Negatywna reakcja została jednak szybko wymazana, co można tłumaczyć faktem, iż wprowadzony lockdown w Nowej Zelandii ma potrwać jedynie 3 dni, a gdy aktualna fala zachorowań się skończy, należy oczekiwać powrotu do ścieżki podwyżek stóp procentowych w NZ.
Jeśli chodzi z kolei o główną parę walutową - EURUSD, wczoraj inicjatywę ponownie przejęła podaż, przez co kurs znalazł się ponownie na wysokości wsparcia w rejonach 1,1700. Dziś o poranku obserwujemy korektę, jednak główny sentyment wciąż pozostaje spadkowy, a każdy kolejny atak na wspomniane wsparcie może rodzić ryzyko jego przełamania. Jeśli do takiego wybicia by doszło, notowania miały szansę przetestować kolejne wsparcie wypadające w rejonach kolejnego okrągłego poziomu 1,16 USD.
Patrząc na dzisiejszy kalendarz, o godzinie 11:00 poznamy finalne dane o lipcowej inflacji ze strefy euro, a po południu o 14:30 opublikowane zostaną opublikowane wskaźnik CPI z Kanady, a także dane z rynku nieruchomości w Stanach Zjednoczonych. Uwagę należy także zwrócić na raport Departamentu Energii USA o stanach magazynowych ropy naftowej - godzina 16:30. Ponadto w centrum uwagi inwestorów jest także protokół z ostatniego posiedzenia FOMC, który poznamy o 20:00.
Polski złoty utrzymuje się w środę w rejonach poziomu odniesienia. Nasza krajowa waluta nie zareagowała na dane dotyczące zatrudnienia i wynagrodzeń. Wzrost zatrudnienia w lipcu w Polsce okazał się niższy niż oczekiwano, rozczarowały także płace. Po godzinie 10:00 złoty nieznacznie umacnia się do dolara, za amerykańską walutę trzeba zapłacić 3,8892 zł. Euro kosztuje 4,5587 zł, frank 4,2531 zł, a funt 5,3465 zł.