Na razie możemy, zatem mówić o stabilizacji złotego, a nie powrocie do poprzedniej wyraźnej aprecjacji, która była pochodną informacji o wycofaniu polsko-węgierskiego veta ws. budżetu UE. Zresztą teraz rynek będzie wypatrywał nowych impulsów.

Przedłużenie politycznych negocjacji EU-UK daje nadzieje na to, że być może uda się uniknąć bezumownego Brexitu. Z kolei w USA politycy są gotowi do rozmów ws. pakietu fiskalnego. To wszystko wpływa na sentyment, stwarzając szanse na powrót do słabszego dolara i tym samym mocniejszego złotego. Teoretycznie pewien niepokój mogą budzić doniesienia o planach twardego lockdownu w Niemczech (od najbliższej środy do 10 stycznia), chociaż polskie statystyki COVID-19 raczej nie zapowiadają konieczności podobnych rozwiązań w nieodległej przyszłości.