Sprawia to, że inwestorzy zaangażowani na polskim rynku będą oczekiwać na te informacje, gdyż pokażą one, czy powinniśmy liczyć się z kolejną podwyżką stóp procentowych jeszcze w tym roku.
Zachowanie złotówki może stabilizować również szeroki rynek, gdyż konstrukcja kalendarza wydarzeń, zgodnie z którym najważniejsze informacje, w tym dane na temat inflacji CPI w USA, zaplanowano na dalszą część tygodnia, przyczyni się zapewne do przyjęcia wyczekującej postawy przez inwestorów. W takim przypadku będziemy zapewne świadkami niewielkich wahań na rynku EURUSD, który jednak powinien poruszać się powoli w kierunku wyznaczonym w ubiegłym tygodniu, a więc w górę.
Rynek eurodolara, po dość gwałtownym przebiegu części piątkowej sesji, kiedy po ogłoszeniu wyższych od oczekiwań wyników sprzedaży detalicznej oraz inflacji PPI w USA rynek rozbujał się, wzrastając najpierw z okolic 1,4160 w rejon 1,4210, by później gwałtownie wycofać się do poziomu 1,4150, powinien dziś ruszyć dalej na północ. W piątek został obroniony kluczowy poziom wsparcia z okolic 1,4050, którego przełamanie otwierałoby drogę do spadków w rejon 1,4130, a nawet w okolice ustanowionego ostatnio dołka korekty na poziomie 1,4010. Wydaje się więc, że EURUSD powinien dziś spróbować delikatnie podejść w górę, choć brak impulsów w postaci danych makro (zaplanowany na 14:30 wskaźnik koniunktury w przemyśle okręgu NY nie powinien wywołać gwałtownych reakcji) może oznaczać, że jedyne na co będzie stać dziś zwolenników wspólnej waluty to atak EURUSD na rejon 1,4190-1,4110, choć przebicie tego poziomu umożliwi wzrost w okolice najbliższych szczytów, które znajdują się na poziomach 1,4240 oraz 1,4280.
Jeśli chodzi o przebieg sesji na rynku złotego, to ton handlowi nadadzą dane makro. W zależności od tego, jak wysoka okaże się inflacja CPI oraz dynamika płac (oczekiwania wynoszą odpowiednio 1,9% r/r oraz 10,7% r/r) zależeć będzie, czy złotówka będzie w stanie utrzymać swoją wartość po ostatnim okresie silnego umocnienia się. Złotemu sprzyjać będą oczywiście wyniki wyższe od oczekiwań, jednak w takim przypadku umocnienie złotego będzie miało ograniczony zasięg. O wiele większej reakcji rynku można spodziewać się w przypadku niższych od oczekiwań inflacji oraz dynamiki płac, gdyż będziemy mieć wtedy do czynienia z początkiem odreagowania ostatnich spadków kursów par złotowych. Rynkowi złotego niewątpliwie przydała by się korekta, jednak o tym, czy rozpocznie się ona już dzisiaj zadecydują wyniki danych makro.