Kursy walut – aktualne notowania
Według ostatniego fixingu NBP z 3 marca 2026 r. dolar amerykański kosztował 3,6820 zł, euro około 4,22 zł, frank szwajcarski ok. 4,62 zł, a funt szterling ok. 4,83 zł. Jeszcze niedawno za dolara płaciliśmy 3,57–3,58 zł – skala ruchu jest więc wyraźna.
Notowania na żywo z rynku Forex (mybank.pl/kursy-walut/na-zywo/, godz. 10:14) pokazują jeszcze wyższe poziomy: dolar 3,6904 zł (+0,23%), euro 4,2837 zł (+0,25%), frank 4,7187 zł (+0,71%), funt 4,9288 zł (+0,67%). Szczególnie frank i funt zanotowały duże dzienne skoki. Różnice między fixingiem NBP a rynkiem są normalne – fixing to zdjęcie z jednego momentu dnia, rynek Forex reaguje w trybie ciągłym.
Źródło: mybank.pl/kursy-walut/ (fixing NBP), mybank.pl/kursy-walut/na-zywo/ (Forex)
Skąd ta siła dolara?
Główny powód jest jeden: eskalacja konfliktu zbrojnego z udziałem USA, Izraela i Iranu. Uderzenia trwają piąty dzień i nie widać sygnałów deeskalacji. Kluczowe znaczenie ma sytuacja w Cieśninie Ormuz – wąskim kanale morskim, przez który w normalnych warunkach przepływa ok. 20% światowych dostaw ropy i LNG. Dane satelitarne i serwisy śledzące ruch morski potwierdzają niemal całkowite zamrożenie tranzytu tankowców – po obu stronach cieśniny tworzą się kolejki jednostek, które nie ryzykują przeprawy.
Skutki widać od razu. Cena ropy Brent wzrosła od piątku o blisko 20%, do ok. 84 USD za baryłkę. Jeszcze poważniejsza jest sytuacja na rynku gazu – Katar wstrzymał produkcję i eksport LNG. Dla Europy, która po mroźnej zimie ma niskie zapasy gazu, to bardzo zła wiadomość – jeśli dostawy nie wrócą szybko, może to uderzyć w przemysł.
W takim otoczeniu kapitał płynie tam, gdzie czuje się bezpiecznie – czyli w dolara, amerykańskie obligacje i złoto. USA jako duży producent ropy łupkowej relatywnie zyskują na drożejącym surowcu, podczas gdy Europa i Azja – importerzy netto – tracą. To pogłębia dysparytet na korzyść dolara.
Prezydent Trump zapowiedział gotowość do wojskowej eskorty tankowców i uruchomienie rządowych ubezpieczeń od ryzyka politycznego dla handlu morskiego. Ale rynki na razie patrzą na fakty, nie na deklaracje – a faktyczny ruch przez Ormuz jest bliski zeru.
Złoty i RPP pod presją
Złoty traci podwójnie. Po pierwsze, osłabienie euro wobec dolara automatycznie ciągnie w dół waluty regionu. Po drugie, Polska importuje energię – skok cen ropy i gazu bezpośrednio uderza w bilans handlowy i perspektywy inflacyjne. Co istotne, osłabienie złotego widać też wobec euro, gdzie wcześniej panowała spora stabilność.
Rada Polityki Pieniężnej stoi przed trudnym wyborem. Rosnące ceny surowców plus słabszy złoty to ewidentna kombinacja proinflacyjna. Chociaż wcześniej prezes NBP sygnalizował gotowość do obniżek stóp, w obecnym otoczeniu takie posunięcie byłoby ryzykowne – mogłoby dodatkowo osłabić złotego i wzmocnić presję cenową. Warto pamiętać, że RPP już dość mocno obniżyła stopy w ubiegłym roku i te cięcia wciąż działają stymulująco na gospodarkę.
Co dalej?
Wszystko zależy od tego, co wydarzy się w Cieśninie Ormuz. Jeśli marynarka USA zabezpieczy żeglugę i tankowce ruszą z miejsca – szok może okazać się przejściowy, ropa skoryguje w dół, a złoty odrobi część strat. Jeśli natomiast blokada się utrzyma, a konflikt się pogłębi – scenariusz robi się poważny. W analizach Bloomberga pojawia się wariant, w którym ropa WTI dochodzi do 108 USD za baryłkę, inflacja w strefie euro rośnie o ponad punkt procentowy, a banki centralne są zmuszone wstrzymać obniżki stóp. Dla złotego to byłby scenariusz dłuższej słabości.
Na razie rynki czekają na konkrety – czy za deklaracjami Waszyngtonu pójdą działania, czy Ormuz zacznie się odmrażać i czy pojawią się sygnały deeskalacji. Sytuacja zmienia się z godziny na godzinę – aktualne notowania można śledzić na mybank.pl/kursy-walut/na-zywo/.