Euro notowane jest obecnie po 4,2462 zł, dolar amerykański po 3,6166 zł, frank szwajcarski po 4,6084 zł, a funt brytyjski po 4,8982 zł. Dane pochodzą z tabeli kursów walut na żywo, która obejmuje kwotowania z rynku Forex i jest aktualizowana w trybie bieżącym od niedzieli wieczorem do piątku wieczorem.
Dla złotego najważniejszy jest dziś poziom EUR/PLN w rejonie 4,24. To strefa, która pokazuje raczej stabilizację niż gwałtowną zmianę trendu. Polska waluta nie dostaje obecnie wyraźnego impulsu z krajowego rynku stóp procentowych, bo RPP po kwietniowym posiedzeniu utrzymała stopę referencyjną NBP na poziomie 3,75%.
Dolar pozostaje kluczowym barometrem globalnego ryzyka. Przy kursie USD/PLN blisko 3,62 zł amerykańska waluta nadal jest stosunkowo nisko wobec złotego, ale nie można mówić o pełnym wygaszeniu ryzyka. Rynki obserwują sytuację geopolityczną oraz ceny ropy, bo droższa energia może szybko zmienić oczekiwania dotyczące inflacji i polityki banków centralnych. Reuters wskazuje, że EBC prawdopodobnie utrzyma stopy bez zmian na najbliższym posiedzeniu, ale rynek nadal wycenia możliwość podwyżek później w 2026 r., zwłaszcza jeśli presja energetyczna się utrzyma.
Frank szwajcarski pozostaje najdroższą z głównych walut w zestawieniu MyBank.pl. Kurs CHF/PLN na poziomie 4,6084 zł oznacza, że frank nadal pełni funkcję waluty defensywnej. To ważna informacja dla kredytobiorców i osób planujących wymianę walut: frank nie tanieje tak wyraźnie jak dolar, bo w okresach niepewności kapitał często szuka bezpieczeństwa właśnie w CHF.
Funt brytyjski jest notowany po 4,8982 zł. Para GBP/PLN pozostaje pod wpływem tych samych czynników, które oddziałują na cały koszyk walut wobec złotego: globalnego apetytu na ryzyko, dolara oraz oczekiwań wobec stóp procentowych. Na razie nie widać tu ruchu, który zmieniałby obraz rynku — funt pozostaje blisko psychologicznej bariery 4,90 zł.
Krajowe dane makroekonomiczne nie szkodzą złotemu. Inflacja CPI w Polsce wyniosła w marcu 3,0% rok do roku, a sprzedaż detaliczna w cenach stałych wzrosła o 8,7% rok do roku, co potwierdza, że gospodarka nie traci impetu. Problem w tym, że dla kursu złotego w krótkim terminie ważniejsze od samych danych z Polski mogą być nastroje globalne: jeżeli dolar zacznie zyskiwać jako bezpieczna przystań, złoty zwykle ma mniej miejsca do umocnienia.
Co to oznacza dla Państwa? Przy obecnych poziomach rynek nie wysyła sygnału paniki, ale też nie daje komfortu do zakładania jednostronnego umocnienia złotego. Dla kupujących euro kluczowe pozostaje utrzymanie EUR/PLN w okolicy 4,24. Dla kupujących dolara ważny jest rejon 3,63 zł — powrót wyraźnie powyżej tej strefy sugerowałby, że globalny popyt na USD ponownie rośnie. Frank pozostaje najdroższą i najbardziej defensywną walutą z głównej czwórki, a funt balansuje blisko 4,90 zł.
Na teraz obraz rynku jest prosty: złoty jest stabilny, ale zależny od globalnego sentymentu. Jeżeli napięcia wokół ropy i banków centralnych nie wzrosną, EUR/PLN może pozostać blisko 4,24. Jeżeli jednak dolar zacznie odzyskiwać przewagę, presja na złotego może wrócić szybciej niż wynikałoby to z samych krajowych danych.