Złoto kosztuje 942 USD za uncję, srebro zaś prawie 18 USD za uncję i są to poziomy rekordowe. Jednocześnie na te informacje nakładają się wieści o ropie kosztującej 99,50 USD za baryłkę oraz o obniżeniu prognoz wzrostu gospodarczego w USA przy jednoczesnych wysokich odczytach inflacji. Wyjście z sytuacji znacznej niepewności, która często powoduje skoki kursów złotego o kilka groszy, potrwać może nawet jeszcze kilka miesięcy.

Dziś w kalendarzu publikacji makroekonomicznych najważniejszą wielkością z pewnością będzie indeks wskaźników wyprzedzających (Leading Economic Indicators) w USA, którego styczniowy odczyt zostanie opublikowany o 16:00. Prognoza to spadek indeksu o 0,1% w ujęciu miesięcznym. Indeks wskaźników wyprzedzających znajduje się w fazie spadkowej od początku 2007 roku: o spadku mówiła od tego momentu ponad połowa odczytów. Zanim jednak poznamy bieżącą dynamikę indeksu, czekają nas odczyty danych z Eurolandu oraz Wielkiej Brytanii. W przypadku Eurolandu – opublikowane zostanie saldo obrotów bieżących za grudzień (odczyt za listopad to nadwyżka w wysokości 0,7 mld EUR), w przypadku Wielkiej Brytanii – czekamy na dane o dynamice sprzedaży detalicznej w styczniu, prognozowane wielkości to wzrost o 0,1% m/m i o 4,6% r/r. Kolejne publikacje pochodzić już będą ze Stanów: o 14:30 liczba noworejestrowanych bezrobotnych (prognoza to 350 tys.), następnie wspomniane LEI, o 18:00 zaś indeks Fed z Filadelfii, odczyt za luty. Indeks ten to regionalny odpowiednik indeksów typu PMI, który jest jednak inaczej skonstruowany. W jego przypadku odczyty powyżej 0 oznaczają ekspansję, a poniżej 0 – kurczenie się gospodarki (w przypadku indeksów PMI poziomem granicznym jest 50 pkt.). Poprzedni odczyt indeksu na poziomie -20,9 pkt. oznaczał więc bardzo znaczne osłabienie oczekiwanego tempa wzrostu. Prognoza na dziś to -10 pkt. – lepiej, lecz wciąż znacznie poniżej granicy rozwoju.

Sytuacja na rynku walutowym o poranku zbliżona jest do wczorajszej: EURUSD wrócił do poziomu 1,4720, co pozwala EURPLN i USDPLN przed otwarciem znaleźć się, odpowiednio, na poziomach 3,5710 oraz 2,4230. Krótko po otwarciu złoty może nieznacznie stracić – efekt ten obserwowany jest często po korzystnych sesjach na giełdach w Azji, kiedy płynność rynku złotego przechodzi z fazy kompletnego zaniku do rozpoczęcia handlu. W ciągu dnia należy jednak spodziewać się prób aprecjacji naszej waluty.