Bieżące notowania walut – rynek forex
Poniedziałkowa sesja przynosi wyraźną reakcję rynku walutowego na eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie. Według bieżących notowań z serwisu mybank.pl/kursy-walut/na-zywo/ (kursy na żywo z rynku forex, stan na godz. 20:51), złoty traci do wszystkich głównych walut.
Funt brytyjski (GBP/PLN) zanotował najsilniejszy dzienny wzrost wobec złotego spośród walut G4 – kurs wynosi 4,8528 zł (bid 4,8519 / ask 4,8536), co oznacza zwyżkę o +0,65%, czyli ponad 3 grosze w górę. To zaskakujący ruch, biorąc pod uwagę, że Wielka Brytania nie uczestniczy bezpośrednio w operacji militarnej – funt korzysta jednak na statusie waluty rezerwowej i napływie kapitału z europejskiego kontynentu.
Frank szwajcarski (CHF/PLN) notowany jest po 4,6442 zł (bid 4,6431 / ask 4,6453), co oznacza wzrost o +0,54%, czyli ponad 2,5 grosza. Frank tradycyjnie zyskuje w okresach podwyższonej niepewności, a obecna eskalacja na Bliskim Wschodzie jest dla niego silnym katalizatorem. Dla posiadaczy kredytów frankowych to kolejna zła wiadomość – rata znów idzie w górę.
Dolar amerykański (USD/PLN) kosztuje 3,6134 zł (bid 3,6096 / ask 3,6171), rosnąc o +0,22%. Choć procentowo ruch wydaje się skromny, to w kontekście globalnym dolar jest bezsprzecznym królem dzisiejszej sesji – indeks DXY wzrósł do poziomu 98,42 pkt, najwyższego od ponad miesiąca. Amerykańska waluta po raz kolejny potwierdza swoją rolę głównej bezpiecznej przystani w czasach geopolitycznych kryzysów, głównie dzięki energetycznej niezależności USA i głębokości tamtejszego rynku kapitałowego.
Euro (EUR/PLN) wyceniane jest na 4,2318 zł (bid 4,2269 / ask 4,2367), ze symbolicznym wzrostem o zaledwie +0,03%. Tak niewielki ruch wynika z tego, że euro samo traci do dolara w środowisku globalnej awersji do ryzyka – kurs EUR/USD obniżył się do okolic 1,1772. Dodatkowym obciążeniem dla wspólnej waluty europejskiej jest skokowy wzrost cen europejskiego gazu o 25%, pogarszający perspektywy strefy euro.
Wśród pozostałych walut notowanych na mybank.pl uwagę zwraca dolar australijski (AUD/PLN), który wzrósł o +0,60% do 2,5674 zł – Australia jako eksporter surowców korzysta na wzroście cen ropy. Silnie zyskał też dirham ZEA (AED/PLN), w górę o +0,97% do 0,9838 zł, oraz rubel rosyjski (RUB/PLN) ze wzrostem o +0,82% do 0,0466 zł – obie waluty napędzane przez wzrost cen ropy naftowej. Z kolei izraelski szekel (ILS/PLN) osłabił się o −0,19% do 1,1691 zł, co odzwierciedla obawy o bezpieczeństwo Izraela w obliczu irańskiego odwetu.
Źródło notowań: mybank.pl/kursy-walut/na-zywo/ – kursy na żywo z rynku forex, 2 marca 2026 r., godz. 20:51.
Tło geopolityczne – co się wydarzyło?
W sobotę 28 lutego 2026 roku Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły skoordynowaną operację wojskową przeciwko Iranowi. Amerykańska operacja, oznaczona kryptonimem „Epic Fury", objęła uderzenia na cele wojskowe, infrastrukturę jądrową oraz ośrodki decyzyjne w co najmniej dziewięciu miastach. W wyniku ataków zginął najwyższy przywódca Iranu Ali Chamenei, dowódca Korpusu Strażników Rewolucji oraz kilkudziesięciu wysokich rangą urzędników.
Iran odpowiedział uderzeniami odwetowymi na Izrael oraz bazy amerykańskie w krajach Zatoki Perskiej – w tym w Katarze, Kuwejcie, Arabii Saudyjskiej i ZEA. Gwardia Rewolucyjna ogłosiła faktyczną blokadę Cieśniny Ormuz, kluczowego szlaku morskiego, przez który przepływa około 20% światowego handlu ropą naftową i gazem LNG. Prezydent Trump zaznaczył, że działania mogą potrwać nawet cztery tygodnie.
Ropa i złoto w górę – panika na rynkach surowcowych
Ropa Brent na otwarciu poniedziałkowej sesji gwałtownie wzrosła nawet o 13%, przebijając granicę 80 USD za baryłkę. Następnie cena ustabilizowała się w okolicach 78 USD (+7,5%). Amerykańska ropa WTI podrożała o ponad 7% do około 72 USD. Analitycy Barclays ostrzegają, że w przypadku dalszej eskalacji i utrzymania blokady Ormuz cena Brent może dojść nawet do 100 USD za baryłkę.
Złoto podskoczyło do około 5 400 USD za uncję, zyskując ponad 3%. Srebro również notowało wzrosty. Ceny europejskiego gazu wzrosły o 25%, co dodatkowo obciąża perspektywy strefy euro i pośrednio uderza w złotego.
Giełdy w odwrocie
Europejskie giełdy otworzyły tydzień od wyraźnych spadków. Niemiecki DAX stracił około 2%, francuski CAC40 spadł o niemal 2%. Na GPW w Warszawie indeks WIG20 zniżkował o ponad 1,3%, a jedynym istotnym buforem były akcje Orlenu, rosnące o prawie 5% dzięki skokowi cen ropy. W Azji japoński Nikkei 225 spadł o 2,35%, a giełda w Hongkongu straciła ponad 1%. Kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy S&P 500 i Nasdaq wskazywały na spadki rzędu 1–1,5%.
Co dalej ze złotym? Scenariusze i prognozy
Strateg PKO BP Mirosław Budzicki ocenia, że osłabienie złotego powinno być ograniczone – kurs EUR/PLN może się przesunąć do 4,24–4,26 zł, co stanowiłoby naturalną barierę. Polska gospodarka jest relatywnie mało wyeksponowana bezpośrednio na konflikt w Zatoce Perskiej – dostawy ropy dla Orlenu nie są zagrożone dzięki dywersyfikacji źródeł zaopatrzenia.
Jednak analitycy Commonwealth Bank of Australia ostrzegają, że jeśli konflikt się przedłuży i dostawy ropy zostaną poważnie zakłócone, dolar może się dalej umacniać, a optymistyczny scenariusz dla złotego (poniżej 3,50 zł za dolara) może zostać zastąpiony testami poziomów 3,70–3,80 zł. Kluczowe czynniki decydujące o dalszym losie złotego to: czas trwania konfliktu, stan Cieśniny Ormuz, ewentualne rozmowy pokojowe oraz piątkowy raport z amerykańskiego rynku pracy (Non-Farm Payrolls).