Początek tygodnia na rynkach wypada relatywnie spokojnie. Częściowo jest to najpewniej wynikiem faktu, iż poniedziałek jest dniem wolnym od obrotu zarówno w Londynie jak i Nowym Jorku, co teoretycznie ogranicza potencjalną aktywność inwestorów. Niemniej handel w trakcie sesji w Azji nie przynosi istotniejszych ruchów na euro. Wstępne oceny głosowania wskazują, iż partie proeuropejskie będą mogły liczyć na 2/3 miejsc w PE. Spadek poparcia dla centroprawicy i centrolewicy przyniósł podbicie głosów dla zielonych oraz liberałów, co teoretycznie może utrudniać proces budowania większości gdyż dotychczasowa koalicja EPP i S&D ma zbyt mało miejsc. Warto na pewno odnotować zwycięstwo Marie Le Pen we Francji, niemniej szeroki ruch anty-unijny nie zdołał uzyskać wystarczającego poparcia w PE. Ponadto otrzymaliśmy potwierdzenie problemów CDU/CSU w Niemczech. Lokalnie wstępne wyniki wskazują na 46% poparcie PiS oraz 38% dla KE. Dane te pozwalają wyciągać już pewne wnioski przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi oraz sugerują możliwość wyhamowania luzowania fiskalnego. Samo mocniejsze otwarcie PLN tłumaczyć należy głównie podbicie EUR/USD do okolic 1,12 USD.

W trakcie dzisiejszej sesji poznamy dane dot. stopy bezrobocia w kraju za kwiecień (oczek. 5,6% r/r). Globalny kalendarz makro pozostaje relatywnie pusty, a dzień wolny od obrotu w USA i UK ograniczać będzie aktywność podczas sesji w Europie.

Z rynkowego punktu widzenia poranne, mocniejsze otwarcie na PLN jest potwierdzeniem piątkowych zwyżek. Trudno jednak zakładać dziś dalsze skokowe wzrosty na PLN z uwagi na ograniczoną aktywność rynku oraz stabilne zachowane EUR/USD.