W rezultacie eurodolar wybił się powyżej bariery z rejonu 1,5915 i w wyniku zleceń stop podskoczył w ciągu sesji do poziomu 1,5977. W tej sytuacji zagrożony wydaje się psychologiczny poziom 1,60, którego przełamanie otworzy temu kursowi drogę w rejon 1,64-1,65.
Wzrosty eurodolara przełożyły się oczywiście na zachowanie się inwestorów na rynku krajowym, skłaniając ich do realizacji zysków z ostatnich spadków EURPLN oraz do dalszej wyprzedaży amerykańskiej waluty. W efekcie EURPLN podskoczył w rejon 3,4250, natomiast USDPLN zanurkował poniżej 2,14. Poprawa nastrojów na rynkach akcyjnych, którą zawdzięczamy lepszym wynikom finansowym amerykańskich spółek i największych banków tworzy raczej korzystne warunki dla dalszego umocnienia złotego, dlatego próby osłabienia złotego należy traktować jako ruchy korekcyjne.
Wczorajsze dane makro, oprócz rozwiania wątpliwości co do kierunku polityki pieniężnej EBC oraz FED, nie wniósł nic nowego do obrazu gospodarki USA. Raport FED na ten temat, tzw. Beżowa Księga powtarzał jedynie wnioski, jakie można było wyciągnąć z dotychczasowych danych oraz wypowiedzi Bena Bernanke, a wiec słabnącą gospodarkę, której grozi recesja i towarzyszy ryzyko inflacyjne. W rezultacie rynki niemal nie zareagowały na tą publikację.
Dzisiejszy dzień nie oferuje już tylu istotnych pozycji w kalendarzu wydarzeń, co powinno przełożyć się na dalsze wzrosty EURUSD, którym sprzyja techniczny obraz tego rynku. Zagrożeniem dla takiego scenariusz może stać się wypowiedź wiceprezesa FED Donalda Kohna, jednak tylko w przypadku ostrzeżenia przed zbliżającym się końcem cyklu obniżek stóp. Inne wydarzenia, a więc wyniki salda bilansu handlowego dla Strefy Euro(11:00), oraz nowych zasiłków dla bezrobotnych i wskaźnika koniunktury.