Co naprawdę robi dolar i CAD
Najciekawszy ruch dnia to CAD/PLN +0,29% na 2,6291 i NOK/PLN +0,51% na 0,3847. Dwie klasyczne waluty naftowe idą w górę wyraźniej niż dolar i wyraźnie silniej niż euro. To nie jest przypadek. Rynek, który rano jeszcze liczył na doniesienia o możliwym otwarciu Cieśniny Ormuz (Brent zszedł w okolice 95 USD), po południu tę narrację częściowo wycofał. Kiedy "surowcówki" rosną jak dziś, a Brent nie spada — w cenach siedzi premia za utrzymanie wojennego status quo, nie za deeskalację.
Dolar (+0,14%) dobrze pasuje do tego samego obrazka: w dniach, gdy rośnie premia za ryzyko energetyczne, USD wraca jako waluta rezerwowa, nawet przy EUR/USD powyżej 1,17. Dla początkujących przypomnienie, jak taki zapis czytać — tłumaczymy w naszym kursie Forex, a konkretnie w artykule o notowaniach, bid/ask i kursach krzyżowych.
Co mówią waluty wschodzące
Druga strona medalu to EM. RUB -1,81%, ARS -0,86%, COP -0,68%, CLP -0,75%, TRY -0,40%. Kiedy ryzyko rośnie, kapitał ucieka z koszyka rynków wschodzących niezależnie od regionu — Ameryka Łacińska, Turcja i Rosja tracą dziś w jednym rytmie. Dla złotego to kontekst, którego warto nie lekceważyć: PLN w tym gronie jest tzw. wysokojakościowym EM-em i dzisiaj broni się lepiej niż peer group. +0,03% na EUR/PLN w dniu, w którym COP traci 0,68%, to bardzo solidny wynik — ale nie nieograniczony bufor. To zresztą klasyczny przykład tego, co opisujemy w materiale o korelacji par walutowych i ryzyku portfelowym: w dniach risk-off korelacje między walutami EM skaczą w okolice +1, czyli pozorna dywersyfikacja znika.
Region i Europa
Forint poszedł w dół — HUF/PLN -0,15% na 1,1612 za 100 HUF — co oznacza, że złoty w relacji do forinta zyskał. Korona czeska CZK/PLN -0,09% na 0,1744, SEK -0,10%, DKK -0,04%. Region trzyma się mocniej niż EM-y, ale słabiej niż dolar i CAD — to typowy obrazek sesji "risk-off light", w której Europa Środkowa nie jest jeszcze pod presją, ale inwestorzy robią sobie miejsce w portfelach na ewentualne pogorszenie.
Frank na 4,5938 (+0,11%) zachowuje się standardowo jak safe haven — rośnie w tym samym kierunku co dolar, co potwierdza, że dzień miał pod spodem ton obronny.
Gdzie w tym wszystkim jest RPP
Przypominam tło, które dzisiaj jest klamrą: Rada 9 kwietnia zostawiła stopę referencyjną na 3,75%, a prezes Glapiński na konferencji w praktyce zamknął drzwi do dalszych obniżek w 2026 roku. To jest jedyny powód, dla którego EUR/PLN w obecnym środowisku geopolitycznym w ogóle jest w stanie stać niemal bez ruchu. Dysparytet stóp (EBC blisko dna cyklu, Fed ostrożny, NBP w pauzie po marcowym cięciu) działa jak hamulec na presję deprecjacyjną. Bez tego parytetu dzisiejsze +0,03% na EUR/PLN wyglądałoby pewnie bliżej +0,3%. Mechanikę, w której decyzje banków centralnych "rozpylają" się na kwotowania walut, opisujemy w naszym artykule o tym, czym jest rynek Forex.
Co obserwować jutro i w weekend
- Ormuz i rozmowy w Pakistanie — jeśli w weekend wybije nagłówek o realnym porozumieniu (a nie tylko o "możliwości rozmów"), poniedziałek zaczniemy od gap-u w dół na USD/PLN w okolice 3,57 i CAD/PLN w okolice 2,61. Scenariusz zerwania rozmów: USD/PLN w poniedziałek rano na 3,63+, CAD/PLN przy 2,65.
- Brent — dzisiejszy brak spadku mimo lepszych nagłówków z rana to sygnał. Obserwować, czy rynek surowca utrzyma się nad 95 USD w piątkowej sesji — jeśli tak, rynek walutowy w przyszłym tygodniu zacznie ten stan agresywniej wyceniać.
- EM-y — dziś RUB -1,81% i ARS -0,86% to nie jest lokalna historia. Jeśli presja na koszyk EM utrzyma się w piątek, PLN z czasem zacznie to odczuwać nawet przy wspierającym dysparytecie stóp.
Podsumowanie dnia: Dolar i waluty naftowe na plusie, EM-y w odwrocie, frank w górę — to klasyczny profil risk-off w drugiej połowie sesji. Złoty wytrzymał dzięki jastrzębiej RPP i wysokiemu EUR/USD, ale to są amortyzatory, a nie tarcze. Piątkowa sesja i doniesienia z Pakistanu rozstrzygną, czy w poniedziałek rano wchodzimy z poziomami 3,57 czy 3,63 na USD/PLN. Obecne 3,60 to dokładnie środek tego przedziału — rynek waży obie możliwości.