Według aktualnych notowań z rynku Forex w serwisie MyBank.pl, dolar amerykański kosztuje 3,5890 zł, euro wyceniane jest na 4,2220 zł, frank szwajcarski na 4,6266 zł, a funt szterling na 4,8318 zł. To poziomy niemal identyczne jak dzień wcześniej – złotówka nie dała się wciągnąć w globalną spiralę strachu.

Iran: 10 dni na porozumienie albo „naprawdę złe rzeczy"

Rynki na całym świecie żyją jednym tematem. Donald Trump dał Iranowi maksymalnie 10–15 dni na osiągnięcie porozumienia w sprawie programu nuklearnego, a brak postępu ma według niego skutkować „naprawdę złymi rzeczami". Słowa padły na pokładzie Air Force One w rozmowie z dziennikarzami i natychmiast obiegły agencje informacyjne.

To nie są puste groźby – przynajmniej nie w kategoriach militarnych. USA od kilku dni przerzucają na Bliski Wschód potężny arsenał: dwa lotniskowce, tankowce powietrzne KC-46 i KC-135, samoloty transportowe C-130J, maszyny wczesnego ostrzegania E-3 Sentry oraz platformy rozpoznawcze. Skala i skład przerzutu wykraczają daleko poza symboliczny pokaz siły. Według byłego ambasadora USA w Izraelu Daniela Shapiro wszystko będzie gotowe do ewentualnych uderzeń najpóźniej w sobotę wieczorem.

Iran odpowiedział na dwa fronty. Po pierwsze – listem do sekretarza generalnego ONZ, w którym Teheran ostrzegł, że odpowie „zdecydowanie i proporcjonalnie" na każdą agresję militarną. Po drugie – krótkotrwałym, ale wymownym zamknięciem Cieśniny Ormuz na potrzeby ćwiczeń morskich, w tym wspólnych manewrów z Rosją.

Ropa i złoto: rynki wyceniają ryzyko

Ceny ropy naftowej utrzymują się na 6-miesięcznych maksimach. W piątek rano Brent notowany jest w okolicach 72,09 USD za baryłkę, a WTI przy 66,78 USD. To efekt czwartkowego rajdu, kiedy obydwa benchmarki zyskały ponad 4% w ciągu jednej sesji – najsilniej od października.

Kluczowym punktem wrażliwości pozostaje Cieśnina Ormuz. Przez to wąskie gardło przechodzi codziennie około 13 milionów baryłek ropy – blisko 31% globalnych morskich dostaw surowca. Nawet krótkotrwałe zakłócenia w tym korytarzu mogłyby wywołać szokową zwyżkę cen. Lombard Odier nie wyklucza scenariusza, w którym ropa chwilowo sięga 100 USD za baryłkę.

Złoto przebiło psychologiczną barierę 5000 USD za uncję i utrzymuje się powyżej tego poziomu – kolejny sygnał, że inwestorzy szukają bezpiecznych przystani.

Jednocześnie nie brakuje głosów studzących emocje. Analitycy Barclays wskazują, że ewentualny konflikt byłby prawdopodobnie krótkotrwały i ograniczony do zdefiniowanych celów – instalacji nuklearnych i rakietowych. Administracja Trumpa, z wyborami midterm na horyzoncie, raczej nie zaakceptuje przedłużającego się okresu drastycznie wyższych cen paliw. JPMorgan z kolei przypomina, że fundamenty rynku ropy wskazują na nadpodaż – bez materializacji realnych zakłóceń w dostawach obecne wzrosty mogą okazać się efemeryczne.

Złoty: spokojna konsolidacja w niespokojnym świecie

Na tle tych wydarzeń zachowanie polskiego złotego jest wręcz imponujące. Kurs EUR/PLN od kilku dni porusza się w wąskim przedziale 4,195–4,23, a piątkowe notowania z rynku Forex nie wyłamują się z tego schematu. Dolar utrzymuje się blisko 3,58 zł, funt przy 4,83 zł, a frank szwajcarski – tradycyjnie uznawany za walutę bezpiecznej przystani – kosztuje 4,63 zł.

Dlaczego złotówka tak dobrze znosi presję? Odpowiedzi jest kilka, ale wszystkie sprowadzają się do jednego: fundamenty polskiej gospodarki, mimo pewnych sygnałów ostrzegawczych, wciąż wyglądają solidnie.

Dane z polskiej gospodarki: mieszany obraz

Ostatnie publikacje makroekonomiczne nie dały jednoznacznego sygnału. Z jednej strony – produkcja przemysłowa zaskoczyła negatywnie, notując nieoczekiwany spadek o 1,5% rok do roku. Analitycy tłumaczą to częściowo warunkami pogodowymi, ale pogarszające się dane z rynku pracy mogą świadczyć o słabnącej koniunkturze.

Inflacja CPI w styczniu wyniosła 2,2% – o 0,3 punktu procentowego powyżej konsensusu, choć wciąż poniżej celu NBP. PPI natomiast dalej pokazuje głębokie spadki na poziomie minus 2,6% w skali roku, co sugeruje brak presji cenowej w sektorze produkcyjnym.

RPP na lutowym posiedzeniu drugi raz z rzędu wstrzymała się z cięciem stóp, utrzymując stopę referencyjną na 4,00%. Rynek powszechnie oczekuje obniżki na marcowym posiedzeniu, kiedy Rada będzie dysponować nową projekcją inflacyjną i pełniejszym zestawem danych. Analitycy ING widzą nawet trzy cięcia w 2026 roku, z docelowym poziomem 3,25%.

Europa daje powody do optymizmu

Pocieszające są za to dane napływające z europejskiej gospodarki. Indeks PMI dla przemysłu strefy euro powrócił powyżej bariery 50 punktów, rosnąc z 49,5 do 50,8 – sygnał ekspansji po miesiącach stagnacji. Sektor usługowy utrzymuje się na solidnym poziomie 51,8 pkt. Dla polskiej gospodarki, w której eksport do strefy euro odgrywa kluczową rolę, to informacja warta więcej niż niejeden komunikat RPP.

Strategowie PKO BP prognozują średni kurs EUR/PLN na cały 2026 rok w okolicach 4,20 zł. Siłę złotówki wspierają solidne fundamenty: wzrost PKB na poziomie 3,6% w 2025 roku, napływ środków unijnych z KPO i wciąż atrakcyjny dysparytet stóp procentowych wobec strefy euro.

Na co patrzeć w najbliższych dniach?

Weekend może okazać się przełomowy. Jeśli negocjacje z Iranem nie przyniosą postępu, scenariusz ograniczonego uderzenia militarnego stanie się realny. Dla rynków walutowych oznaczałoby to wzrost awersji do ryzyka, a waluty regionu środkowoeuropejskiego – w tym polski złoty – mogłyby znaleźć się pod krótkoterminową presją.

Z drugiej strony – obecna stabilność złotego sugeruje, że inwestorzy wciąż traktują scenariusz negocjacyjny jako bazowy. VIX, barometr strachu na Wall Street, pozostaje poniżej długoterminowych średnich, a rynki akcji nie weszły w panikę.

Dla osób planujących wymianę walut czy spłatę rat kredytowych w walutach obcych – dziś nie ma powodu do nerwowych ruchów. Ale warto mieć oczy szeroko otwarte. Najbliższe 10–15 dni, dokładnie tyle ile Trump dał Iranowi, mogą na nowo przetasować karty na globalnym rynku walut.