Swoją drogą, po różnych gołębich sygnałach z Fed mamy jeden delikatnie jastrzębi: pani Mary Daly stwierdziła, że za wcześnie, by określić, czy decydenci monetarni powinni obniżyć stopy procentowe w Stanach, a tym bardziej, jaki to powinien być ruch - o ćwierć czy o pół procentu. Wielu obserwatorów rynku prognozuje, że w lipcu nastąpi cięcie o 50 pb, ale nie jest to jeszcze pewne.
Co dziś w danych makro? O 8:00 mamy dane o cenach importu w Niemczech, o 9:00 przyjdzie czas na dynamikę PKB Hiszpanii i Czech. Poznamy wtedy też dynamikę wynagrodzeń w Niemczech, hiszpańską sprzedaż detaliczną i indeks instytutu KOF w Szwajcarii.
O 10:30 napłynie odczyt z Wielkiej Brytanii: dynamika PKB za I kw. 2019. Prognozy to +0,5 proc. k/k oraz +1,8 proc. r/r.
O 11:00 mamy inflację HICP (szacunkową) dla Strefy Euro. O 14:30 kalendarium przewiduje dane o dochodach i wydatkach Amerykanów. Poza tym o 15:45 mamy w programie indeks Chicago PMI oraz o 16:00 poznamy indeks Uniwersytetu Michigan.
Na złotym
O 10:00 poznamy polską inflację CPI, o 14:00 natomiast saldo rachunku bieżącego. USD/PLN lokuje się teraz na 3,74. Trzy dni temu kreślono minima na 3,7245-50, tak więc oczywiście od tego czasu dolar trochę zyskał - niemniej po drodze był też lokalny opór na 3,7545.
Na parze powiązanej z euro widzimy 4,25. Wędrujemy po niskich rejonach starej konsolidacji, ciągnącej się już od prawie roku.