Spadek cen złota, które jeszcze 17 marca br. kosztowało rekordowe 1032,40 dol. za uncje, póki co należy rozpatrywać tylko i wyłącznie w kategoriach ruchu korekcyjnego. Nie wykluczone, że częściowo jest ona napędzana repatriacją funduszy spekulacyjnych z rynku surowców na rynki akcji. Pojawia się bowiem szansa na nieco dłuższą poprawę koniunktury na tych ostatnich.
Dzisiejszy spadek złota, który doprowadził do przełamania wsparcia na 910,70 dol. (dołek z 20 marca br.), zapowiada pogłębienie tej korekty. Nawet do poziomu 846 dol., gdzie silne średnioterminowe wsparcie tworzy 38,2 proc. zniesienie impulsu wzrostowego czerwiec 2006-marzec 2008. Silniejsze spadki stoją już jednak pod dużym znakiem zapytania.