Jeśli chodzi o główną parę walutową - EURUSD, ta znalazła się wczoraj niebezpiecznie blisko tegorocznych minimów. Atak na strefę wsparcia przy poziomie 1,1530 zakończył się jednak niepowodzeniem i co doszło do szybkiego odreagowania. Niemniej patrząc na wykres dziś o poranku, notowania utrzymują się zaledwie 15 pipsów wyżej, co rodzi ryzyko ponownego ataku na wspomniane wsparcie. Warto zauważyć, że poziom ten był już testowany 3 razy w minionym miesiącu, co działa na jego niekorzyść (w myśl zasady, iż dłużej rynek testuje dane wsparcie, tym większa szansa jego pokonania). Reakcja, jaka pojawi się po danych z rynku pracy w USA, może okazać się więc kluczowa dla dalszego kierunku na EURUSD w krótkim terminie. Ewentualne przełamanie strefy wsparcia przy 1,1530 mogłoby bowiem doprowadzić do przyspieszenia przeceny. Z drugiej strony, obrona poziomu mogłaby przełożyć się na odbicie w kierunku 1,16, bądź nawet 1,1630.
Patrząc z kolei na polskiego złotego, w tym tygodniu mogliśmy obserwować podwyższoną zmienność na parach z PLN. Wyższa od oczekiwań podwyżka stóp procentowych i zapowiedź kolejnych podwyżek wpłynęła pozytywnie na naszą krajową walutę, która umocniła się w ujęciu do EUR, USD, GBP czy CHF. Niemniej dziś o poranku PLN znalazł się pod presją, co ma związek z wypowiedziami A. Glapińskiego. Prezes NBP powiedział w wywiadzie w TVN24, że wszystko wskazuje na to, że inflacja będzie spadać i nie trzeba będzie dalej podnosić stóp procentowych. Jest to wyraźnie odmienne stanowisko w porównaniu do tego sprzed dwóch dni. W trakcie konferencji RPP prezes NBP powiedział, że zrobi wszystko, aby sprowadzić inflację do założonego celu i że nie można wykluczyć dalszych podwyżek stóp procentowych. Dodał także że prawdopodobieństwo kolejnej podwyżki w grudniu jest większe niż utrzymania poziomu stóp. Widać więc tutaj wyraźny chaos informacyjny. Warto także wspomnieć, że członkowie: Gatnar i Ancyparowicz stoją w opozycji do Glapińskiego i powiedzieli dziś, że Rada Polityki Pieniężnej powinna kontynuować podwyżki. W konsekwencji tych sprzecznych wypowiedzi, a głównie przez słowa prezesa NBP, złoty wyraźnie traci podczas piątkowej sesji. W pewnej chwili, w trakcie wywaidu, para walutowa EURPLN była notowana powyżej poziomu 4,6250 zł, a USDPLN nawet powyżej 4 złotych! Jednak to nie koniec emocji na dziś, po 13:30, kiedy poznamy dane z rynku pracy w USA, zmienność powinna także pojawić się na parach z PLN.