Motorem napędowym tej zwyżki był wzrost oczekiwań na obniżkę stóp procentowych o 50 punktów bazowych przez Fed na najbliższym posiedzeniu. Rykoszetem odbijała się również, wywołana wzrostem awersji do ryzyka, przecena dolara do szwajcarskiego franka i jena.

Popyt nie zdołał jednak na dłużej „zadomowić” się powyżej bariery 1,59 dolara i dość szybko rozpoczęła się realizacja zysków. Proces ten został zdecydowanie pogłębiony po godzinie 14:30. Lepsze od prognoz tygodniowe dane z amerykańskiego rynku pracy (357 tys., wobec 410 tys. przed tygodniem i prognozowanych 380 tys.) w połączeniu ze wciąż „jastrzębim”, ale nie bardziej niż ostatnio, szefem Europejskiego Banku Centralnego, który uzasadniał dzisiejszą decyzję banku o braku zmian stóp procentowych, sprowokowały spadek EUR/USD z 1,5875 do 1,5813 dolara.

Nie można wykluczać, że spadek ten stanowił już pozycjonowanie się rynku przed jutrzejszym szczytem ministrów finansów i szefów banków centralnych państw G7 w Waszyngtonie. Na rynku pojawiają się głosy, że państwa europejskie wyrażą zaniepokojenie mocnym euro oraz zostanie powtórzona deklaracja, że mocny dolar jest w interesie USA. Ponadto pojawiają się oczekiwania, że efektem szczytu może też deklaracja państw G7 ws. obecnego kryzysu kredytowego. Taka deklaracja mogłaby również pomóc dolarowi w relacji do wspólnej waluty.

O godzinie 16:20 kurs EUR/USD testował poziom 1,5831 dolara.