrotem jest dotknięcie poziomu od góry, zamknięcie pod nim, zejście o margines, czy utrzymanie się pod nim przez dwa interwały? Cztery odpowiedzi, cztery różne zbiory sygnałów, ten sam problem.
Liczenie wybić fałszywych wstecz
Zdarza się zestawienie w postaci „na tym instrumencie w zeszłym roku sześćdziesiąt procent wybić było fałszywych". Liczba tego rodzaju wymaga dwóch definicji, z których zwykle nie podano żadnej: definicji wybicia oraz definicji jego fałszywości. Bez pierwszej nie wiadomo, co znalazło się w mianowniku — z sekcji 2 wynika, że cztery warianty dają cztery różne liczby zdarzeń na tych samych danych. Bez drugiej nie wiadomo, co znalazło się w liczniku, bo „fałszywe" może znaczyć powrót w ciągu jednego interwału, powrót kiedykolwiek albo nieosiągnięcie zakładanego celu.
Dochodzi trzeci problem, poważniejszy od obu poprzednich. Jeżeli obie definicje dobrano po obejrzeniu danych, to sam odsetek jest wynikiem selekcji, a nie pomiarem. Przy czterech definicjach wybicia i trzech definicjach fałszywości powstaje dwanaście różnych odsetków dla tego samego roku i tego samego instrumentu, a podanie jednego z nich bez powiedzenia, ile ich policzono, jest zatajeniem najistotniejszej informacji o tej liczbie.[2] W tym artykule żaden taki odsetek nie pada i nie padnie: nie dlatego, że zjawisko nie istnieje, tylko dlatego, że liczba bez obu definicji, bez próby, bez okresu i bez instrumentu nie jest daną, a jedynie ozdobą.
Praktyczna konsekwencja jest prosta i dotyczy czytania cudzych materiałów. Kiedy pada odsetek wybić fałszywych, pierwsze pytanie brzmi: jaka definicja wybicia, jaka definicja fałszywości, ile wariantów sprawdzono. Brak odpowiedzi na którekolwiek z nich kończy sprawę. Pytania, którymi ocenia się cudzy wynik jako taki, zbiera artykuł 8.2, a pytania o samą procedurę testu — źródło danych, stronę ceny, rozdzielczość, konwencję kolejności zdarzeń wewnątrz świecy i obsługę braków — dokłada artykuł 8.9.
4. Skąd bierze się kształt rozkładu wyników
Zdanie, że podążanie za trendem ma niską trafność i duże pojedyncze zyski, a powrót do średniej wysoką trafność i rzadkie duże straty, powtarza się w opisach obu rodzin tak często, że wygląda na obserwację empiryczną. Nie jest nią. Jest to konsekwencja konstrukcji wyjścia i da się ją wyprowadzić bez żadnych danych o rynku — wystarczy model, w którym cena nie ma żadnej przewidywalnej właściwości.
Model bez żadnej przewidywalności
Przyjmijmy najuboższy możliwy opis: cena porusza się krokami o jednakowej wielkości, a każdy krok jest w górę albo w dół z jednakowym prawdopodobieństwem, niezależnie od wszystkich kroków poprzednich. Taki proces nie ma trendu, nie ma powrotu do średniej i nie zawiera niczego, co jakakolwiek reguła mogłaby wykorzystać. Pozycja otwarta w dowolnej chwili i zamykana przy pierwszym osiągnięciu jednego z dwóch poziomów — celu odległego o Z albo wyjścia obronnego odległego o S — ma wtedy prawdopodobieństwo zakończenia zyskiem dane wzorem znanym z klasycznego zagadnienia o ruinie gracza:
p = S / (Z + S)
Wzór ten jest zarazem czymś, co czytelnik tego działu już zna, tylko pod inną nazwą. Progowa trafność bez kosztów, czyli trafność, przy której wartość oczekiwana wynosi dokładnie zero, ma w artykule 8.2 postać p* = S / (Z + S). To ta sama liczba. W procesie pozbawionym przewidywalności trafność osiągana przez regułę równa się dokładnie trafności progowej — i właśnie dlatego trafność sama z siebie niczego o regule nie mówi.
Założenia. Proces: błądzenie losowe o krokach równych jednemu pipsowi, prawdopodobieństwo kroku w górę równe 0,5, kroki niezależne. Cel Z i wyjście obronne S mierzone od ceny wejścia. Koszt w pierwszej części rachunku pominięty, w drugiej wprowadzony jako K = 1,0 pipsa na transakcję zamkniętą — wartość ilustracyjna, przyjęta wyłącznie po to, żeby pokazać kierunek zmiany. Status wyniku: rachunek w modelu, nie test na danych rynkowych.
| Cel Z | Wyjście obronne S | Relacja Z / S | Trafność p = S / (Z + S) | E przed kosztem | Oczekiwany czas do rozstrzygnięcia |
|---|---|---|---|---|---|
| 30,0 pipsa | 10,0 pipsa | 3,00 | 25,0% | 0,00 pipsa | 300 kroków |
| 20,0 pipsa | 20,0 pipsa | 1,00 | 50,0% | 0,00 pipsa | 400 kroków |
| 10,0 pipsa | 30,0 pipsa | 0,33 | 75,0% | 0,00 pipsa | 300 kroków |
| 8,0 pipsa | 24,0 pipsa | 0,33 | 75,0% | 0,00 pipsa | 192 kroki |
Rachunek. Wiersz pierwszy: p = 10 / (30 + 10) = 10 / 40 = 0,250. E = 0,250 × 30 − 0,750 × 10 = 7,50 − 7,50 = 0,00 pipsa. Wiersz trzeci: p = 30 / (10 + 30) = 30 / 40 = 0,750. E = 0,750 × 10 − 0,250 × 30 = 7,50 − 7,50 = 0,00 pipsa. Oczekiwana liczba kroków do osiągnięcia którejkolwiek z barier wynosi w tym modelu Z × S, czyli 30 × 10 = 300 dla wiersza pierwszego i 10 × 30 = 300 dla trzeciego — te same 300 kroków.
Po wprowadzeniu kosztu. K = 1,0 pipsa obniża wynik każdej transakcji niezależnie od jej znaku. Wiersz pierwszy: E = 7,50 − 7,50 − 1,00 = −1,00 pipsa. Wiersz trzeci: E = 7,50 − 7,50 − 1,00 = −1,00 pipsa. Progowa trafność z kosztem, czyli p* = (S + K) / (Z + S), wynosi (10 + 1) / 40 = 27,5% dla wiersza pierwszego i (30 + 1) / 40 = 77,5% dla trzeciego. W obu przypadkach osiągana trafność leży 2,5 punktu procentowego poniżej progu.
Moment dostępności i wykonanie. Model zakłada, że cena przechodzi przez wszystkie wartości pośrednie i że wykonanie następuje dokładnie na poziomie. Oba założenia są uproszczeniem po stronie wykonania: przy przerwie w ciągłości notowań cena przez wartości pośrednie nie przechodzi, a wyjście obronne uruchamia zlecenie realizowane po pierwszej dostępnej cenie, co przy luce oznacza wielokrotność zakładanej odległości. Konsekwencje tej różnicy dla pozycji przenoszonych przez weekend liczy artykuł 8.5. Model nie rozstrzyga też kolejności zdarzeń wewnątrz interwału, bo operuje na krokach, a nie na świecach.
Wynik i interpretacja. Trafność w tym modelu jest funkcją wyłącznie geometrii wyjść. Reguła z odległym celem i bliskim wyjściem obronnym wygląda jak reguła podążania za trendem i ma trafność 25%. Reguła z bliskim celem i odległym wyjściem obronnym wygląda jak reguła powrotu do średniej i ma trafność 75%. Obie działają na procesie, w którym nie ma czego wykorzystać, obie mają wartość oczekiwaną równą zeru przed kosztami i ujemną po kosztach, obie trwają przeciętnie tyle samo. Dwa charakterystyczne profile rodzin powstają zatem przed jakimkolwiek założeniem o rynku — z samego rozstawienia dwóch poziomów. Zastrzeżenia: błądzenie symetryczne jest silnym uproszczeniem i nie opisuje żadnego rynku; służy tu jako punkt odniesienia, wobec którego mierzy się cokolwiek innego.
Gdzie w tym rachunku mieści się przewaga
Skoro trafność w modelu bez przewidywalności równa się trafności progowej, to całą informację o regule niesie różnica między tymi dwiema liczbami. Zależność jest ścisła i wynika wprost ze wzoru na wartość oczekiwaną. Przy oznaczeniach p — trafność zaobserwowana, p₀ = S / (Z + S) — trafność progowa bez kosztu:
E = (p − p₀) × (Z + S)
Sprawdzenie jest jednolinijkowe: E = p × Z − (1 − p) × S, a po podstawieniu p = p₀ = S / (Z + S) wychodzi zero, więc wartość oczekiwana jest liniową funkcją odchylenia p od p₀ ze współczynnikiem równym pochodnej, czyli Z + S.
Sama trafność nie niesie w związku z tym żadnej informacji, dopóki nie towarzyszy jej Z i S. Trafność 70% jest wynikiem znakomitym przy relacji zysku do straty równej 1,00 i wynikiem ujemnym przy relacji 0,33. Porównywanie dwóch reguł po samym odsetku trafień jest porównywaniem liczb, których mianowniki są różne i nieznane.
Druga konsekwencja praktyczna jest mniej oczywista: punkt procentowy trafności jest wart w każdej rodzinie co innego, a różnica jest dokładnie równa ilorazowi sum Z + S. W regule o celu 3R i wyjściu obronnym 1R jeden punkt procentowy trafności to 0,01 × 4,00 = 0,040R wartości oczekiwanej. W regule o celu 0,71R i tym samym wyjściu obronnym to 0,01 × 1,71 = 0,0171R, czyli 2,34 raza mniej. Ta sama poprawa trafności kupuje w rodzinie o wysokim odsetku trafień 2,34 raza mniej wyniku — co jest częścią odpowiedzi na pytanie, dlaczego reguły powrotu do średniej wymagają większej trafności, żeby cokolwiek dać.
Ile przewidywalności potrzeba, żeby trafność drgnęła
Tożsamość E = (p − p₀) × (Z + S) prowadzi do pytania, które warto zadać, zanim zapadnie decyzja o wielkości próby: jak duże odchylenie od modelu bez przewidywalności odpowiada odchyleniu trafności o kilka punktów procentowych. Model daje się rozszerzyć w najprostszy możliwy sposób — przez dopuszczenie, że krok w górę i krok w dół nie są jednakowo prawdopodobne.
Założenia. Błądzenie o krokach równych jednemu pipsowi, prawdopodobieństwo kroku w górę równe u, kroku w dół 1 − u, kroki niezależne. Cel Z = 30,0 pipsa, wyjście obronne S = 10,0 pipsa. Prawdopodobieństwo osiągnięcia celu przed poziomem obronnym dane jest wzorem (1 − r^S) / (1 − r^(Z+S)), gdzie r = (1 − u) / u. Koszt pominięty. Wszystkie wartości ilustracyjne; status wyniku: rachunek w modelu, nie test na danych.
Rachunek. Dla u = 0,5 wzór sprowadza się do S / (Z + S) = 0,250. Szukamy u, przy którym trafność wynosi 0,300 — czyli tyle, ile przyjęto dla reguły T w sekcji 5. Rozwiązanie numeryczne daje u = 0,50321, czyli przewagę kroku w górę wynoszącą 0,321 punktu procentowego. Przeciętna zmiana ceny przypadająca na jeden krok wynosi 2u − 1 = 0,00642 pipsa, a na sto kroków — 0,642 pipsa.
Wartość oczekiwana transakcji. Z tożsamości: E = (0,300 − 0,250) × 40,0 = +2,00 pipsa. Ten sam wynik da się otrzymać drugą drogą, bo w tym modelu wartość oczekiwana transakcji równa się przeciętnej zmianie na krok pomnożonej przez oczekiwaną liczbę kroków: 0,00642 × 311 ≈ 2,00 pipsa, przy oczekiwanym czasie rzędu trzystu kroków, jaki model daje w pobliżu symetrii.
| Prawdopodobieństwo kroku w górę | Trafność przy Z = 30, S = 10 | E | Trafność przy Z = 10, S = 30 | E |
|---|---|---|---|---|
| 0,5000 | 25,0% | 0,00 pipsa | 75,0% | 0,00 pipsa |
| 0,5050 | 32,9% | +3,17 pipsa | 81,9% | +2,77 pipsa |
| 0,5100 | 41,3% | +6,52 pipsa | 87,6% | +5,02 pipsa |
| 0,5200 | 57,4% | +12,97 pipsa | 94,8% | +7,92 pipsa |
Moment dostępności i wykonanie. Parametr u nie jest wielkością obserwowalną. Nie da się go odczytać z wykresu ani z jakiegokolwiek wskaźnika; da się go wyłącznie oszacować wstecz z długiej serii, i to z niepewnością, która przy odchyleniach rzędu trzech dziesiątych punktu procentowego wymaga próby o rzędach wielkości większych niż typowa ewidencja. Rachunek ten opisuje więc wielkość, której w praktyce nikt nie mierzy bezpośrednio — mierzy się jej skutek w postaci trafności.
Wynik i czego z niego nie wynika. Odchylenie trafności o pięć punktów procentowych od poziomu odniesienia odpowiada w tym modelu przewadze rzędu trzech dziesiątych punktu procentowego na pojedynczym kroku. Jest to wielkość na tyle mała, że nie jest widoczna w żadnym oglądzie wykresu, i na tyle duża, że w skali transakcji daje dwa pipsy wartości oczekiwanej. Druga rzecz widoczna w tabeli: ten sam dryf podnosi trafność obu reguł, ale nie podnosi w równym stopniu ich wartości oczekiwanej — reguła z odległym celem korzysta z niego mocniej, bo trwa dłużej, a dryf działa proporcjonalnie do czasu. Zastrzeżenia: stały dryf jest opisem przewidywalności skrajnie uproszczonym i nieodpowiadającym żadnej z trzech rodzin logiki, w których zależność jest warunkowa, a nie stała; model służy tu wyłącznie do pokazania rzędu wielkości.
Czego ten model nie mówi
Model błądzenia symetrycznego pokazuje, jak wygląda trafność przy braku jakiejkolwiek przewidywalności, i nie mówi nic o tym, czy przewidywalność istnieje. Nie jest twierdzeniem o rynku i nie należy go tak czytać. Jego rola jest inna: wyznacza punkt odniesienia. Trafność 25% dla reguły o relacji zysku do straty równej trzy nie jest ani dobra, ani zła — jest dokładnie taka, jakiej należy się spodziewać, gdy w danych nie ma nic. Dopiero trafność 30% przy tej samej geometrii jest informacją, bo różni się od punktu odniesienia o pięć punktów procentowych.
Model pomija przy tym koszt, wprowadzony w rachunku tylko po to, żeby pokazać, że przesuwa punkt odniesienia w górę — o K / (Z + S), czyli o 2,5 punktu procentowego przy K = 1,0 pipsa i sumie 40 pipsów. Pomija możliwość, że pozycja nie zostanie zamknięta na żadnym z dwóch poziomów, bo zadziała warunek czasowy albo warunek unieważnienia; wtedy rozkład wyniku ma trzy punkty, a nie dwa, i wzór p = S / (Z + S) przestaje obowiązywać.
Pomija wreszcie zjawisko, które w rzeczywistych szeregach cenowych występuje i którego samo błądzenie nie odtwarza: skupianie się dużych zmian w czasie. Zmienność nie jest stała, a to znaczy, że odległość Z i S wyrażona w pipsach oznacza w różnych okresach różną odległość w jednostkach zmienności — i stąd bierze się popularność marginesów liczonych z ATR, wspomnianych w sekcji 2.
Ostatnie zastrzeżenie dotyczy wyjścia podążającego, czyli konstrukcji typowej dla rodziny kontynuacji. Wyjście, które przesuwa się za ceną, nie ma stałego Z, więc żaden ze wzorów w tej sekcji nie stosuje się do niego wprost. Kierunek skutku pozostaje ten sam — im dalej wyjście odsuwa się od ceny wejścia, tym niższa trafność i wyższa przeciętna wygrana — ale wielkości trzeba wtedy policzyć z ewidencji, a nie z geometrii, bo Z staje się zmienną losową. Do tego wraca sekcja 7.
5. Dwie strategie, jedna wartość oczekiwana
Poprzednia sekcja pokazała, że trafność wynika z geometrii wyjść. Ta pokazuje, co z tego wynika przy porównywaniu dwóch reguł należących do różnych rodzin — i dlaczego zestawienie ich po samym odsetku trafień prowadzi do wniosku przeciwnego do prawdziwego.
Rachunek prowadzony jest w jednostkach R, czyli w wielokrotnościach odległości wyjścia obronnego. Jednostkę tę definiuje artykuł 8.2; tutaj wystarczy, że wynik równy −1R oznacza stratę o wielkości zapisanej w regule jako wyjście obronne, a wynik +3R zysk trzy razy większy. Zaletą tej jednostki w tym miejscu jest to, że pozwala porównać dwie reguły o zupełnie różnych odległościach w pipsach.
Założenia. Dwie reguły, obie z wyjściem obronnym równym 1R z definicji jednostki. Reguła T, o profilu typowym dla rodziny kontynuacji: trafność p = 30%, przeciętna wygrana Z = 3,00R. Reguła M, o profilu typowym dla rodziny powrotu: trafność p = 70%, przeciętna wygrana Z = 0,71R. Wszystkie cztery liczby to wartości ilustracyjne dobrane tak, żeby wartość oczekiwana obu reguł wypadła zbliżona; nie są oszacowaniem żadnej rzeczywistej strategii i nie pochodzą z żadnego badania. Koszt w pierwszej części rachunku pominięty, w drugiej wprowadzony jako K_R = 0,05R na transakcję zamkniętą — również wartość ilustracyjna. Status wyniku: przykład ilustracyjny.
Wartość oczekiwana. Wzór E = p × Z − (1 − p) × S, przy S = 1,00R w obu przypadkach.
- Reguła T: E = 0,30 × 3,00 − 0,70 × 1,00 = 0,900 − 0,700 = +0,200R
- Reguła M: E = 0,70 × 0,71 − 0,30 × 1,00 = 0,497 − 0,300 = +0,197R
Różnica 0,003R bierze się wyłącznie z zaokrąglenia: wartość Z dająca dokładnie +0,200R wynosi (0,200 + 0,300) / 0,70 = 0,71429R, a w rachunku użyto 0,71R.
Trafność progowa. p₀ = S / (Z + S), czyli równoważnie 1 / (1 + Z/S).
- Reguła T: p₀ = 1,00 / (3,00 + 1,00) = 25,0%. Odchylenie trafności od progu: 30,0 − 25,0 = 5,0 punktu procentowego. Kontrola tożsamością z sekcji 4: 0,050 × 4,00 = 0,200R, zgodnie z rachunkiem wyżej.
- Reguła M: p₀ = 1,00 / (0,71 + 1,00) = 1,00 / 1,71 = 58,5%. Odchylenie: 70,0 − 58,5 = 11,5 punktu procentowego. Kontrola: 0,1152 × 1,71 = 0,197R.
Po wprowadzeniu kosztu. K_R = 0,05R obniża obie wartości oczekiwane o tyle samo: reguła T daje +0,150R, reguła M +0,147R. Trafność progowa z kosztem, p* = (S + K) / (Z + S), rośnie do (1,00 + 0,05) / 4,00 = 26,3% dla reguły T i do (1,00 + 0,05) / 1,71 = 61,4% dla reguły M. Zapas nad progiem maleje z 5,0 do 3,7 punktu procentowego w pierwszym przypadku i z 11,5 do 8,6 w drugim.
Rozrzut pojedynczego wyniku. Dla rozkładu dwupunktowego odchylenie standardowe wyniku transakcji wynosi s = (Z + S) × √(p × (1 − p)).
- Reguła T: s = 4,00 × √(0,30 × 0,70) = 4,00 × √0,2100 = 4,00 × 0,4583 = 1,833R
- Reguła M: s = 1,71 × √(0,70 × 0,30) = 1,71 × 0,4583 = 0,784R
Iloczyn p × (1 − p) jest w obu przypadkach identyczny, więc iloraz rozrzutów równa się dokładnie ilorazowi sum Z + S: 4,00 / 1,71 = 2,34.
Niepewność oszacowania. Błąd standardowy średniego wyniku przy niezależnych obserwacjach wynosi SE = s / √N. Przy N = 100 transakcji: reguła T daje SE = 1,833 / 10 = 0,183R, reguła M — 0,784 / 10 = 0,078R. Dla reguły T niepewność po stu transakcjach jest praktycznie równa całej wartości oczekiwanej; dla reguły M stanowi jej dwie piąte. Liczba transakcji potrzebna, żeby błąd standardowy zszedł do połowy wartości oczekiwanej, wynosi N = (2s / E)²: dla reguły T (2 × 1,833 / 0,200)² = 336 transakcji, dla reguły M (2 × 0,784 / 0,197)² = 63 transakcje. Stosunek: 5,31.
Moment dostępności i wykonanie. Wszystkie wielkości w tym rachunku są wielkościami poobrotowymi. Trafność, przeciętna wygrana i przeciętna strata odczytuje się z ewidencji już zamkniętych transakcji, a nie z zapisu reguły; różnica między odległościami zapisanymi w regule a średnimi z ewidencji bywa istotna, bo do ewidencji wchodzą także transakcje zamknięte warunkiem czasowym, warunkiem unieważnienia i wykonaniem odbiegającym od poziomu. Rachunku niepewności nie da się z tego powodu wykonać przed rozpoczęciem serii; da się natomiast wykonać przed nią rachunek progowy, bo p₀ zależy wyłącznie od zapisanych odległości.
Wynik i interpretacja. Dwie reguły o niemal identycznej wartości oczekiwanej różnią się trafnością o czterdzieści punktów procentowych, rozrzutem pojedynczego wyniku o czynnik 2,34, a wymaganą próbą o czynnik 5,31. Zestawienie ich po samym odsetku trafień prowadzi do wniosku, że druga jest ponad dwukrotnie lepsza. Zestawienie po wartości oczekiwanej pokazuje, że są równoważne. Zestawienie po wymaganej próbie pokazuje trzecią rzecz: o pierwszej z nich znacznie dłużej nic nie będzie wiadomo. Zastrzeżenia: rozkład dwupunktowy jest uproszczeniem, przyjęto niezależność obserwacji, a wielkości Z i S potraktowano jako stałe, choć w ewidencji są średnimi.
Dziewięć liczb opisujących te same dwie reguły
Zebranie wyników z tej sekcji w jednym miejscu pokazuje rzecz, która przy czytaniu rachunek po rachunku umyka: z dziewięciu wielkości opisujących obie reguły praktycznie równa jest jedna, a pozostałych osiem różni się nawet o rząd wielkości. Wszystkie liczby pochodzą z rachunków tej sekcji i dotyczą wartości ilustracyjnych przyjętych na początku sekcji.
| Wielkość | Reguła T (profil kontynuacji) | Reguła M (profil powrotu) |
|---|---|---|
| Trafność | 30,0% | 70,0% |
| Przeciętna wygrana | 3,00R | 0,71R |
| Trafność progowa bez kosztu | 25,0% | 58,5% |
| Odchylenie trafności od progu | 5,0 p.p. | 11,5 p.p. |
| Wartość oczekiwana | +0,200R | +0,197R |
| Wartość jednego punktu procentowego trafności | 0,040R | 0,0171R |
| Rozrzut wyniku transakcji | 1,833R | 0,784R |
| Próba dla błędu standardowego równego połowie E | 336 transakcji | 63 transakcje |
| Długość bloku strat o prawdopodobieństwie bliskim 10% | 7 transakcji | 2 transakcje |
Wiersz z wartością oczekiwaną jest jedynym, w którym obie kolumny są praktycznie równe, i jedynym, który odpowiada na pytanie o jakość reguły. Wszystkie pozostałe opisują kształt: jak często reguła wygrywa, o ile, jak bardzo wyniki się rozrzucają i jak długo trzeba czekać, żeby cokolwiek z nich wynikało. Zestawienie po którymkolwiek z nich osobno daje odpowiedź, która nie ma związku z tym pytaniem.
Warto zwrócić uwagę na wiersz szósty, bo jest najmniej intuicyjny. Punkt procentowy trafności jest w regule o odległym celu wart 2,34 raza więcej niż w regule o celu bliskim — co znaczy, że poprawa trafności o jeden punkt kosztuje w drugiej rodzinie 2,34 raza więcej pracy przy tym samym skutku. Odwrotnie działa wiersz ósmy: ta sama poprawa jest w drugiej rodzinie znacznie szybciej mierzalna, bo próba narasta szybciej. Obie te własności wynikają z jednej liczby — sumy Z + S — i to ona, a nie nazwa rodziny, porządkuje cały ten obraz.
Ta sama różnica widziana od strony serii strat
Rozrzut wyniku pojedynczej transakcji przekłada się na coś, co widać znacznie wcześniej niż przedział ufności: na długość serii wyników ujemnych. Rachunek jest prosty i wart wykonania osobno dla obu reguł, bo różnica wychodzi bardzo duża.
Założenia. Reguły T i M z parametrami jak wyżej, p = 0,30 i p = 0,70. Wyniki kolejnych transakcji przyjęte jako niezależne, co jest uproszczeniem zdejmowanym niżej. Liczone jest prawdopodobieństwo, że wskazany z góry blok k kolejnych transakcji będzie w całości stratny, czyli (1 − p)^k. Wartości ilustracyjne.
| Długość bloku k | Reguła T, p = 30% | Reguła M, p = 70% |
|---|---|---|
| 3 transakcje | 0,70³ = 34,3% | 0,30³ = 2,7% |
| 5 transakcji | 0,70⁵ = 16,8% | 0,30⁵ = 0,24% |
| 7 transakcji | 0,70⁷ = 8,2% | 0,30⁷ = 0,02% |
| 10 transakcji | 0,70¹⁰ = 2,8% | 0,30¹⁰ = 0,0006% |
Odczyt odwrotny. Długość bloku, dla której prawdopodobieństwo spada do dziesięciu procent, wynosi dla reguły T siedem transakcji (0,70⁷ = 8,2%), a dla reguły M dwie (0,30² = 9,0%). Przy porównywalnym prawdopodobieństwie seria trzy i pół raza dłuższa.
Moment dostępności i wykonanie. Rachunek nie odwołuje się do wykonania ani do momentu dostępności sygnału, bo dotyczy wyłącznie ciągu wyników. Trafność p wchodzi do niego jako wielkość odczytana z ewidencji, więc jest sama obarczona niepewnością policzoną w rachunku poprzednim — przy N = 100 i p = 0,30 błąd standardowy samego p wynosi √(0,30 × 0,70 / 100) = 0,046, czyli 4,6 punktu procentowego, i przenosi się na wszystkie liczby w tabeli.
Wynik i czego z niego nie wynika. Podane wartości dotyczą wskazanego z góry bloku k transakcji, na przykład bloku od pięćdziesiątej pierwszej do pięćdziesiątej piątej. Nie jest to prawdopodobieństwo wystąpienia co najmniej jednej takiej serii w całej próbie N transakcji — możliwe bloki nakładają się na siebie, więc drugie pytanie wymaga osobnego rachunku, rekurencji albo symulacji; przeprowadza je artykuł 8.2. Zastrzeżenia: przyjęto niezależność wyników, a w rodzinie kontynuacji bywa ona naruszona w sposób nasilający zjawisko, o czym niżej.
Założenie niezależności zasługuje w tym miejscu na osobne zdanie, bo w rodzinie kontynuacji jest naruszone kierunkowo. Reguła podążająca za ruchem generuje sygnały wtedy, gdy ruch występuje; w okresie bez wyraźnego kierunku generuje sygnały, które kończą się wyjściem obronnym, i generuje je seriami, bo warunek spełnia się wielokrotnie w tym samym otoczeniu. Straty skupiają się więc w czasie mocniej, niż wynikałoby z rachunku przy niezależności, a jednocześnie rzadkie duże wygrane skupiają się w okresach przeciwnych. Liczba transakcji przestaje wtedy odpowiadać liczbie niezależnych obserwacji, a błąd standardowy policzony wzorem s / √N jest zaniżony. Współczynnik zwiększenia wariancji, z którego liczy się efektywną wielkość próby przy skupieniach, wyprowadza artykuł 8.2; podstawienie go dla stylu o bardzo wysokiej częstotliwości pokazuje artykuł 8.3, a metody odporne na zależność — artykuł 8.9.
Trzeci wymiar porównania: tempo narastania próby
Do tej pory obie reguły były porównywane transakcja po transakcji. W praktyce różni je jeszcze jedno: tempo, w jakim narasta ewidencja. Składa się na nie czas trwania pojedynczej pozycji oraz częstotliwość, z jaką spełnia się warunek wejścia — a model z sekcji 4 opisuje wyłącznie pierwszy z tych dwóch składników.
Czas trwania wynika w tym modelu z samej geometrii wyjść. Pozycja z celem 8 pipsów i wyjściem obronnym 24 pipsów rozstrzyga się przeciętnie po 192 krokach, a pozycja z celem 30 pipsów i wyjściem obronnym 10 pipsów — po 300, czyli 300 / 192 = 1,5625 raza dłużej. Reguła o profilu powrotu zwalnia więc miejsce na następną transakcję szybciej niż reguła o profilu trendowym, i wynika to z rozstawienia dwóch poziomów, a nie z jakiegokolwiek założenia o rynku — dokładnie tak samo jak sama trafność.
Częstotliwość wejść jest wielkością innego rodzaju. Zależy od progu zapisanego w warunku wejścia: od tego, jak duże odchylenie od punktu odniesienia reguła uznaje za sygnał albo jak duży ruch uznaje za kontynuację. Progi te są wolnymi parametrami projektanta, więc reguła powrotu z progiem postawionym wysoko daje sygnały rzadziej niż reguła kontynuacji z progiem postawionym nisko, i odwrotnie. Model nie rozstrzyga tu niczego i żadna liczba w tej sekcji nie jest liczbą sygnałów przypadającą na jednostkę czasu.
Skutek jest taki, że różnica w wymaganej próbie — 336 wobec 63 transakcji — kumuluje się z różnicą w czasie trwania pojedynczej pozycji. Reguła o profilu trendowym potrzebuje ponad pięć razy więcej obserwacji, a każda z nich zajmuje półtora raza więcej czasu; obie różnice działają w tę samą stronę i nie znoszą się.
Przy jednakowej częstotliwości spełniania się warunku wejścia oznacza to, że o regule trendowej cokolwiek wiadomo znacznie później — i to jest jedyny sens, w jakim można powiedzieć, że pierwsza rodzina jest trudniejsza do oceny. Nie jest to zdanie o jej jakości. Konsekwencje tempa narastania próby dla stylów o różnym horyzoncie rozwija artykuł 8.5.
Warto od razu zamknąć wniosek, który z tego zestawienia bywa wyciągany opacznie. Z tego, że o regule trendowej dłużej nic nie wiadomo, nie wynika, że jest gorsza; wynika, że dłużej pozostaje hipotezą. I odwrotnie: z tego, że reguła powrotu szybciej daje próbę wystarczającą do oszacowania, nie wynika, że jej oszacowanie jest trwałe — sekcja następna pokazuje, dlaczego akurat w tej rodzinie krótka i dobra seria bywa najbardziej myląca.
6. Powrót do średniej i asymetria bez warunku unieważnienia
Reguła powrotu do średniej ma własność, której dwie pozostałe rodziny nie mają: jest kusząca do zapisania bez wyjścia obronnego. Wynika to wprost z jej hipotezy. Jeżeli założeniem jest, że im dalej cena odeszła od punktu odniesienia, tym bardziej prawdopodobny jest powrót, to zamknięcie pozycji przy dużym odchyleniu oznacza zamknięcie jej dokładnie wtedy, gdy według własnego założenia sygnał jest najsilniejszy. Logika reguły przemawia więc przeciwko wyjściu obronnemu — i to jest jedyny przypadek w tym artykule, w którym hipoteza wejścia zwraca się przeciwko konstrukcji systemu.
Dlaczego reguła bez wyjścia wygląda na wygrywającą prawie zawsze
Wróćmy do modelu błądzenia z sekcji 4 i usuńmy z niego dolną barierę. Zostaje reguła z celem odległym o Z i bez żadnego poziomu obronnego. W modelu symetrycznego błądzenia bez ograniczeń taka pozycja osiąga cel z prawdopodobieństwem równym jedności: proces jest powracający, więc każdą wartość odwiedza prędzej czy później. Wygląda to na regułę, która nie może przegrać.
Wygodę tę unieważnia najpierw oczekiwany czas do osiągnięcia celu, który jest w tym przypadku nieskończony. Wzór Z × S, który dla dwóch barier dawał liczbę skończoną, po usunięciu jednej z nich rozbiega się. Reguła nie ma więc horyzontu, a pozycja utrzymywana bez horyzontu nie jest pozycją, tylko stanem.
Drugą własnością tego samego modelu jest brak jakiegokolwiek ograniczenia odchylenia niekorzystnego w drodze do celu. Nie istnieje wielkość, powyżej której proces „nie zejdzie", bo brak dolnej bariery oznacza dokładnie tyle, że taka wielkość nie została zdefiniowana.
Wniosek jest nieprzyjemny i wart zapisania wprost: prawdopodobieństwo wygranej bliskie jedności zostało w tej regule kupione za cenę nieograniczonego czasu i nieograniczonego odchylenia przejściowego. W praktyce pozycję i tak coś zamyka — upływ dnia, decyzja o rezygnacji, wymóg utrzymania depozytu, koniec cierpliwości. To „coś" jest właśnie brakującym warunkiem unieważnienia; różnica polega na tym, że nie zostało zapisane, więc nie da się go policzyć ani powtórzyć, a jego wielkość jest za każdym razem inna.
Założenia. Reguła powrotu z celem Z = 8,0 pipsa, bez zapisanego wyjścia obronnego. Przyjęto, że udział transakcji, które celu nie osiągają i zostają zamknięte po odchyleniu D, wynosi q = 5% — jest to wartość ilustracyjna przyjęta do rachunku, nie oszacowanie z żadnych danych. Koszt jednej transakcji zamkniętej K = 1,0 pipsa, również ilustracyjny. Status wyniku: przykład ilustracyjny.
Rachunek odległości progowej. Warunek zerowej wartości oczekiwanej: (1 − q) × Z − q × D − K = 0. Po przekształceniu D = ((1 − q) × Z − K) / q = ((0,95 × 8,0) − 1,0) / 0,05 = (7,60 − 1,00) / 0,05 = 132,0 pipsa.
Trzy scenariusze odchylenia.
| Odchylenie D przy zamknięciu | Rachunek | E na transakcję |
|---|---|---|
| 100 pipsów | 7,60 − 5,00 − 1,00 | +1,60 pipsa |
| 132 pipsy | 7,60 − 6,60 − 1,00 | 0,00 pipsa |
| 200 pipsów | 7,60 − 10,00 − 1,00 | −3,40 pipsa |
Ile wygranych kasuje jedna strata. Wygrana netto wynosi 8,0 − 1,0 = 7,0 pipsa. Strata 132 pipsów odpowiada 132 / 7 = 18,9 transakcji zakończonych zgodnie z założeniem; strata 150 pipsów — 150 / 7 = 21,4 transakcji. Przy udziale q = 5% jedna transakcja na dwadzieścia kończy się w ten sposób, więc rząd wielkości obu liczb jest ten sam co odstęp między takimi zdarzeniami — i to jest cała treść tego rachunku.
Kontrola spójności z modelem z sekcji 4. Gdyby cena była błądzeniem symetrycznym, udziału q nie dałoby się przyjąć dowolnie: przy celu 8,0 pipsa i porzuceniu pozycji przy odchyleniu 132,0 pipsa wynosiłby on Z / (Z + D) = 8,0 / 140,0 = 5,71%, a wartość oczekiwana brutto byłaby dokładnie zerowa. Przyjęte w rachunku q = 5,00% jest o 0,71 punktu procentowego niższe, a ta różnica warta jest 0,95 × 8,0 − 0,05 × 132,0 = +1,00 pipsa na transakcję, czyli równo tyle, ile wynosi przyjęty koszt. Cała pozorna przewaga tej reguły mieści się zatem w siedmiu dziesiątych punktu procentowego różnicy w wielkości, której nikt nie zmierzył.
Moment dostępności i wykonanie. Odległość D nie jest w tej regule parametrem, tylko wynikiem: powstaje w chwili, gdy pozycja zostaje zamknięta z jakiegokolwiek powodu, i jest znana wyłącznie po fakcie. Reguła bez zapisanego wyjścia obronnego nie ma więc parametru, który dałoby się wstawić do rachunku przed rozpoczęciem handlu — i to jest jej podstawowa wada rachunkowa, poważniejsza od wielkości samej straty.
Wynik i czego z niego nie wynika. Rachunek nie mówi, jak często odchylenie sięga stu trzydziestu dwóch pipsów, i nie da się tego z niczego w tym artykule wyprowadzić. Mówi, przy jakiej odległości seria drobnych zysków zostaje zniesiona, i pokazuje, że przy tak skonstruowanej regule wynik zależy niemal wyłącznie od wielkości, która w zapisie w ogóle nie występuje. Zastrzeżenia: przyjęto, że wszystkie transakcje nierozstrzygnięte kończą się przy tej samej odległości D, co jest uproszczeniem — w rzeczywistości D ma rozkład, a jego ogon decyduje o wyniku bardziej niż średnia.
Czym ta asymetria jest, a czym nie jest
Opisany profil — regularne drobne zyski i rzadka strata wielokrotnie większa — bywa porównywany do sprzedaży zmienności, i porównanie to bywa trafne pod względem kształtu wypłaty. Trzeba jednak zaznaczyć trzy rzeczy, których to porównanie nie obejmuje.
Po pierwsze, nie każda strategia powrotu do średniej ma taki profil. Reguła z zapisanym wyjściem obronnym ma rozkład dwupunktowy i ogon ograniczony do zapisanej odległości, powiększonej o odchylenie wykonania. Profil o rzadkim, bardzo dużym ogonie jest cechą reguły bez warunku unieważnienia, a nie cechą rodziny.
Po drugie, strata w tej regule nie jest nieograniczona. Ogranicza ją to, co faktycznie zamyka pozycję: zapisany warunek, jeżeli istnieje; wielkość ruchu możliwego na danym instrumencie; wreszcie mechanika utrzymania depozytu, która należy do działu 2, a jej konsekwencje dla wielkości pozycji do działu 9. Nazywanie tej straty nieograniczoną jest nieścisłością, która brzmi dramatycznie i utrudnia policzenie czegokolwiek. Nieograniczona jest w tej regule nie strata, tylko brak jej definicji.
Po trzecie, analogia do sprzedaży zmienności dotyczy kształtu wypłaty, a nie mechanizmu. Instrument opcyjny wycenia zmienność jawnie i sprzedający otrzymuje za jej podjęcie premię o znanej wielkości; reguła powrotu żadnej premii nie otrzymuje, a jej „przychód" to suma drobnych zysków, których wielkość zależy od doboru celu. Zestawienie obu rzeczy jako tego samego zjawiska ekonomicznego wymagałoby pokazania, że reguła jest wynagradzana za podjęcie tego samego ryzyka — czego ten artykuł nie pokazuje i czego nie należy zakładać. Wycenę zmienności jako osobne zagadnienie opisuje dział 7.
Trzy sposoby domknięcia asymetrii i ich cena
Asymetria da się usunąć i każdy ze sposobów kosztuje coś innego. Warto zobaczyć ten koszt liczbowo, bo dyskusja o wyjściu obronnym w regułach powrotu toczy się zwykle w kategoriach „warto" i „nie warto", a jest to rozstrzygnięcie arytmetyczne.
Wyjście obronne na zapisanej odległości. Model z sekcji 4 podaje wprost, co się dzieje z trafnością. Przy celu 8,0 pipsa i wyjściu obronnym S trafność wynosi S / (8 + S): dla S = 8 pipsów jest to 50,0%, dla S = 16 — 66,7%, dla S = 24 — 75,0%, dla S = 40 — 83,3%, a dla S = 80 — 90,9%. Wartość oczekiwana brutto pozostaje w każdym z tych wariantów zerowa, a po koszcie 1,0 pipsa — równa −1,00 pipsa. Wyjście obronne nie tworzy więc przewagi ani jej nie niszczy; zamienia rzadką, nieokreśloną stratę na częstszą i określoną, i to jest cała zmiana. Wybór odległości jest wyborem, jak często reguła ma przegrywać i o ile.
Wyjście po upływie czasu. Reguła zamykająca pozycję po wskazanej liczbie interwałów nie ustala wielkości straty, ale ustala jej horyzont — i tym samym przywraca skończony oczekiwany czas trwania pozycji, który w wariancie bez wyjścia był nieskończony. Cena jest taka, że rozkład wyniku przestaje być dwupunktowy: pojawia się trzecia klasa transakcji, zamkniętych ani na celu, ani na poziomie obronnym, o wyniku rozłożonym w całym przedziale między nimi. Wszystkie wzory oparte na Z i S przestają wtedy obowiązywać wprost i wielkości trzeba liczyć jako średnie z ewidencji. Nie jest to wada reguły, tylko wymóg wobec zapisu i wobec ewidencji, o którym mówi artykuł 8.1.
Założenia. Błądzenie symetryczne o krokach równych jednemu pipsowi, cel Z = 8,0 pipsa, wyjście obronne S = 24,0 pipsa, dodatkowo wyjście czasowe po 300 krokach — pozycja zostaje wtedy zamknięta po cenie bieżącej, jakakolwiek by była. Rozkład wyliczony rekurencyjnie po wszystkich stanach procesu. Koszt pominięty. Wartości ilustracyjne; status wyniku: rachunek w modelu.
Rachunek. Bez wyjścia czasowego trafność wynosi S / (Z + S) = 24 / 32 = 75,0%, a oczekiwany czas do rozstrzygnięcia Z × S = 192 kroki. Po dołożeniu limitu 300 kroków rozkład rozpada się na trzy klasy:
| Sposób zamknięcia | Prawdopodobieństwo | Wynik |
|---|---|---|
| Osiągnięcie celu | 64,36% | +8,00 pipsa |
| Osiągnięcie poziomu obronnego | 14,55% | −24,00 pipsa |
| Upływ czasu | 21,09% | przeciętnie −7,86 pipsa |
Kontrola. E = 0,6436 × 8,00 − 0,1455 × 24,00 − 0,2109 × 7,86 = 5,149 − 3,491 − 1,658 = 0,00 pipsa, zgodnie z modelem bez przewidywalności. Po przeklasyfikowaniu wyników według znaku transakcji dodatnich jest 66,8%, ujemnych 31,7%, a dokładnie zerowych 1,5%; przeciętna wygrana wynosi wtedy 7,83 pipsa, a przeciętna strata 16,50 pipsa, i te dwie liczby również dają wartość oczekiwaną równą zeru.
Moment dostępności i wykonanie. Wyjście czasowe jest jedynym z trzech, którego moment jest znany z góry co do kroku. Cena wykonania nie jest natomiast znana wcale — jest to cena rynkowa w wyznaczonej chwili, a nie poziom zapisany w regule, więc odchylenie wykonania działa tu tak samo jak przy wyjściu obronnym.
Wynik i interpretacja. Limit czasu obniżył trafność z 75,0% do 64,4% i wprowadził trzecią klasę wyników, której wcześniej nie było. Nie zmienił wartości oczekiwanej — i to jest cała treść tego rachunku. Wszystkie wzory oparte na dwóch liczbach Z i S przestały przy tym obowiązywać wprost: rozkład ma trzy klasy, a przeciętna strata 16,50 pipsa nie równa się już zapisanej odległości 24,0 pipsa. Zastrzeżenia: limit 300 kroków dobrano jako liczbę okrągłą powyżej oczekiwanego czasu rozstrzygnięcia; krótszy limit przesuwa masę prawdopodobieństwa do trzeciej klasy i dalej obniża trafność, nie zmieniając wartości oczekiwanej.
Warunek unieważnienia hipotezy. Trzeci sposób nie odwołuje się ani do odległości, ani do czasu, tylko do zdarzenia przeczącego założeniu — na przykład do przesunięcia samego punktu odniesienia. Reguła powrotu do średniej z okresu dwudziestu interwałów zakłada, że średnia jest wielkością, do której cena wraca; jeżeli średnia sama przemieszcza się w kierunku ceny, założenie przestało obowiązywać, choć cena nie oddaliła się ani o pips więcej. Ten wariant jest merytorycznie najbliższy hipotezie i jednocześnie najtrudniejszy do zapisania rozstrzygalnie, bo wymaga progu, powyżej którego przesunięcie punktu odniesienia się liczy, a próg jest kolejnym parametrem.
Żaden z trzech sposobów nie jest lepszy od pozostałych i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby użyć wszystkich trzech naraz — pod jednym warunkiem, o którym łatwo zapomnieć: reguła z trzema wyjściami wymaga rozstrzygnięcia, które z nich ma pierwszeństwo, jeżeli spełnią się w tym samym interwale. Bez tego rozstrzygnięcia dwie osoby czytające ten sam zapis policzą dwa różne wyniki tej samej transakcji, a przy testowaniu na danych OHLC pojawia się dokładnie ten sam problem kolejności, który opisała sekcja 2.
7. Podążanie za trendem: założenie, wyjście i granica dowodu
Rodzina kontynuacji ma najprostszą hipotezę i najbardziej kłopotliwy rozkład wyników. Hipoteza brzmi: zmiana ceny w danym horyzoncie jest dodatnio zależna od zmiany w horyzoncie poprzedzającym. Kłopot bierze się stąd, że reguła zbudowana na tej hipotezie prawie zawsze używa wyjścia, które nie ma stałej odległości — a wtedy Z przestaje być parametrem, a staje się wielkością losową o rozkładzie silnie niesymetrycznym.
Wyjście podążające i to, co robi z rachunkiem
Reguła podążająca za ruchem nie może mieć stałego celu, bo stały cel przecina dokładnie te transakcje, dla których hipoteza się sprawdziła. Konstrukcja typowa dla tej rodziny wygląda więc inaczej: wyjście obronne jest ustawione na stałej odległości od ceny i przesuwa się za nią, a pozycja trwa, dopóki ruch trwa. Bezpośrednim skutkiem jest to, że straty mają wielkość zbliżoną i z góry znaną, a wygrane — wielkość zależną od tego, jak daleko poszedł ruch, czyli nieznaną.
Konsekwencje dla wszystkiego, co można o takiej regule policzyć, są poważniejsze, niż wygląda na pierwszy rzut oka. Wzory z sekcji 4 zakładały dwa poziomy o stałych odległościach; tutaj jeden z nich odpadł. Trafność progowa p₀ = S / (Z + S) daje się policzyć dopiero po zastąpieniu Z średnią z ewidencji, a średnia z ewidencji jest sama obarczona niepewnością, i to większą niż zwykle, bo rozkład, z którego pochodzi, ma długi ogon po jednej stronie.
Założenia. Sto transakcji zamkniętych, wyjście obronne stałe i równe 1R. Reguła T z sekcji 5 miała trzydzieści wygranych po 3,00R każda. Tutaj ta sama trafność i ta sama przeciętna wygrana rozkładają się inaczej: dwadzieścia pięć wygranych po 1,50R i pięć po 10,50R, oraz siedemdziesiąt strat po 1,00R. Wszystkie liczby są wartościami ilustracyjnymi dobranymi tak, żeby zachować średnią i zmienić kształt rozkładu. Status wyniku: przykład ilustracyjny.
Kontrola zgodności ze średnią. Zysk brutto: 25 × 1,50 + 5 × 10,50 = 37,50 + 52,50 = 90,00R. Przeciętna wygrana: 90,00 / 30 = 3,00R, czyli dokładnie tyle co w rachunku z sekcji 5. Strata brutto: 70 × 1,00 = 70,00R. Wynik: 90,00 − 70,00 = 20,00R, czyli +0,200R na transakcję — również bez zmian.
Udział największych transakcji. Pięć największych wygranych daje 52,50R z 90,00R zysku brutto, czyli 58,3%. Po ich usunięciu z próby pozostaje 95 transakcji o zysku brutto 37,50R i stracie brutto 70,00R, czyli wynik −32,50R i wartość oczekiwana −0,342R na transakcję. Pięć obserwacji na sto rozstrzyga o znaku.
Rozrzut i wymagana próba. Odchylenie standardowe wyniku transakcji dla tego rozkładu trzypunktowego wynosi 2,595R wobec 1,833R przy stałej wygranej 3,00R — o 41,6% więcej przy niezmienionej średniej. Liczba transakcji potrzebna, żeby błąd standardowy zszedł do połowy wartości oczekiwanej, rośnie z 336 do 674. Współczynnik skośności rozkładu wynosi +3,09, a kurtoza 12,45 — ponad czterokrotność wartości 3,00, jaką ma rozkład normalny, i siedmiokrotność wartości 1,76, jaka wychodzi dla tego samego wyniku przeciętnego przy stałej wygranej 3,00R. Obie miary mówią to samo co udział pięciu największych obserwacji: masa wyniku siedzi w ogonie, którego w krótkiej serii po prostu nie ma.
Profit factor. Iloraz zysku brutto do straty brutto wynosi 90,00 / 70,00 = 1,286 i jest identyczny w obu wariantach rozkładu, mimo że ich stabilność jest zupełnie inna. Miara ta nie zawiera informacji o kształcie rozkładu i po usunięciu pięciu obserwacji spada do 37,50 / 70,00 = 0,536. Jej ograniczenia rozbiera artykuł 8.2.
Moment dostępności i wykonanie. Wielkość każdej wygranej powstaje w chwili aktywacji przesuniętego wyjścia obronnego, a więc po stronie wykonania, i podlega temu samemu odchyleniu co każde wyjście uruchamiane ceną rynkową. Przy wyjściu podążającym odchylenie to działa systematycznie w jedną stronę, bo aktywacja następuje w ruchu przeciwnym do pozycji. Rachunek powyżej przyjmuje wykonanie dokładnie na poziomie, co jest uproszczeniem zawyżającym wygrane.
Wynik i czego z niego nie wynika. Dwie próby o identycznej trafności, identycznej przeciętnej wygranej, identycznej wartości oczekiwanej i identycznym profit factor różnią się dwukrotnie wymaganą liczebnością próby. Nie wynika z tego, że rozkład skośny jest gorszy — wynika, że średnia policzona z takiej próby jest oszacowaniem mniej pewnym, a wnioski wyciągnięte z krótkiej serii bardziej mylące. Zastrzeżenia: rozkład trzypunktowy jest nadal uproszczeniem, przyjęto niezależność obserwacji, a w rodzinie kontynuacji jest ona naruszona.
Praktyczna konsekwencja tego rachunku jest jedna i warto ją zapisać bez ozdób: w rodzinie kontynuacji seria bez dużej wygranej wygląda dokładnie tak samo jak reguła, która przestała działać. Rozróżnienie tych dwóch stanów jest trudne z powodu strukturalnego, a nie z powodu jakiejkolwiek cechy osoby prowadzącej regułę — informacja potrzebna do rozstrzygnięcia mieści się w kilku obserwacjach, których jeszcze nie ma. Kryterium porzucenia reguły trzeba z tego powodu zapisać z góry i przyjąć, że będzie się mylić w obie strony; sposób jego formułowania opisuje artykuł 8.9. Reakcje na serię strat jako zjawisko psychologiczne należą do działu 10 i tam są opisane.
Co unieważnia hipotezę kontynuacji
Warunek unieważnienia w tej rodzinie bywa najtrudniejszy do zapisania, ponieważ hipoteza jest sformułowana o zależności statystycznej, a nie o poziomie ceny. Zapisy spotykane w praktyce różnią się tym, do czego się odwołują.
Pierwszy odwołuje się do ceny: ruch przeciwny o wielkości przekraczającej zapisany próg unieważnia pozycję. Jest to najprostszy zapis i jednocześnie najbliższy zwykłemu wyjściu obronnemu; różnica polega na tym, że próg jest wyznaczony z miary ruchu, a nie z odległości od ceny wejścia.
Drugi odwołuje się do miary, która hipotezę wyrażała: jeżeli warunek wejścia przestał być spełniony, pozycja zostaje zamknięta. Zapis jest spójny logicznie i ma jedną nieprzyjemną własność — warunki wejścia oparte na przecięciach dają wtedy wyjścia bardzo częste i sygnały niemal natychmiast odnawiane, co przy koszcie mnożonym przez liczbę transakcji potrafi przesądzić o wykonalności reguły. Rachunek tego typu przeprowadza artykuł 8.3.
Trzeci odwołuje się do czasu: brak ruchu o zapisaną wielkość w zapisanej liczbie interwałów kończy pozycję. Ten wariant nie zakłada niczego o kierunku i bywa najbliższy hipotezie, bo zanik zależności objawia się właśnie brakiem kontynuacji, a nie ruchem przeciwnym.
Wybór między nimi nie jest rozstrzygalny bez danych i ten artykuł go nie rozstrzyga. Rozstrzyga natomiast rzecz uprzednią: reguła kontynuacji bez któregokolwiek z tych trzech zapisów nie ma warunku, przy którym przestaje obowiązywać, a hipoteza bez warunku obalenia nie jest hipotezą o rynku.
Co dokumentuje literatura, a czego nie
Hipoteza kontynuacji jest jedną z lepiej zbadanych w finansach empirycznych i wypada powiedzieć wprost, co z tych badań wynika, a co nie. Praca porządkująca zjawisko na szerokim zbiorze instrumentów wykazała, że znak stopy zwrotu z ostatnich dwunastu miesięcy niósł informację o znaku stopy zwrotu w miesiącu następnym, a portfel zbudowany na tej zasadzie dawał w badanym okresie dodatnią przeciętną stopę zwrotu; badanie objęło kilkadziesiąt płynnych kontraktów terminowych i forwardowych, w tym walutowe, w okresie kilku dekad.[4] Osobne badanie poświęcone wyłącznie walutom udokumentowało analogiczne zjawisko w ujęciu przekrojowym, czyli przy jednoczesnym zajmowaniu pozycji długich i krótkich w koszyku walut, i jednocześnie wskazało, że koszty transakcyjne oraz ograniczenia arbitrażu istotnie zmniejszają uzyskiwany wynik, a jego większa część pochodzi z walut mniej płynnych.[5]
Ograniczenia obu wyników są równie istotne jak one same. Oba dotyczą portfeli obejmujących kilkadziesiąt instrumentów, przebudowywanych w rytmie miesięcznym, na instrumentach rozliczanych giełdowo albo w segmencie hurtowym. Żadne z nich nie jest twierdzeniem o pojedynczej regule na pojedynczej parze walutowej, o wybiciu z poziomu ani o którejkolwiek z czterech definicji z sekcji 2. Przeniesienie takiego wyniku na regułę detaliczną wymagałoby wykazania, że mechanizm jest ten sam, a struktura kosztu porównywalna — czego nikt nie wykazał i czego ten artykuł nie zakłada.
Przegląd literatury o rentowności reguł technicznych, obejmujący dziesiątki nowszych badań, formułuje wniosek jeszcze ostrożniejszy: wyniki nie są jednolite, a znaczna część prac wykazujących zyskowność jest obciążona doborem reguł i parametrów po obejrzeniu danych, trudnościami w kontroli wielokrotnego testowania oraz pominięciem części kosztów.[6] Jest to ten sam mechanizm, który opisuje sekcja 3, tyle że zastosowany do całej literatury naraz.
Z tego powodu w tym artykule nie pada — i nie padnie — żaden odsetek przypisany rodzinie strategii. Zdania w rodzaju „podążanie za trendem ma trafność około czterdziestu procent" nie mają statusu danej, dopóki nie towarzyszy im definicja operacyjna reguły, wielkość próby, okres, instrument i model kosztów. Wszystko, co o kształcie rozkładu w tej rodzinie można powiedzieć bez danych, zostało wyprowadzone w sekcji 4 z geometrii wyjść — i tam jest granica tego, co ten tekst twierdzi.
Zależność rodziny od warunków rynkowych
Każda z trzech rodzin zakłada określony charakter ruchu ceny i w otoczeniu o innym charakterze generuje sygnały, których hipoteza nie opisuje. Reguła kontynuacji w okresie bez wyraźnego kierunku daje serię wejść zamykanych na poziomie obronnym; reguła powrotu w okresie ruchu jednostronnego daje serię wejść przeciwnych do ruchu. Jest to obserwacja trywialna i nie z niej bierze się trudność.
Trudność bierze się stąd, że charakter otoczenia jest znany dopiero po fakcie — dokładnie tak samo jak fałszywość wybicia. Zdanie „to był rynek w trendzie" wypowiedziane po zakończeniu ruchu nie jest warunkiem, tylko opisem. Żeby stało się warunkiem, potrzebna jest miara wyznaczana z danych dostępnych przed decyzją i próg, powyżej którego otoczenie zmienia klasyfikację; jedno i drugie jest wtedy kolejną regułą, z własnymi parametrami, własnym opóźnieniem i własną trafnością. Nie usuwa to problemu, tylko przenosi go o jeden poziom wyżej — a przeniesienie warto sobie uświadomić, zanim nastąpi.
Narzędzia mierzące charakter ruchu należą do działu 5, filtry oparte na zależnościach między rynkami do działu 7, a rozkład aktywności w dobie i w tygodniu do działu 4. W dziale 8 istotne jest tylko jedno: filtr otoczenia jest częścią systemu, podlega temu samemu testowi jednoznaczności co warunek wejścia i wchodzi do rachunku jako kolejny parametr, po którym da się przeglądać warianty.
8. Dwie logiki w jednym zbiorze reguł
Najczęstszy sposób, w jaki dwie rodziny trafiają do jednego zbioru reguł, nie polega na świadomym połączeniu. Polega na tym, że warunek wejścia pochodzi z jednej rodziny, a warunek wyjścia z drugiej — i nikt tego nie zauważa, ponieważ oba osobno wyglądają rozsądnie.
Wejście z jednej rodziny, wyjście z drugiej
Przykład jest prosty do zapisania. Reguła wchodzi po przekroczeniu górnej krawędzi zakresu, ponieważ zakłada, że przekroczenie zapowiada dalszy ruch. Cel ustawia na przeciwległej krawędzi zakresu — z tej strony, gdzie cena była wcześniej — ponieważ zakłada, że cena do zakresu wróci. Pierwsze założenie mówi „ruch będzie kontynuowany", drugie mówi „ruch się odwróci". Zbiór reguł zakłada więc obie rzeczy o tym samym warunku, a że są sprzeczne, jedna z nich musi być fałszywa niezależnie od tego, co robi rynek.
Skutek nie jest jednak taki, że reguła nie działa. Skutek jest subtelniejszy i dlatego trudniejszy do wykrycia: reguła coś robi, tylko nie to, co opisuje jej zapis. Ponieważ o wyniku decyduje wyjście, a wyjście należy do rodziny powrotu, transakcje kończą się według geometrii tej rodziny — bliski cel, odległe wyjście obronne, wysoka trafność. Wejście z rodziny wybicia wpływa wyłącznie na to, kiedy pozycja jest otwierana, a nie na kształt rozkładu wyniku. Reguła jest więc de facto regułą powrotu do średniej z nietypowym warunkiem wejścia i tak należałoby ją oceniać, a nie jako regułę wybicia, która „ma mało dobre wyniki".
Rozstrzygnięcie jest jedno i nie polega na zakazie łączenia. Polega na sprawdzeniu, czy założenie wejścia i założenie wyjścia mówią o tym samym horyzoncie. Wejście zakładające kontynuację w perspektywie kilku dni i wyjście zakładające powrót w perspektywie kilku godzin są ze sobą zgodne, bo dotyczą dwóch różnych skal. Wejście i wyjście dotyczące tej samej skali i mówiące rzeczy przeciwne są zapisem błędnym — i błąd ten nie ujawnia się w wynikach, tylko w niemożności ich zinterpretowania.
Co się dzieje z ewidencją, gdy dwie rodziny wchodzą do jednej próby
Druga postać tego samego problemu jest jeszcze trudniejsza do zauważenia, bo obie reguły są tu poprawnie zapisane, a mieszają się dopiero ich wyniki. Sytuacja powstaje wtedy, gdy jedna osoba prowadzi dwa systemy z różnych rodzin i zapisuje ich wyniki w jednej ewidencji.
Założenia. Reguła T i reguła M z sekcji 5: p = 30% przy Z = 3,00R oraz p = 70% przy Z = 0,71R, wyjście obronne 1,00R w obu. Obie prowadzone równolegle, po połowie transakcji z każdej. Koszt pominięty, żeby nie mieszać dwóch efektów. Wartości ilustracyjne. Status wyniku: przykład ilustracyjny.
Rozkład wyniku w połączonej próbie. Wynik +3,00R występuje z prawdopodobieństwem 0,50 × 0,30 = 0,150; wynik +0,71R z prawdopodobieństwem 0,50 × 0,70 = 0,350; wynik −1,00R z prawdopodobieństwem 0,50 × 0,70 + 0,50 × 0,30 = 0,500. Suma: 1,000.
Wielkości odczytane z takiej ewidencji.
- Trafność: 0,150 + 0,350 = 50,0%
- Przeciętna wygrana: (0,150 × 3,00 + 0,350 × 0,71) / 0,500 = (0,450 + 0,2485) / 0,500 = 1,397R
- Przeciętna strata: 1,00R
- Wartość oczekiwana: 0,500 × 1,397 − 0,500 × 1,00 = +0,1985R, zgodnie ze średnią z obu reguł (0,50 × 0,200 + 0,50 × 0,197)
- Trafność progowa: p₀ = 1 / (1 + 1,397) = 41,7%
- Rozrzut wyniku transakcji: 1,410R, wobec 1,833R dla reguły T i 0,784R dla reguły M osobno
Moment dostępności i wykonanie. Wszystkie powyższe wielkości są odczytywane z ewidencji po zamknięciu transakcji. Rozdzielenie ich wymaga jednego pola: oznaczenia, która reguła wygenerowała sygnał. Pole to nie powstaje samo z zapisu zawartych transakcji i musi zostać dodane świadomie — i na tym w praktyce kończy się koszt uniknięcia całego opisanego tu problemu.
Wynik i czego z niego nie wynika. Liczby są arytmetycznie poprawne i opisują strategię, która nie istnieje. Żadna pojedyncza transakcja w tej próbie nie ma przeciętnej wygranej 1,397R — wygrane wynoszą 3,00R albo 0,71R i nic pomiędzy. Trafność progowa 41,7% nie obowiązuje żadnej z dwóch reguł: dla T wynosi 25,0%, dla M 58,5%. Wartość oczekiwana wypadła prawidłowo wyłącznie dlatego, że obie reguły miały ją niemal równą; przy różnych wartościach oczekiwanych średnia z próby ukrywałaby, która z nich odpowiada za wynik. Zastrzeżenia: przyjęto równy udział obu reguł; przy udziale 30% dla reguły T trafność łączna wynosi 58,0%, przeciętna wygrana 1,065R, a próg 48,4% — czyli trzy zupełnie inne liczby opisujące te same dwie reguły.
Ostatnie zdanie zastrzeżeń jest właściwym wnioskiem tego rachunku i warto je rozwinąć. Wszystkie wielkości odczytane ze wspólnej ewidencji zależą od proporcji, w jakiej obie reguły do niej weszły — a proporcja ta nie jest parametrem systemu, tylko wynikiem tego, jak często który warunek się spełnił w danym okresie. W następnym okresie proporcja będzie inna i wszystkie liczby się zmienią, mimo że żadna z dwóch reguł nie uległa zmianie. Wskaźniki policzone ze wspólnej próby nie są więc oszacowaniem niczego stałego, a ich wahania bywają odczytywane jako oznaka, że „system przestał działać".
Kiedy łączenie ma sens
Nic z powyższego nie oznacza, że prowadzenie dwóch reguł naraz jest błędem. Oznacza, że warunki poprawności są trzy i wszystkie trzy są wymaganiami wobec zapisu, a nie wobec rynku.
Pierwszy: każda reguła ma własną, kompletną definicję — własne wejście, własne wyjścia, własny warunek unieważnienia. Reguła, która pożycza wyjście od drugiej, nie jest osobną regułą.
Drugi: ewidencja rozdziela obie serie, a wszystkie wielkości liczone są osobno dla każdej. Wspólną wartość oczekiwaną wolno policzyć jako średnią ważoną, ale trafność i przeciętną wygraną — nie, bo są to wielkości, dla których średnia z dwóch rozkładów nie opisuje żadnego z nich.
Trzeci: jeżeli obie reguły mogą dać sygnał jednocześnie i w przeciwnych kierunkach, zapis musi rozstrzygać, co się wtedy dzieje. Pierwszeństwo może przypaść jednej z reguł, obie pozycje mogą istnieć równolegle, albo nie zostaje otwarta żadna — i każde z tych rozstrzygnięć daje inny rozkład wyników. Brak rozstrzygnięcia nie jest elastycznością; jest luką, przez którą do obu prób wchodzą transakcje o nieustalonym statusie.
Przełączanie między rodzinami jako trzecia hipoteza
Konstrukcja spotykana najczęściej w rozbudowanych zbiorach reguł polega na tym, że nie prowadzi się obu rodzin równolegle, tylko przełącza się między nimi zależnie od rozpoznanego charakteru rynku. Konstrukcja jest wykonalna i warto zobaczyć dokładnie, co dokłada.
Dokłada trzecią hipotezę, o statusie równym dwóm pozostałym: że charakter otoczenia daje się rozpoznać z danych dostępnych przed decyzją i że rozpoznanie to niesie informację o tym, która rodzina zadziała. Hipoteza ta wymaga własnego warunku unieważnienia, własnej próby i własnej oceny — bo jeżeli reguła przełączania nie ma przewagi, to zbiór reguł nie ma jej także wtedy, gdy obie rodziny osobno by ją miały. Wynik strategii przełączanej nie rozkłada się na wyniki składników w sposób, który dałoby się policzyć bez oddzielnej ewidencji momentów przełączenia.
Do tego dochodzi rzecz, którą łatwo przeoczyć w rachunku próby. Przełączanie dzieli i tak ograniczoną liczbę transakcji na dwie serie, z których każda jest krótsza. Reguła kontynuacji potrzebowała w sekcji 5 trzystu trzydziestu sześciu transakcji do rozsądnej precyzji oszacowania, a przy rozkładzie skośnym z sekcji 7 — sześciuset siedemdziesięciu czterech. Jeżeli reguła przełączania dopuszcza ją do handlu przez połowę czasu, potrzebny okres podwaja się. Zbiór reguł, który przełącza się między trzema rodzinami i dodatkowo filtruje wejścia warunkiem otoczenia, może w praktyce nigdy nie zgromadzić próby wystarczającej do oceny którejkolwiek ze swoich części.
Wniosek nie brzmi „nie przełączaj". Brzmi tak: przełączanie jest trzecią regułą, a nie ulepszeniem dwóch poprzednich, i podlega dokładnie tym samym wymaganiom — definicji ustalonej przed decyzją, warunkowi unieważnienia, ewidencji i próbie. Każde z tych czterech wymagań zostało w tym artykule wyprowadzone dla wybicia; do reguły przełączania stosują się bez żadnej zmiany.
9. Czego te rachunki nie mówią
Wszystkie rachunki w tym artykule pracują na wielkościach przyjętych i w modelach uproszczonych. Poniższe ograniczenia nie są zastrzeżeniami drobnym drukiem — każde z nich zmienia to, co z rachunku wolno wyprowadzić, i część z nich wyklucza wnioski, które nasuwają się najłatwiej.
Model błądzenia jest punktem odniesienia, nie opisem rynku
Rachunek z sekcji 4 pokazuje, jaka trafność wychodzi przy zerowej przewidywalności. Nie twierdzi, że rynek walutowy jest błądzeniem losowym, i nie twierdzi rzeczy przeciwnej. Jego rola sprowadza się do wyznaczenia poziomu, wobec którego jakakolwiek zaobserwowana trafność zaczyna cokolwiek znaczyć. Model pomija przy tym co najmniej trzy własności rzeczywistych szeregów cenowych: zmienność nie jest stała, duże zmiany skupiają się w czasie, a rozkład zmian ma grubsze ogony niż rozkład normalny. Każda z tych trzech własności zmienia rozkład czasu do rozstrzygnięcia i rozkład wyniku, a żadna nie zmienia wniosku o tym, że trafność wynika z geometrii wyjść.
Dwie sekwencje świec to nie jest próba
Rachunki z sekcji 2 pokazują na dwóch przebiegach, że cztery definicje wybicia dają różne wyniki. Pokazują mechanizm i nic więcej. Nie mówią, która definicja daje wyniki lepsze przeciętnie, i nie da się tego wyprowadzić z dwóch sekwencji świec ani z dwudziestu. Obie sekwencje zostały skonstruowane pod tezę — jedna tak, żeby wygrał wariant najwcześniejszy, druga tak, żeby przegrał — i jest to jawna właściwość przykładu, a nie jego wada, dopóki nikt nie wyciąga z niego wniosku o częstości.
Rozkłady dwu- i trzypunktowe są uproszczeniem
Rachunki z sekcji 5 i 7 zakładają, że transakcja kończy się jednym z dwóch albo jednym z trzech wyników. Rzeczywista seria zawiera transakcje zamknięte warunkiem czasowym, warunkiem unieważnienia, wykonaniem odbiegającym od poziomu oraz realizacją częściową. Wtedy Z i S przestają być odległościami z zapisu reguły i stają się średnimi z ewidencji, a wszystkie wzory oparte na dwóch liczbach trzeba stosować do tych średnich, nie do zapisu. Rozbieżność między jednym a drugim bywa istotna i idzie zwykle w stronę mniej korzystną, bo wykonanie odbiega od poziomu częściej na niekorzyść niż na korzyść.
Niezależność obserwacji przyjęta, choć bywa naruszona
Wszystkie rachunki niepewności w tym tekście używają wzoru s / √N, który zakłada niezależność kolejnych wyników. W rodzinie kontynuacji założenie to jest naruszone w sposób kierunkowy: sygnały skupiają się w okresach, w których warunek się spełnia, a wyniki w obrębie jednego skupienia opisują w dużej mierze to samo zdarzenie rynkowe. Efektywna liczba niezależnych obserwacji jest wtedy mniejsza od liczby transakcji, a rzeczywisty błąd standardowy większy od policzonego. Podane w sekcji 5 liczby 336 i 63 transakcji są z tego powodu oszacowaniami od dołu, a nie wymaganiami. Współczynnik zwiększenia wariancji, przez który dzieli się liczbę transakcji, żeby otrzymać efektywną wielkość próby przy skupieniach, wyprowadza artykuł 8.2; ten sam współczynnik podstawiony dla stylu o bardzo wysokiej częstotliwości pokazuje artykuł 8.3.
Koszt wchodzi do rachunków tylko punktowo
Wartość K = 1,0 pipsa i K_R = 0,05R pojawiają się w tym artykule po to, żeby pokazać kierunek zmiany progu, a nie po to, żeby przeprowadzić rachunek kosztowy. Pełny rachunek kosztu — rozdzielenie spreadu, prowizji i odchylenia wykonania, odniesienie kosztu do celu i do wartości oczekiwanej brutto oraz jego wrażliwość na porę doby — przeprowadza dla krótkiego celu artykuł 8.3, a dla wartości oczekiwanej jako takiej artykuł 8.2. Wszystkie rachunki tutaj traktują koszt jako liczbę stałą, którą w rzeczywistości nie jest.
Jedna konsekwencja kosztowa wynika jednak wprost z tematu tego artykułu i warto ją zapisać. Cztery definicje wybicia z sekcji 2 różnią się liczbą generowanych sygnałów: wariant A daje ich najwięcej, a wariant D najmniej ze wszystkich, jeżeli margines wariantu C jest niewielki; przy marginesie dużym to wariant C odrzuca najwięcej zdarzeń. Ponieważ koszt jest ponoszony przy każdej transakcji, wybór definicji jest jednocześnie wyborem, ile razy koszt zostanie zapłacony w tym samym okresie. Definicja odrzucająca połowę zdarzeń zmniejsza sumę kosztów o połowę i jednocześnie pogarsza cenę wejścia w tych zdarzeniach, które przepuszcza. Który z tych dwóch skutków przeważa, rozstrzygają dane.
Wyjście obronne nie gwarantuje ceny
W każdym rachunku tego artykułu wyjście obronne było realizowane dokładnie na zapisanym poziomie. Jest to założenie modelowe. Zlecenie obronne jest regułą, nie gwarancją ceny: po aktywacji uruchamia zlecenie rynkowe wykonywane po pierwszej dostępnej cenie, a przy przerwie w ciągłości notowań różnica bywa wielokrotnością zakładanej odległości. Ma to znaczenie szczególne dla rodziny powrotu z sekcji 6, w której cały wynik zależy od wielkości rzadkiej straty. Mechanikę typów zleceń opisuje dział 2, wykonanie przy luce — artykuł 8.5, a przerwy w ciągłości notowań jako zjawisko — dział 4.
Rodzina nie przesądza o przewadze
To ograniczenie jest najważniejsze i najłatwiej je przeoczyć, bo cały artykuł jest o różnicach między rodzinami. Żaden z przeprowadzonych rachunków nie wykazuje, że którakolwiek z trzech rodzin ma dodatnią wartość oczekiwaną po kosztach. Wszystkie rachunki są warunkowe: przy takiej trafności i takiej geometrii wyjść wychodzi tyle. Trafność wchodzi do nich jako wielkość przyjęta, a nie zmierzona.
O przewadze można mówić dopiero wtedy, gdy dodatnia wartość oczekiwana po pełnych kosztach została oszacowana na jawnej próbie, wraz z niepewnością, i uzyskała potwierdzenie poza danymi, na których regułę zbudowano. Dwa pierwsze wymagania są definicją przyjętą w tym kursie, a nie wnioskiem z jakiegokolwiek badania — nikt nie musiał dowodzić, że wynik podany bez kosztów i bez niepewności jest niekompletny. Trzecie jest czym innym i ma oparcie w literaturze: wynik uzyskany na tych samych danych, na których regułę dobrano, nie stanowi dowodu przewagi, a im więcej wariantów przejrzano przed wyborem, tym słabsza wymowa najlepszego z nich.[2]
Definicję operacyjną przewagi podaje artykuł 8.2, a procedurę jej sprawdzenia — 8.9. Wybór rodziny logiki jest wcześniejszy od obu tych kroków i żadnego z nich nie zastępuje.
Wszystko powyżej jest w pipsach i w jednostkach R
Przełożenie któregokolwiek z tych rachunków na walutę rachunku wymaga wartości pipsa, a więc wielkości pozycji — i to jest osobne zagadnienie, którego ten dział nie rozwija. Reguły ustalania wielkości pozycji, procentowe reguły ryzyka i obsunięcie kapitału jako miara należą do działu 9. Żadna liczba w tym artykule nie zmienia się przy zmianie wielkości pozycji: trafność, trafność progowa, rozrzut w jednostkach R i wymagana próba są od niej niezależne.
Nie zmienia się przy niej także jedna rzecz, którą warto powiedzieć wprost, bo bywa z rachunków tego typu wyprowadzana bezpodstawnie. Z tego, że rodzina powrotu ma wyższą trafność, nie wynika, że jest bezpieczniejsza; z tego, że rodzina kontynuacji ma dłuższe serie strat, nie wynika, że jest bardziej ryzykowna. Ryzyko pojedynczej transakcji wyznacza odległość wyjścia obronnego i wielkość pozycji, a nie rodzina logiki ani horyzont. Zdanie o tym, że jedna rodzina jest bezpieczniejsza od drugiej, wymagałoby podania obu tych wielkości — a wtedy przestałoby być zdaniem o rodzinie.
10. Zadanie samokontrolne i przejście dalej
Sprawdzian tego artykułu polega na wykonaniu jego głównego rachunku na innych liczbach, na innym instrumencie i w przeciwnym kierunku. Poniżej dane do przećwiczenia i rozwiązanie wzorcowe; wszystkie parametry różnią się od tych z sekcji 2, żeby nie dało się przepisać wyniku.
Instrument GBP/USD, interwał godzinny, jeden pips to 0,0001. Poziom odniesienia R = 1,29400, przyjęty jako minimum poprzedniej sesji; rozważane jest wybicie w dół, czyli pozycja krótka. Dane w postaci OHLC z ceny Bid. Średni zakres ATR z czternastu interwałów: 20,0 pipsa. Definicje: A — cena osiąga poziom lub niższą; B — interwał zamyka się poniżej poziomu; C — cena osiąga poziom pomniejszony o 0,4 × ATR; D — dwa kolejne interwały zamykają się poniżej poziomu. Wyjście obronne: 10,0 pipsa powyżej ceny wejścia. Cel: 25,0 pipsa poniżej ceny wejścia. Dla wariantów B i D ceną wejścia jest otwarcie interwału następującego po sygnale. Wszystkie wartości ilustracyjne.
| Godzina | Otwarcie | Maksimum | Minimum | Zamknięcie |
|---|---|---|---|---|
| 08:00 | 1,29450 | 1,29462 | 1,29382 | 1,29428 |
| 09:00 | 1,29428 | 1,29434 | 1,29352 | 1,29368 |
| 10:00 | 1,29368 | 1,29374 | 1,29310 | 1,29330 |
| 11:00 | 1,29330 | 1,29438 | 1,29326 | 1,29432 |
- Wyznacz próg wariantu C.
- Wskaż dla każdego z czterech wariantów godzinę sygnału i cenę wejścia.
- Wyznacz poziom obronny każdego wariantu i rozstrzygnij, który z nich zostaje osiągnięty w tym oknie.
- Sprawdź, czy w którymkolwiek interwale kolejność maksimum i minimum rozstrzyga o wyniku.
- Dla osobnej reguły o trafności 45%, przeciętnej wygranej 2,00R i przeciętnej stracie 1,00R policz wartość oczekiwaną, trafność progową bez kosztu i przy koszcie 0,08R oraz prawdopodobieństwo, że wskazany blok czterech kolejnych transakcji będzie w całości stratny.
Wszystkie liczby poniżej pochodzą z wartości ilustracyjnych podanych w zadaniu i nie opisują notowań żadnego dnia.
1. Próg wariantu C. 0,4 × 20,0 = 8,0 pipsa. Ponieważ wybicie jest w dół, próg leży poniżej poziomu: 1,29400 − 0,00080 = 1,29320.
2. Sygnały i ceny wejścia.
- A. Pierwszy interwał, w którym minimum osiąga poziom, to 08:00 z minimum 1,29382. Sygnał w trakcie tego interwału, cena wejścia 1,29400.
- B. Zamknięcie 08:00 wynosi 1,29428 i leży powyżej poziomu. Zamknięcie 09:00 wynosi 1,29368 i leży poniżej — sygnał po zakończeniu tego interwału, cena wejścia równa otwarciu 10:00, czyli 1,29368.
- C. Minimum 08:00 to 1,29382, minimum 09:00 to 1,29352 — oba powyżej progu. Minimum 10:00 to 1,29310 i próg zostaje osiągnięty. Sygnał w trakcie interwału 10:00, cena wejścia 1,29320.
- D. Pierwsze zamknięcie poniżej poziomu to 1,29368 o 09:00, drugie to 1,29330 o 10:00. Sygnał po zakończeniu interwału 10:00, cena wejścia równa otwarciu 11:00, czyli 1,29330.
3. Poziomy obronne i rozstrzygnięcia. Poziom obronny leży 10,0 pipsa powyżej ceny wejścia, bo pozycja jest krótka.
| Wariant | Cena wejścia | Poziom obronny | Cel | Rozstrzygnięcie | Wynik |
|---|---|---|---|---|---|
| A | 1,29400 | 1,29500 | 1,29150 | Najwyższe maksimum po wejściu to 1,29438 — poziom nie został osiągnięty | pozycja otwarta, −3,2 pipsa na zamknięciu 11:00 |
| B | 1,29368 | 1,29468 | 1,29118 | Maksimum 11:00 to 1,29438, czyli 3,0 pipsa poniżej poziomu | pozycja otwarta, −6,4 pipsa na zamknięciu 11:00 |
| C | 1,29320 | 1,29420 | 1,29070 | Maksimum 11:00 to 1,29438 i przekracza poziom o 1,8 pipsa | −10,0 pipsa |
| D | 1,29330 | 1,29430 | 1,29080 | Maksimum 11:00 przekracza poziom o 0,8 pipsa | −10,0 pipsa |
4. Kolejność wewnątrz interwału. Nie rozstrzyga w żadnym z czterech przypadków. Wariant A wchodzi w trakcie interwału 08:00, którego maksimum wynosi 1,29462, czyli 3,8 pipsa poniżej jego poziomu obronnego 1,29500. Wariant C wchodzi w trakcie interwału 10:00, którego maksimum wynosi 1,29374, czyli 4,6 pipsa poniżej poziomu 1,29420. Warianty B i D wchodzą na otwarciu interwału, więc w interwale sygnału nie mają jeszcze pozycji. W interwale 11:00, w którym dwa warianty kończą się na poziomie obronnym, minimum wynosi 1,29326 i nie osiąga żadnego z czterech celów — najbliższy z nich to 1,29150. Gdyby cel został w tym interwale osiągnięty, przypadku nie dałoby się rozstrzygnąć na danych godzinowych.
5. Wartość oczekiwana i seria strat. E = 0,45 × 2,00 − 0,55 × 1,00 = 0,900 − 0,550 = +0,350R. Po koszcie 0,08R: +0,270R. Trafność progowa bez kosztu: p₀ = 1,00 / (2,00 + 1,00) = 33,3%. Z kosztem: p* = (1,00 + 0,08) / 3,00 = 36,0%. Prawdopodobieństwo, że wskazany blok czterech kolejnych transakcji będzie w całości stratny: 0,55⁴ = 9,2%.
Kontrola. Trafność progowa z kosztem jest wyższa niż bez kosztu. Trafność 45% leży powyżej obu progów, więc wartość oczekiwana musi być dodatnia — i jest. Kontrola tożsamością z sekcji 4: (0,450 − 0,333) × 3,00 = 0,117 × 3,00 = 0,350R, zgodnie z rachunkiem bezpośrednim. Wszystkie wielkości cenowe są w pipsach; przejście na walutę rachunku wymagałoby wartości pipsa i nie zostało wykonane.
Wniosek z części 2 i 3. Cztery definicje dały cztery różne ceny wejścia, rozstawione na przestrzeni 8,0 pipsa — od 1,29400 do 1,29320 — i dwa różne rozstrzygnięcia w tym samym oknie czasowym. Dwa warianty o najwcześniejszym wejściu przetrwały cofnięcie, dwa późniejsze nie. W sekcji 2 układ był podobny, ale nie identyczny: tam przetrwał tylko jeden. Ani jedno, ani drugie nie jest własnością definicji, tylko własnością konkretnej sekwencji świec.
Co z tym zrobić dalej
Najkrótsza droga do wykorzystania tego artykułu prowadzi przez własny zapis reguły i składa się z czterech pytań. Do której rodziny należy hipoteza, na której stoi wejście? Jaka jest definicja zdarzenia wyzwalającego — dokładnie w takim stopniu szczegółowości, w jakim opisano cztery warianty w sekcji 2? Jakie zdarzenie unieważnia pozycję, zapisane przed jej otwarciem? I wreszcie: czy założenie wyjścia mówi to samo co założenie wejścia, czy przeciwne?
Odpowiedzi na pierwsze trzy pytania nie da się sprawdzić inaczej niż przez próbę zapisu. Odpowiedź na czwarte bywa najbardziej zaskakująca, bo sprzeczność między wejściem a wyjściem przetrwa w zapisie latami, nie dając żadnego objawu poza tym, że wyniki nie chcą się układać w żaden interpretowalny wzór.
Rachunek wartości oczekiwanej i progowej trafności, do którego ten artykuł odsyła w kilku miejscach, przeprowadza od zera artykuł 8.2. Sposób zapisania reguły tak, żeby dwie osoby odczytały ją identycznie, podaje 8.1. Metodykę sprawdzenia, czy reguła ma przewagę, wraz z testem wrażliwości na parametr i okres — 8.9. Wybór stylu, w którym reguła w ogóle da się wykonać przy dostępnych godzinach, jest zadaniem eliminacyjnym i rozstrzyga je 8.10.
Osobne miejsce zajmuje przypadek, w którym wszystkie definicje z tego artykułu zawodzą naraz — okno publikacji danych. Poziom zostaje wtedy przekroczony w warunkach, w których cena przeskakuje wartości pośrednie, zlecenia oczekujące realizują się daleko od poziomu, a każda z czterech definicji wyzwala się po cenie niemającej związku z zapisaną. Warstwę strategiczną wokół publikacji, wraz z rachunkiem kosztu wejścia w takim oknie, opisuje w całości artykuł 8.8 i od niego zaczyna się kolejna część działu.
FAQ — najczęściej zadawane pytania
Która definicja wybicia jest poprawna?
Żadna nie jest poprawna ani błędna — wszystkie cztery są rozstrzygalne i tym różnią się od zdania „cena wybiła poziom". Różnią się natomiast konsekwencjami: wariant naruszenia daje najwięcej sygnałów i najlepszą cenę wejścia, a wariant utrzymania przez zadany czas mniej sygnałów i cenę bardziej oddaloną od poziomu niż warianty naruszenia i zamknięcia. Wariant przekroczenia o margines nie ma w tym porządku stałego miejsca, bo margines jest wolnym parametrem: przy marginesie niewielkim leży pośrodku, przy marginesie rzędu półtora ATR odrzuca więcej zdarzeń i wchodzi później niż wariant czasowy.
W rachunku z sekcji 2 ta sama sekwencja daje ceny wejścia od 1,10500 do 1,10575. Który wybór jest lepszy na konkretnych danych, rozstrzyga test, a nie definicja — pod warunkiem, że wybór został zapisany przed testem, a nie po nim.
Dlaczego nie wolno mówić „fałszywe wybicie"?
Wolno, o ile jest to komentarz do tego, co się wydarzyło. Nie wolno budować na tym reguły, bo informacja o powrocie ceny pojawia się po decyzji, a reguła musi dać się wykonać przed nią. Reguła „wchodzę tylko na prawdziwych wybiciach" jest niewykonalna, ponieważ w chwili wejścia obie klasy wyglądają identycznie. Wykonalna jest natomiast reguła z warunkiem unieważnienia zapisanym z góry — na przykład „zamykam pozycję, jeżeli którykolwiek z dwóch kolejnych interwałów zamknie się z powrotem po drugiej stronie poziomu". Rachunek pokazujący, ile zmienia sama długość tego okna, jest w sekcji 3.
Czy strategie powrotu do średniej mają wyższą trafność niż trendowe?
Mają, ale nie z powodu właściwości rynku, tylko z powodu konstrukcji wyjścia. W modelu, w którym cena nie ma żadnej przewidywalności, reguła z celem 10 pipsów i wyjściem obronnym 30 pipsów ma trafność 75,0%, a reguła odwrotna 25,0% — obie z wartością oczekiwaną równą zeru przed kosztami. Wyższa trafność jest więc kupiona mniejszą przeciętną wygraną i nie jest sama w sobie informacją o niczym. Znaczenie ma dopiero różnica między trafnością osiąganą a progową, bo wartość oczekiwana wynosi dokładnie (p − p₀) × (Z + S) — sekcja 4.
Czy można łączyć logikę trendową z powrotem do średniej?
Można, jeżeli obie mają własną kompletną definicję, własny warunek unieważnienia i osobną ewidencję, a zapis rozstrzyga, co się dzieje przy jednoczesnych sygnałach przeciwnych. Nie można natomiast pożyczać wyjścia z jednej rodziny do wejścia z drugiej w tej samej skali czasowej, bo wtedy założenie wejścia i założenie wyjścia mówią rzeczy przeciwne. Osobna pułapka dotyczy ewidencji: wspólna próba z dwóch rodzin daje trafność 50,0% i przeciętną wygraną 1,397R, które nie opisują żadnej z dwóch reguł — rachunek jest w sekcji 8.
Ile transakcji potrzeba, żeby ocenić regułę trendową?
Więcej, niż wynikałoby z samej wartości oczekiwanej, i tym więcej, im bardziej skośny jest rozkład wygranych. Przy trafności 30%, przeciętnej wygranej 3,00R i stałej wielkości wygranych błąd standardowy schodzi do połowy wartości oczekiwanej po 336 transakcjach; jeżeli te same trzydzieści wygranych rozłoży się na dwadzieścia pięć po 1,50R i pięć po 10,50R, potrzeba ich 674. Reguła o profilu powrotu z tą samą wartością oczekiwaną potrzebuje 63. Wszystkie trzy liczby zakładają niezależność obserwacji, a w rodzinie kontynuacji jest ona naruszona, więc są to oszacowania od dołu — sekcja 5 i sekcja 7.
Czy strategia powrotu do średniej naraża na nieograniczoną stratę?
Nie, jeżeli ma zapisany warunek unieważnienia — wtedy strata jest ograniczona zapisaną odległością, powiększoną o odchylenie wykonania, które przy przerwie w ciągłości notowań bywa duże. Bez takiego warunku nieograniczona jest nie strata, tylko jej definicja: pozycję i tak coś w końcu zamyka, ale nie wiadomo co ani przy jakiej odległości, więc wielkości tej nie da się wstawić do żadnego rachunku przed rozpoczęciem handlu. Rachunek z sekcji 6 pokazuje, że przy celu 8,0 pipsa i pięcioprocentowym udziale transakcji nierozstrzygniętych odległość 132 pipsy zeruje wartość oczekiwaną.
Źródła i bibliografia
- MetaQuotes Software Corp., „Chart Settings", dokumentacja MetaTrader 5 — metatrader5.com. Dla instrumentów kwotowanych w modelu pozagiełdowym wykres jest domyślnie budowany z ceny Bid, podczas gdy transakcja kupna zawierana jest po cenie Ask; linia Ask staje się widoczna dopiero po jawnym włączeniu. Przywołane w sekcji 2 wyłącznie dla wskazania strony ceny w założeniach rachunku.
- Bailey, D.H., Borwein, J.M., López de Prado, M., Zhu, Q.J., „The Probability of Backtest Overfitting", Journal of Computational Finance, Vol. 20, No. 4, s. 39–69, 2017 — wynik uzyskany na tych samych danych, na których regułę zbudowano, nie stanowi dowodu przewagi; im więcej wariantów sprawdzono przed wyborem, tym słabsza wymowa najlepszego z nich. Przywołane w sekcjach 2, 3 i 9 przy rozgraniczeniu reguły ustalonej przed decyzją od reguły dobranej po obejrzeniu danych.
- Lo, A.W., Mamaysky, H., Wang, J., „Foundations of Technical Analysis: Computational Algorithms, Statistical Inference, and Empirical Implementation", The Journal of Finance, Vol. 55, No. 4, 2000, s. 1705–1765 — praca konstruuje algorytmiczne definicje klasycznych układów cenowych i wskazuje taką definicję jako warunek wstępny jakiejkolwiek analizy ilościowej; badanie empiryczne dotyczy amerykańskiego rynku akcji. Przywołane w sekcji 2 wyłącznie dla wymogu definicji rozstrzygalnej, a nie jako dana o rynku walutowym.
- Moskowitz, T.J., Ooi, Y.H., Pedersen, L.H., „Time Series Momentum", Journal of Financial Economics, Vol. 104, No. 2, 2012, s. 228–250 — na zbiorze kilkudziesięciu płynnych kontraktów terminowych i forwardowych, w tym walutowych, znak stopy zwrotu z ostatnich dwunastu miesięcy niósł informację o znaku stopy zwrotu w miesiącu następnym. Przywołane w sekcji 7 jako dokumentacja hipotezy kontynuacji na poziomie zdywersyfikowanego portfela instytucjonalnego; nie dotyczy pojedynczej reguły na pojedynczej parze walutowej ani żadnej z definicji wybicia z sekcji 2.
- Menkhoff, L., Sarno, L., Schmeling, M., Schrimpf, A., „Currency Momentum Strategies", Journal of Financial Economics, Vol. 106, No. 3, 2012, s. 660–684 — przekrojowe strategie momentum na walutach; praca wskazuje jednocześnie, że koszty transakcyjne i ograniczenia arbitrażu istotnie obniżają uzyskiwany wynik, a jego większa część pochodzi z walut mniej płynnych. Przywołane w sekcji 7 z tym samym zastrzeżeniem co pozycja poprzednia.
- Park, C.-H., Irwin, S.H., „What Do We Know About the Profitability of Technical Analysis?", Journal of Economic Surveys, Vol. 21, No. 4, 2007, s. 786–826 — przegląd literatury o rentowności reguł technicznych; autorzy wskazują niejednolitość wyników oraz obciążenie znacznej części prac doborem reguł i parametrów po obejrzeniu danych, trudnościami w kontroli wielokrotnego testowania i pominięciem części kosztów. Przywołane w sekcji 7 jako uzasadnienie odmowy przypisania rodzinom strategii jakichkolwiek odsetków skuteczności.