To pozytywny sygnał. Nie jest wykluczone, że na większą korektę na złotym przyjdzie nam zaczekać przynajmniej do 29 lutego, czyli do rozstrzygnięcia drugiego przetargu na tanie 3-letnie pożyczki (LTRO) oferowane przez Europejski Bank Centralny (ECB).

W lutym miało miejsce zauważalne wyhamowanie dynamiki wzrostu w niemieckim sektorze przemysłowym i usługowym, obrazowane zmianami indeksów PMI. Indeks PMI dla przemysłu spadł do 50,1 pkt. z 51 pkt. w styczniu, natomiast indeks dla usług spadł do 52,6 pkt. z 53,7 pkt. W obu przypadkach dane okazały się gorsze od prognoz. Rynek oczekiwał wzrostu odpowiednio do 51,5 pkt. i 53,9 pkt.

Rozczarowały również analogiczne indeksy dla strefy euro. Indeks PMI dla przemysłu miał wartość 49 pkt. (prognoza: 49,5 pkt.), a dla usług 49,4 pkt. (prognoza: 50,6 pkt.). W obu przypadkach dane sugerują kurczenie się tych sektorów. To może oznaczać, że inwestorzy wierzący w odbici w gospodarce, założyli zbyt optymistyczny scenariusz dla Europy.

Większych emocji nie wywołała dziś decyzja agencji Fitch o obniżeniu oceny wiarygodności kredytowej Grecji o dwa poziomy do C. Na przestrzeni najbliższych 2-3 tygodni cięcia ratunków należy też oczekiwać ze strony Moody’s i S&P. Decyzje agencji staną się dla inwestorów ponownie ważne, gdy agencje zaczną podnosić grecki rating po oczekiwanej restrukturyzacji długu.

Sytuacja na wykresie USD/PLN i EUR/PLN obecnie jest dość niejednoznaczna. Strona podażowa, po tym jak obie pary mocno spadły w styczniu, wciąż dysponuje dużą przewagą techniczną. Z drugiej jednak strony, zachowanie złotego w tym tygodniu pokazuje, że bliskość lutowych minimów (3,1224 zł za dolara i 4,1478 zł za euro) jest wykorzystywana do zakupów walut. Jeżeli kurs oddali się od dołków jeszcze o 3-4 gr, to inwestorzy mogą zacząć redukować długie pozycje w złotym i rozpocząć grę pod nieco większą korektę.

W czwartek notowania złotego będą kształtowane wspólnie przez dane makroekonomiczne z Niemiec i USA oraz z Polski. Jeszcze przed południem zostanie opublikowany lutowy indeks instytut Ifo. Główny Urząd Statystyczny opublikuje zaś styczniowe dane o sprzedaży detalicznej, stopie bezrobocia oraz przeniesione z dnia dzisiejszego dane o koniunkturze gospodarczej. Po południu potencjalnym impulsem może być publikacja protokołu z ostatniego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej oraz tygodniowe dane nt. wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA. Na tę chwilę obecną bardziej prawdopodobne jest, że powyższy zestaw impulsów wzmocni, niż osłabi złotego.