Eurodolarowi we wzrostach przeszkodziły dziś lepsze od oczekiwań wyniki kwartalne amerykańskich banków (Merril Lynch i New York Mellon), a także słowa szefa komisji ministrów finansów krajów UE Juneckera.
Lepsze wyniki amerykańskich banków poprawiły nieco nastroje i umocniły nadzieję na zbliżający się koniec kryzysu na rynku kredytów hipotecznych i powiązanych z nim papierów wartościowych, dzięki czemu inwestorzy przychylniejszym okiem spojrzeli na dolara. Kwartalne wyniki przyćmiły lepszy od oczekiwań wynik salda bilansu handlowego Strefy Euro (0,8 mld EUR nadwyżki względem ponad 10 mld EUR deficytu przed miesiącem) i w efekcie doprowadziły do spadku EURUSD z okolic 1,5980 (nowy historyczny szczyt) w rejon 1,5880, a następnie „lekko” gołębia wypowiedź Juneckera pogłębiła spadki w rejon 1,5950.
Dolar jednak nie długo cieszył się zaufaniem inwestorów, gdyż popołudniowe dane na temat koniunktury w rejonie Filadelfii (spadek do -24,9 podczas gdy rynek oczekiwał -15) rozczarowały rynki i przyćmiły nieco lepsze wyniki liczby nowych zasiłków (355 tys. zamiast oczekiwanych 357 tys.) oraz wskaźników wyprzedzających (0,1% zamiast oczekiwanych 0%). W rezultacie eurodolar powrócił popołudniu powyżej 1,59 i wciąż wykazuje potencjał do kolejnego ataku na 1,60.
Wahania eurodolara w dniu dzisiejszym warunkowały przebieg sesji na rynku krajowym. Poranne wzrosty i ustanowienie nowego historycznego szczytu przez EURUSD przełożyło się na spadek USDPLN i delikatny wzrost EURPLN, jednak ruchy te nie miały większego znaczenia, gdyż ich skala była nieznaczna. Kursy par złotowych co prawda wyhamowały spadki, jednak w dalszym ciągu znajdują się w pobliżu ustanowionych ostatnio wieloletnich dołków.