Przede wszystkim jednak na rynku jest nadal ogrom nadpłynności. Nawet jeśli Fed zacznie zmniejszać zakupy, na rynek wpłynie to dopiero po jakimś czasie, wraz z nowymi emisjami długu. Na ten moment jednak skala operacji reverse repo jest nadal blisko rekordów (i są to poziomy dużo wyższe niż wiosną), a to pokazuje, że uczestnicy rynku nie mają co zrobić z pieniądzem. To zachęca do podejmowania ryzyka i sprzyja kolejnym rynkowym rekordom.
Inwestorom kompletnie nie przeszkodziły też bardzo słabe dane o produkcji z USA, wpisujące się w tezę, że strona podażowa nie nadąża za popytem, co będzie przekładać się na wysoką presję inflacyjną. Dziś przede wszystkim sporo wypowiedzi przedstawicieli Fed. Pomiędzy 14:50 a 20:50 naszego czasu głos zabiorą Harker, Daly oraz Bostic. Powinni oni wskazać na rychłe rozpoczęcie ograniczania zakupów przez Fed, ale dla dolara może to być za mało. Rynek zastanawia się, co z podwyżką stóp, a jak do tej pory Fed odsuwał w ogóle od siebie tę dyskusję. Para EURUSD odbiła wczoraj powyżej 1,16 korzystając z dobrego sentymentu i gołębie wypowiedzi w kontekście podwyżki mogą dolarowi zacząć szkodzić.
Złoty jest stabilny, ale to też oznacza niewykorzystany potencjał globalnej poprawy nastrojów. O 8:00 euro kosztuje 4,5884 złotego, dolar 3,9379 złotego, frank 4,2734 złotego, zaś funt 5,4225 złotego.