Dane o dynamice cen w lutym okazały się jedną z największych niespodzianek z polskiej gospodarki w ostatnich latach. Publikacja odcisnęła piętno na wycenie złotego. Dynamika cen nieoczekiwanie zwolniła w ubiegłym miesiącu do 1,4 proc. r/r, najniższego poziomu od grudnia 2016 r. Spodziewano się wyniku o 0,4 pkt proc. wyższego po 1,9 proc. zanotowanych w styczniu. Na wynik niewielki wpływ miała coroczna zmiana składu koszyka, na bazie którego GUS oblicza wskaźnik. Główny akcent pada na ceny żywności, które wzorem innych europejskich krajów wyraźnie obniżyły się w lutym (-0,4 proc. m/m po +1,2 proc. w styczniu). Spadły także ceny odzieży i obuwia, transportu oraz w kategorii łączność.

Publikacja potwierdza ocenę Rady Polityki Pieniężnej (RPP) i samego prezesa A. Glapińskiego o braku podstaw do podwyżek stóp procentowych w horyzoncie najbliższych 5-6 kwartałów. Silny spadek CPI w lutym oznacza, że środek celu NBP nie zostanie raczej osiągnięty w żadnym z miesięcy 2018 r., co wcześniej było bazowym scenariuszem na III kw. br. Znajduje to swój wyraz w wycenie rynkowych stóp, które spadają oraz złotego, który traci od ubiegłotygodniowego posiedzenia RPP.

Na światowych rynkach panuje względny spokój, pomimo dziejących się i planowanych wydarzeń politycznych, które mogą w przyszłości mieć szersze konsekwencje (sprawa S. Skripala, sankcje, cła, dymisja R. Tillersona, premiera Słowenii, Słowacji, pogłoski o konflikcie D. Trumpa z gen.

McMasterem, zakusy tworzenia rządu przez dwie zwycięskie partie we Włoszech, wybory w Rosji, itd.). Dolar podtrzymuje jednak niewielkie zyski, jakie osiągnął na przestrzeni ostatnich 2 tygodni. Rentowności obligacji spadają. Nadal spodziewamy się, że przed końcem miesiąca amerykańska waluta będzie wyraźnie mocniejsza.