Główne waluty — notowania na żywo, godz. 9:31

O godzinie 9:31 na rynku międzybankowym kursy głównych walut prezentowały się następująco: dolar amerykański — 3,6889 zł (+0,05%, bid/ask: 3,6884/3,6894), euro — 4,2605 zł (-0,32%, bid/ask: 4,2598/4,2611), frank szwajcarski — 4,7156 zł (-0,42%, bid/ask: 4,7146/4,7166) oraz funt szterling — 4,9375 zł (-0,18%, bid/ask: 4,9365/4,9385).

To co rzuca się w oczy: dolar praktycznie stoi w miejscu (+0,05%), podczas gdy euro, frank i funt wyraźnie spadają. Oznacza to, że dzisiejsze umocnienie złotego nie jest efektem słabości dolara, lecz raczej osłabienia walut europejskich — w szczególności franka szwajcarskiego, który rano traci już 0,42% i oddala się od poziomu 4,72 zł.

Co się stało w tym tygodniu

Żeby zrozumieć dzisiejsze notowania, trzeba cofnąć się o kilka dni. Poniedziałek (9 marca) przyniósł falę osłabienia złotego — dolar skoczył do 3,7075 zł na fixingu NBP, frank wystrzelił do 4,757 zł, a funt zbliżył się do 4,95 zł. Bezpośrednim powodem była eskalacja napięć wokół Iranu i rosnące ceny ropy, które ciążą złotemu jako walucie rynku wschodzącego.

Wtorek (10 marca) przyniósł odwrócenie — dolar cofnął się aż o 5,5 grosza do 3,6523 zł, euro potaniało do 4,2555 zł. Rynki zaczęły dyskontować możliwą deeskalację i zyski z wcześniejszych krótkich pozycji na walutach CEE.

Środa (11 marca) to znów huśtawka — złoty rano się umacniał, potem gwałtownie tracił, by na koniec dnia odrobić część strat. Dolar na fixingu NBP wyniósł 3,6870 zł, euro 4,2740 zł. Rynek wyraźnie nie może się zdecydować na kierunek.

Dziś rano (czwartek, 12 marca) mamy kontynuację tej niepewności. Dolar stoi niemal w miejscu na 3,6889 zł, ale frank, euro i korona szwedzka spadają — co sugeruje, że inwestorzy przynajmniej na chwilę odwracają się od europejskich bezpiecznych przystani.

Frank — cisza przed burzą czy nowa norma?

Frank szwajcarski jest dziś najsłabszą z głównych walut — 4,7156 zł, spadek o 0,42% od otwarcia. To wyraźna korekta trendu, który obserwujemy od wybuchu konfliktu w Iranie pod koniec lutego. Frank pełni swoją klasyczną rolę bezpiecznej przystani, jednak dziś rano widzimy odpływ kapitału z tego kierunku. Dla kredytobiorców frankowych oznacza to chwilowy oddech, choć kurs CHF/PLN i tak jest o ok. 5 groszy wyższy niż na początku marca, kiedy oscylował w okolicach 4,67 zł.

Funt — spokojnie pod pięciozłotówką

Funt szterling traci dziś na wartości, spadając do 4,9375 zł (-0,18%). Psychologiczna bariera 5,00 zł, o której pisaliśmy tydzień temu, na razie znowu się oddala. W poniedziałek fixing NBP wynosił 4,946 zł — zaledwie 5,4 grosza od okrągłego poziomu, a dziś napięcie wyraźnie zelżało.

Waluty regionu i rynków wschodzących

Wśród walut regionu i rynków wschodzących dzisiejszy poranek przynosi więcej ruchu niż na głównych parach, w większości na korzyść złotego. Notowania z mybank.pl/kursy-walut/na-zywo/ (godz. 9:31): korona czeska — 0,1746 zł (-0,28%), forint węgierski (100 HUF) — 1,0987 zł (-0,22%), korona szwedzka — 0,3986 zł (-0,54%), korona norweska — 0,3818 zł (-0,25%), lej rumuński — 0,8365 zł (-0,29%), szekel izraelski — 1,1786 zł (-0,64%), rand południowoafrykański — 0,2229 zł (-0,81%), real brazylijski — 0,7101 zł (-0,54%), jen japoński (100 JPY) — 2,3223 zł (-0,17%), lira turecka — 0,0836 zł (-0,13%), hrywna ukraińska — 0,0834 zł (-0,53%), rupia indyjska (100 INR) — 4,0037 zł (-0,06%) oraz peso meksykańskie — 0,2081 zł (-0,36%).

Uwagę zwraca słabość korony szwedzkiej (-0,54%) — to waluta, która w ostatnich dniach ponownie traci po dłuższym okresie niestabilności. Rand południowoafrykański (-0,81%) i szekel izraelski (-0,64%) to z kolei waluty, których notowania silnie zależą od geopolityki — szekel od sytuacji w Izraelu i regionie Bliskiego Wschodu, rand od globalnego apetytu na ryzyko i cen surowców.

Warto też odnotować peso argentyńskie (-2,33%) i peso kolumbijskie (-1,75%) — duże ruchy procentowe w dół, ale na walutach o bardzo niskiej płynności i wysokiej zmienności, gdzie takie skoki nie są wyjątkowe.

Kontekst — RPP, Ormuz i dylemat Teheranu

Tłem dla obecnej zmienności na złotym pozostają dwa kluczowe czynniki. Po pierwsze — decyzja RPP z 4 marca o obniżce stóp procentowych o 25 pb do 3,75%. Obniżka osłabiła złotego bezpośrednio po ogłoszeniu, a rynek wciąż dyskontuje dalsze luzowanie — choć wypowiedzi członków Rady (m.in. Henryka Wnorowskiego) sugerują, że kolejne cięcia mogą zostać wstrzymane do czasu wyjaśnienia sytuacji w Iranie.

Po drugie — i ważniejsze — sytuacja w Cieśninie Ormuz. Nastroje globalnych rynków są dziś nadspodziewanie spokojne jak na to, że przez Ormuz praktycznie nie płyną tankowce związane z USA i Izraelem, a Iran kontynuuje ataki na infrastrukturę naftową w Zatoce Perskiej. Ropa Brent po otwarciu w okolicach 100 USD spadła dziś do 94 USD za baryłkę — rynek najwyraźniej nie wierzy, że blokada potrwa długo. Ale ta wiara opiera się na założeniu, nie na faktach.

Determinacja Teheranu okazała się znacznie większa, niż zakładano. Iran robi dokładnie to, co zapowiadał: atakuje tankowce, blokuje cieśninę (przynajmniej dla okrętów powiązanych z USA i Izraelem) i w pełni świadomie podnosi stawkę. Wczoraj Iran przedstawił warunki pokoju — w tym żądanie reparacji i gwarancji bezpieczeństwa wspólnoty międzynarodowej. To dalekie od scenariusza „bezwarunkowej kapitulacji", na który stawiał Waszyngton. Jednocześnie Izrael twierdzi, że lista celów jest jeszcze długa. Mamy więc sytuację, w której obie strony eskalują — a rynki wyceniają szybkie rozwiązanie.

Dla walut ta dynamika oznacza jedno: dopóki Ormuz jest zablokowany, premia za ryzyko na złotym i innych walutach rynków wschodzących nie zniknie. Cieśnina to nie tylko ropa — to też gaz, siarka i inne kluczowe towary. Jeśli blokada potrwa do końca marca, skutki dla globalnej gospodarki powinny być ograniczone i odwracalne. Ale jeśli się przedłuży — zwłaszcza w scenariuszu działań hybrydowych nawet po ewentualnym rozejmie — impuls inflacyjny z cen paliw może podbić CPI w Polsce o kolejne 0,3–0,5 pkt proc., co skutecznie zamknie RPP drogę do dalszych obniżek stóp.

Warto odnotować, że złoty osłabił się istotnie od końca lutego — za euro płaciliśmy wtedy ok. 4,10 zł, dziś 4,26 zł. Podobnie USD/PLN wrócił z okolic 3,55 zł do 3,69 zł. To 15–16 groszy w dwa tygodnie na głównych parach. Polska gospodarka nieco zwalnia, a przestrzeń do kolejnych obniżek RPP zależy teraz nie tyle od danych krajowych (inflacja na 2,2%, płace hamują), co od tego, jak długo Teheran będzie utrzymywał presję na globalny rynek surowców.

Na co warto dzisiaj zwrócić uwagę

Czwartkowa sesja może przynieść więcej zmienności po południu, gdy napłyną dane z rynku amerykańskiego i ewentualne komentarze z Fed. Dla złotego kluczowe będą jednak przede wszystkim doniesienia z Bliskiego Wschodu — każda wiadomość o rozmowach pokojowych lub kolejnej eskalacji natychmiast przełoży się na kursy. Poziomy do obserwacji: na USD/PLN kluczowe jest 3,70 zł — przebicie w górę otworzyłoby drogę do 3,71–3,72 zł. Na EUR/PLN bariera to 4,28 zł — powyżej niego złoty wchodzi w strefę dyskomfortu. Na ropie Brent rynek będzie testował, czy spadek poniżej 95 USD to początek deeskalacyjnego trendu, czy tylko chwilowa korekta przed kolejnym impulsem w górę.

Aktualne notowania wszystkich walut w czasie rzeczywistym z cenami bid/ask dostępne na mybank.pl/kursy-walut/na-zywo/.