Pierwsze od zeszłego piątku spekulacje na ten temat dotyczyły rzekomego postulowania rządu z Aten zmiany oprocentowania pakietu pomocowego oraz wydłużenia terminu zwrotu pożyczki. Mimo zaprzeczeń ze strony oficjeli, między innymi niemieckiego Ministra Finansów kurs z poziomu 1,4435 zaczął spadać zatrzymując się w okoli 1,4390. Postój ten nie trwał jednak zbyt długo, bowiem na rynek napłynęła informacja o obniżeniu przez agencję S&P ratingu Grecji z poziomu BB- do B. Posunięcie to argumentowano coraz większa obawą o restrukturyzację długu, która według oceny agencji powinna sięgnąć poziomu 50% lub więcej, by przywrócić zrównoważony poziom ciężaru zadłużenia. To poskutkował obniżeniem kursu pary EUR/USD, która pod koniec sesji w Europie próbowała przebijać wartość 1,43. Jest to pierwszy poważny sygnał pośród dotychczasowych medialnych spekulacji, że kwestia Grecji staje się coraz poważniejsza i generuje coraz to większe ryzyko dla stabilności całej Strefy Euro, a rozwiązanie tego problemu nie będzie łatwe i nie obędzie się bez potrzeby wielu wyrzeczeń.
BGK znów interweniuje
Dzisiejszy dzień polska waluta rozpoczęła od umocnienia względem głównych walut. Po części miały w tym udział lekkie początkowe wzrosty na głównej parze, choć głównym czynnikiem wspierający rodzimą walutę była dzisiejsza sprzedaż euro i dolarów przez Bank Gospodarstwa Krajowego. To już druga po piątkowej taka transakcja zawarta na rynku. Dzięki tej operacji kurs pary EUR/PLN spadł do poziomu 3,92, zaś para USD/PLN zanotowała wartość 2,7150. Mimo tego złoty nie obronił się przed skutkami pogarszającego się nastroju na rynkach. Temat greckiego zadłużenia jest obecnie głównym źródłem niepokojów rynkowych i wpływa na zmianę w odbieraniu poziomu ryzyka przez inwestorów na czym cierpi także polska waluta. Pod koniec dnia za dolara inwestorzy płacili 2,7560, zaś za euro 3,94.