W efekcie kurs USD/PLN wzrósł do poziomów około 3,71–3,72, zbliżając się do maksimów z połowy czerwca, kiedy dolar kosztował nawet 3,733 zł. Z kolei euro pozostaje względnie stabilne w przedziale 4,26–4,28 zł, przy nieznacznej korekcie w dół.

Na sytuację złotego wpływa również gwałtowny wzrost cen ropy naftowej. Baryłka Brent przebiła poziom 80 dolarów, co oznacza ponad 18-procentowy wzrost od początku czerwca. Tak gwałtowna zwyżka surowca może wywołać presję inflacyjną w wielu gospodarkach importujących ropę, w tym w Polsce, a także pogłębiać niepewność gospodarczą. W scenariuszu dalszej eskalacji konfliktu – na przykład zamknięcia Cieśniny Ormuz lub odwetu ze strony Iranu – ropa może sięgnąć nawet 100 dolarów za baryłkę, co wywołałoby dalszą ucieczkę od ryzykownych walut i dodatkowo osłabiło złotego.

Z drugiej strony, polska gospodarka pozostaje relatywnie stabilna w porównaniu do regionu, a oczekiwania co do polityki pieniężnej Narodowego Banku Polskiego są umiarkowanie gołębie. Brak wyraźnych sygnałów dalszych podwyżek stóp procentowych nie wspiera jednak znaczącego umocnienia złotego. Dodatkowo, globalna polityka monetarna jest obecnie w fazie oczekiwania – Rezerwa Federalna w USA pozostaje ostrożna, nie wykluczając obniżki stóp, choć obecne napięcia geopolityczne mogą opóźnić taki ruch. Europejski Bank Centralny natomiast boryka się z niską dynamiką gospodarczą w strefie euro, co ogranicza potencjał umocnienia wspólnej waluty.

W najbliższych dniach kluczowe dla wyceny złotego będą informacje płynące z Bliskiego Wschodu – zarówno bezpośrednia odpowiedź Iranu na działania USA, jak i możliwe decyzje dotyczące produkcji ropy przez OPEC. Równie ważne będą wystąpienia przedstawicieli banków centralnych oraz publikacje danych makroekonomicznych (inflacja, PKB) z USA, strefy euro i Polski.

W krótkim horyzoncie czasowym złoty prawdopodobnie będzie poruszać się w przedziale 3,68–3,75 względem dolara i 4,25–4,30 względem euro. Wzrost napięcia geopolitycznego faworyzuje dolara, natomiast ewentualna deeskalacja może pozwolić złotemu na powrót do nieco silniejszych poziomów. Rynek pozostaje jednak bardzo wrażliwy na wszelkie nowe doniesienia ze strony Iranu, USA oraz rynków energetycznych.