Dane dają, zatem perspektywę coraz bardziej ożywionej dyskusji wokół timingu dla tej decyzji. Zwiększają też znaczenie zaplanowanego na ostatnią dekadę sierpnia sympozjum bankierów centralnych w Jackson Hole, oraz znaczenie wypowiedzi członków FED mających w tym roku prawo głosu w FOMC. W najbliższy poniedziałek mamy zaplanowane wystąpienia Bostica i Barkina, a we wtorek Evansa - jeżeli ktoś z nich wybrzmi bardziej "jastrzębio", niż wcześniej, to będzie to paliwem dla dolara. Poza tym nie możliwe są wypowiedzi przedstawicieli FED w mediach, ale i też polityków, którzy mogą odnosić się do listu senatora Manchina, jaki został przez niego wysłany do szefa FED, Jerome Powella.
Niemniej widoczne umocnienie dolara równie dobrze może okazać się kruche w zderzeniu z "gołębim" komentarzem Powella, Williamsa, czy Brainard przekazanym mediom. Innymi słowy wkraczamy w okres większej zmienności w najbliższych dniach.
Po dzisiejszych danych Departamentu Pracy mocniej w górę poszły rentowności 10-letnich obligacji skarbowych - do 1,28 proc. To ciągnie w górę notowania USDJPY. Uwagę zwraca wyraźne złamanie okolic 110,00, gdzie przebiega średnioterminowa linia trendu spadkowego. Najbliższy opór to rejon 110,52 z końca lipca, choć niewykluczony jest ruch powrotny.
Wyraźnie poniżej 1,18 zjechały notowania EURUSD, które szybko dotarły do wsparć przy 1,1750-60. Wybicie tych wsparć może sprowadzić nas do marcowego dołka przy 1,17, choć wcześniej niewykluczona jest próba odreagowania. Być może nawet w stronę 1,18.