Sentyment i dług wspierają polską walutę
Komentarz do rynku złotego DM BOŚ
Dzisiaj rano rynki są senne, bo mamy święto w Chinach i USA - niemniej na rynkach w dalszej części tygodnia powinno być dość ciekawie, a wiele emocji może przynieść zwłaszcza piątek, kiedy to m.in. można oczekiwać decyzji Sądu Najwyższego USA ws. ceł Trumpa. W kraju istotny będzie czwartek, kiedy to Główny Urząd Statystyczny opublikuje dane o produkcji przemysłowej, cenach produkcji i dynamice zatrudnienia, oraz płac (wszystko to odczyty za styczeń).
Dla złotego większy wpływ od tego, co dzieje się na rynkach długu ma jednak globalny sentyment i zachowanie się dolara. Amerykańska waluta w ubiegłym tygodniu nieco przystopowała spadki na względem głównych majors, choć perspektywy na jej mocniejsze odreagowanie są niewielkie. Rynki zaczęły mocniej grać czerwcowym terminem cięcia stóp przez FED, po tym jak dane makro zaczęły sprzyjać temu scenariuszowi (mowa o spadku inflacji CPI w styczniu do 2,4 proc. r/r, ale i też "właściwej" interpretacji tylko z pozoru mocnych danych z rynku pracy). Utrzymująca się zmienność nastrojów na Wall Street (niepewny klimat wokół AI i spółek tech) nie pozwoliła jednak mocniej rozegrać tego czynnika, jako "kreatora" sentymentu.
Technicznie układ na złotym pozostaje nadal "umiarkowanie" pozytywny, a kluczem do silniejszego złotego pozostaje USDPLN w dużej mierze zależny od EURUSD. W poniedziałek rano ta para oscylowała wokół 3,5450. Z kolei na EURPLN kręciliśmy się wokół 4,2050. Szanse na zejście poniżej istotnej bariery 4,20 pozostają duże. Na dziennym wykresie widać, że wsparciem w kolejnych dniach mogą być okolice 4,1930 z końcówki stycznia b.r.