Makroekonomiczne tło: Koniec paniki, czas na "risk-on"

Poniedziałkowa sesja (16 marca) dowodzi, jak szybko potrafi odwrócić się sentyment na globalnych rynkach finansowych. Obserwujemy klasyczny powrót do środowiska risk-on – inwestorzy wyprzedają aktywa uznawane za bezpieczne schronienia na czas kryzysu, szukając wyższych stóp zwrotu (yield) na rynkach wschodzących (Emerging Markets). Złoty jest jednym z głównych beneficjentów tego przetasowania w naszym regionie.

Rynki zdają się w pełni asymilować ostatnie decyzje banków centralnych oraz doniesienia z Bliskiego Wschodu. Brak eskalacji napięć geopolitycznych w weekend pozwolił na uwolnienie zamrożonego kapitału. W efekcie indeks dolara (DXY) traci na wartości, co automatycznie zdejmuje ciężar z walut naszego regionu.

Przegląd głównych par walutowych: Złoty dyktuje warunki

Najświeższe dane z rynku kwotowane na żywo przez mybank.pl wyraźnie pokazują siłę krajowego pieniądza. Spadki na głównych parach walutowych są konsekwentne i poparte wolumenem.

  • USD/PLN: 3,7193 zł (-0,23%) – Amerykańska waluta jest dziś zdecydowanie największym przegranym. Wynika to bezpośrednio z korekty na rynku amerykańskich obligacji skarbowych. Inwestorzy zaczynają wątpić, czy amerykańska Rezerwa Federalna (Fed) utrzyma jastrzębi ton w obliczu uspokojenia globalnej inflacji. Zejście kursu dolara w okolice 3,71 zł to ważny sygnał techniczny – jeśli podaż utrzyma presję, w kolejnych dniach możemy być świadkami testowania psychologicznego poziomu wsparcia na 3,70 zł.
  • CHF/PLN: 4,7191 zł (-0,19%) – Frank szwajcarski traci swój urok. W momentach spadku rynkowej awersji do ryzyka, kapitał natychmiast odpływa z tej waluty. Dodatkowo, Szwajcarski Bank Narodowy (SNB) nie ukrywa, że zbyt mocny frank dławi ich gospodarkę eksportową, co zniechęca do spekulacyjnego kupowania szwajcarskiej waluty. Dla polskich kredytobiorców hipotecznych to długo wyczekiwany moment oddechu po ostatnich maksimach.
  • GBP/PLN: 4,9346 zł (-0,18%) – Funt brytyjski odsuwa się od granicy 5 złotych. Brytyjska gospodarka wciąż balansuje na granicy stagnacji, a Bank Anglii (BoE) ma związane ręce w kwestii dalszego podnoszenia stóp procentowych. Słabość fundamentalna UK sprawia, że w starciu z rozpędzonym złotym, funt musi oddać pole.
  • EUR/PLN: 4,2673 zł (-0,05%) – Wspólna waluta broni się najskuteczniej spośród głównych dewiz, choć również notuje stratę. Europejski Bank Centralny wciąż utrzymuje restrykcyjną politykę, co ogranicza spadki euro. Widzimy jednak wyraźne oddalenie się od strefy oporu na poziomie 4,30 zł. Kurs stabilizuje się, a najbliższym celem dla byków grających na złotego będzie sprowadzenie EUR/PLN w okolice 4,25 zł.

Fenomen korony norweskiej (NOK) – Surowcowy bastion

W dzisiejszym zestawieniu na szczególną uwagę zasługuje NOK/PLN, który jako jedyny świeci na zielono z wynikiem 0,3831 zł (+0,16%). Dlaczego norweska waluta idzie pod prąd?

Kluczem do zrozumienia tego zjawiska jest rynek ropy naftowej. Norwegia to potężny eksporter węglowodorów, a kurs jej waluty jest ściśle skorelowany z notowaniami baryłki Brent. Mimo ogólnego uspokojenia nastrojów, ceny surowców energetycznych utrzymują się na bardzo stabilnych, wysokich poziomach. To gwarantuje gigantyczne wpływy do norweskiego budżetu. Dodatkowo Norges Bank prowadzi rygorystyczną politykę monetarną, co czyni koronę norweską atrakcyjną dla transakcji typu carry trade. Dopóki ropa nie zacznie tanieć, NOK pozostanie odporny na lokalne umocnienia złotego.

Kalendarz makroekonomiczny: Co przed nami w tym tygodniu?

Choć poniedziałek upływa pod dyktando polskiej waluty, inwestorzy nie mogą tracić czujności. Druga połowa tygodnia przyniesie kluczowe odczyty z amerykańskiego rynku pracy oraz wstępne dane inflacyjne ze strefy euro. Każde zaskoczenie na plus w dynamice wzrostu cen (CPI) na rynkach bazowych może ponownie odwrócić trend, wyciągając kapitał z Polski i windując kursy dolara oraz euro. Na ten moment jednak to byki na złotym rozdają karty.