Na złotym widać to tylko umiarkowanie. Według danych z mybank.pl z godziny 11:38 za 1 USD płacono 3,59965 zł, za 1 EUR 4,23353 zł, za 1 CHF 4,60516 zł, za 1 GBP 4,86046 zł. Dolar kanadyjski wyceniano na 2,62923 zł, koronę norweską na 0,38543 zł. Złoty jest więc słabszy, ale na tyle równo wobec całego koszyka, że to jeszcze nie wygląda na odpływ kapitału z regionu — bardziej na ostrożne pozycjonowanie przed jutrzejszym deadlinem.
Gorzej wygląda tło surowcowe. Kontrakty na Brent skoczyły w poniedziałek do około 95 USD za baryłkę z 85 USD w zeszłym tygodniu, a na rynku fizycznym (Dated Brent) kwiecień to w ogóle przedział 130–135 USD, po szczytach w okolicach 145–150 USD w najgorszych dniach wojny. Cieśnina była faktycznie zamknięta od 28 lutego — przepływa przez nią jedna piąta globalnej ropy i jedna czwarta LNG — i choć 17 kwietnia Iran ogłosił tymczasowe otwarcie, już następnego dnia IRGC to cofnął, bo USA nie zdjęły blokady irańskich portów. Od 11 kwietnia CENTCOM rozminowuje wody cieśniny. To jest kontekst dla każdego dzisiejszego ruchu kursowego — nie „Bliski Wschód jako takie abstrakcyjne ryzyko", tylko konkretny chronometr.
Dlatego dolar znów zyskał rolę „parkingu". EUR/USD zjechał w okolice 1,175 po nocnym zejściu niżej, funt też oddał pole. Dla walut regionu, w tym PLN, to niewygodny układ: trudno się umacniać, kiedy świat kupuje dolara i franka, a ropa siedzi trzydzieści procent powyżej „normalnych" poziomów, które jeszcze pół roku temu Goldman Sachs prognozował na 50 USD/b.
Z Teheranu płyną przy tym dwa sprzeczne komunikaty jednocześnie. Prezydent Masud Pezeszkian mówi o „każdej racjonalnej i dyplomatycznej drodze" do obniżenia napięć, równocześnie podkreślając brak zaufania do Waszyngtonu. Państwowe media cytują za to anonimowych urzędników, według których szanse na kolejną rundę w Islamabadzie są nikłe z powodu „nadmiernych żądań" USA. Rynek czyta to na razie jako grę negocjacyjną, ale zakresy wahań w ropie pokazują, że premia ryzyka już wraca do notowań — nie czeka się z tym do pełnej eskalacji.
Krajowo równie ważny jest wątek stóp. RPP na posiedzeniu 8–9 kwietnia utrzymała stopę referencyjną na 3,75 proc., choć miesiąc wcześniej ją obniżyła o 25 pb. W komunikacie Rada wprost wskazała „zmiany cen surowców i inflacji na świecie w kontekście sytuacji geopolitycznej" jako powód pauzy. Część analityków, m.in. Andrzej Gwiżdż z Portu, uważa marcową obniżkę za ostatnią w tym cyklu, bo wojna na Bliskim Wschodzie przesunęła ścieżkę inflacji wyżej. Dla złotego to akurat neutralno-wspierający argument — szanse na szybkie cięcie są małe, co ogranicza pole do trwalszego osłabienia.
W tym tygodniu GUS publikuje dane o przemyśle, budownictwie, płacach, sprzedaży detalicznej i rynku pracy. Same odczyty raczej nie zmienią nastawienia Rady, ale słabszy zestaw dołoży argumentu tym, którzy i tak widzą PLN jako walutę „high carry w kurczącej się gospodarce". To konstelacja, która lubi się rozjeżdżać szybko, kiedy zewnętrzne ryzyko rośnie.
I wreszcie Waszyngton. We wtorek 21 kwietnia o 10:00 czasu wschodniego Komisja Bankowa Senatu zaczyna przesłuchanie nominacyjne Kevina Warsha na przewodniczącego Fed. To nie jest zwykłe wystąpienie — to test, czy Trump dostanie swojego człowieka na czele banku centralnego przed majem. Równolegle senator Thom Tillis blokuje finalny głos do czasu zakończenia śledztwa DoJ przeciw Powellowi, a demokraci w komisji domagają się odroczenia. Każde zdanie Warsha o inflacji i niezależności Fed trafi dziś na tickery. Jeśli rynek odczyta jego retorykę jako gołębią, dolar odda część poniedziałkowego zysku. Jeśli jastrzębią — złoty dostanie drugi cios w tym tygodniu.
Obraz jest więc prostszy, niż sugeruje spokój porannej sesji. Rozejm z Iranem wygasa jutro w nocy, cieśnina jest de facto zamknięta, ropa "siedzi" wysoko, Fed dostaje nowego kandydata na szefa, a polska gospodarka wchodzi w tydzień z pauzą na stopach i pełnym pakietem publikacji GUS. Złoty nie jest jeszcze wyprzedawany, ale porusza się w układzie, w którym każdy pozytywny scenariusz (przedłużenie rozejmu, gołębi Warsh, dobre dane z Polski) trzeba wywalczyć — a każdy negatywny uruchamia się automatycznie, samym upływem czasu.