Zgodnie z bieżącymi notowaniami walut na żywo z rynku Forex w naszym portalu MyBank.pl, dolar amerykański wyceniany jest na 3,5519 zł, euro kosztuje 4,2122 zł, frank szwajcarski osiągnął 4,6101 zł, a funt brytyjski jest notowany po 4,8359 zł. To poziomy, które jeszcze rok temu wydawałyby się mało prawdopodobne – szczególnie w przypadku dolara, który wówczas kosztował ponad cztery złote.

Wystarczy spojrzeć na wykres roczny, by zobaczyć, jak bardzo zmieniła się sytuacja na rynku walut. Dolar amerykański stracił od początku 2026 roku około 12% wobec złotego, co czyni go jedną z najsłabszych walut świata w relacji do PLN. Według najnowszych danych NBP (tabela A nr 029/A/NBP/2026 z 12 lutego) kurs średni dolara wyniósł 3,5441 zł, euro – 4,2131 zł, franka szwajcarskiego – 4,6146 zł, a funta brytyjskiego – 4,8374 zł.

Za osłabieniem dolara stoi kilka nakładających się czynników. Rezerwa Federalna utrzymuje stopy procentowe w trybie wyczekiwania, para EUR/USD powróciła powyżej poziomu 1,19, a globalni inwestorzy masowo przesuwają kapitał z aktywów dolarowych na rynki wschodzące. Goldman Sachs prognozuje dalszy spadek kursu dolara – nawet do 3,40 zł w horyzoncie roku, a japoński MUFG widzi potencjał zejścia do 3,32 zł. Z kolei analitycy Crédit Agricole zachowują ostrożność i przewidują odbicie w kierunku 3,80 zł do końca 2026 roku.

Euro oscyluje wokół 4,21 zł i od początku roku zachowuje się dość stabilnie wobec złotówki. Kurs EUR/PLN porusza się w wąskim korytarzu, co wynika z tego, że zarówno EBC, jak i NBP prowadzą zbliżoną politykę pieniężną – obie instytucje wstrzymały się z dalszymi ruchami na stopach.

Ciekawostka: choć polski złoty odpowiada za mniej niż 1% globalnego obrotu na rynku Forex, sam rynek walutowy to prawdziwy kolos – dzienne obroty przekraczają 9 bilionów dolarów, co czyni go zdecydowanie największym rynkiem finansowym świata, wielokrotnie przebijającym rozmiarami wszystkie giełdy papierów wartościowych razem wzięte.

Walutą, która budzi w lutym 2026 najwięcej emocji wśród Polaków, pozostaje frank szwajcarski, którego kurs zbliżył się do poziomu 4,62 zł. Choć liczba aktywnych kredytów frankowych systematycznie spada – z ponad 700 tysięcy umów w szczycie do około 200 tysięcy dziś – posiadacze tych zobowiązań wciąż odczuwają każdy grosz zmiany kursu. Przy kredycie na 200 tys. CHF wzrost kursu o zaledwie 3 grosze od początku lutego oznacza około 6000 zł wyższe saldo zadłużenia w przeliczeniu na złote. Para CHF/PLN przez większą część 2025 roku przebywała w trendzie bocznym w zakresie 4,50–4,60 zł, a teraz testuje górne ograniczenie tego kanału.

Funt brytyjski utrzymuje się blisko poziomu 4,85 zł, choć w skali roku jego kurs zszedł z okolic 5,15 zł na początku 2025 roku. Brytyjska waluta – niegdyś globalna waluta rezerwowa, choć nie pełni tej funkcji od stu lat – była w listopadzie ubiegłego roku najtańsza od sześciu lat. Bank Anglii podjął niedawno decyzję o obniżce stóp, co dodatkowo osłabia pozycję funta.

Kluczowym wydarzeniem piątkowej sesji jest publikacja styczniowego odczytu inflacji CPI przez GUS. Ekonomiści spodziewają się spadku wskaźnika w okolice 2,0% rok do roku – niektóre prognozy wskazują nawet na wynik z „jedynką z przodu", co byłoby najniższym poziomem od lat. Dla kontekstu: inflacja w grudniu 2025 wyniosła 2,4%, a średnio w ubiegłym roku sięgnęła 3,6%. Jeśli dane potwierdzą oczekiwania, rynek agresywniej wyceni marcową obniżkę stóp procentowych przez RPP.

Rada Polityki Pieniężnej drugi raz z rzędu – w styczniu i 4 lutego – utrzymała stopę referencyjną na poziomie 4,00%. Po sześciu obniżkach o łącznie 175 punktów bazowych w 2025 roku Rada wybrała „pauzę", chcąc poczekać na twarde dane. Niemal wszyscy analitycy wskazują marzec jako termin wznowienia cyklu cięć stóp procentowych – wtedy RPP będzie dysponowała nową projekcją inflacyjną NBP i właśnie dzisiejszym odczytem CPI. Ekonomistka PKO BP Marta Petka-Zagajewska szacuje, że stopa referencyjna może spaść do 3,5% w pierwszej połowie roku.

Scenariusz bazowy na najbliższe tygodnie to utrzymanie siły złotówki, wspieranej przez solidne fundamenty makroekonomiczne. PKB Polski wzrósł w 2025 roku o 3,6%, inflacja spada, do kraju napływają środki unijne, a dysparytet stóp procentowych wobec strefy euro wciąż przyciąga kapitał. Strateg PKO BP Mirosław Budzicki prognozuje średni kurs EUR/PLN na cały 2026 rok w okolicach 4,20 zł. Mediana prognoz zebranych przez Bloomberga zakłada euro na koniec roku po 4,26 zł – co rynek traktuje jako swoisty kurs równowagi.

Zagrożenia? Jest ich kilka. Eskalacja konfliktu za wschodnią granicą, spowolnienie w strefie euro uderzające w polski eksport, a także – co może brzmieć paradoksalnie – zbyt agresywne cięcia stóp przez RPP, które zmniejszyłyby atrakcyjność polskich aktywów w oczach zagranicznych inwestorów.

Na globalnym tle warto zwrócić uwagę na rynek surowców: ropa Brent spadła w okolice 70 USD za baryłkę, złoto wróciło powyżej 5000 USD, a indeks Dow Jones notuje nowe historyczne szczyty. To mieszanka, która z jednej strony wspiera waluty rynków wschodzących, z drugiej – generuje podwyższoną zmienność, z którą inwestorzy muszą się liczyć.

Dla osób planujących wymianę walut – wakacje za granicą, spłatę kredytu czy zakupy w sklepach internetowych z cenami w euro lub dolarach – aktualne notowania można śledzić w czasie rzeczywistym na stronie MyBank.pl w zakładce kursy walut na żywo. Kwotowania z rynku Forex aktualizowane są nieprzerwanie od niedzieli (godz. 23:00) do piątku (godz. 23:00). Prezentowany kurs to wartość średnia pomiędzy ceną kupna (Bid) a ceną sprzedaży (Ask) – warto pamiętać, że faktyczny kurs wymiany w kantorze lub banku będzie się od niego nieznacznie różnił ze względu na spread.