W tym tygodniu (w piątek) poznamy wprawdzie dane PCE Core, ale te zazwyczaj są zgodne z wyliczeniami ekonomistów i nie dają większego przełożenia. Tym samym być może większe znaczenie będą mieć wybory parlamentarne we Francji. Na ile rynek już rozegrał ten temat? Trudno powiedzieć, choć sondaże są jasne - wygrają populiści od Le Pen, ale nie dostaną większości i będą rządzić w "kohabitacji" z prezydentem Macronem, który (co oczywiste) będzie blokował ich "pomysły" w ramach prawnych możliwości. Poważnego trzęsienia ziemi być może, zatem (jeszcze?) nie będzie. Problemem dla euro może jednak być pogarszająca się sytuacja w strefie euro - pokazały to odczyty indeksów PMI w ostatni piątek, słabo wypadł tez dzisiejszy odczyt indeksu Ifo z Niemiec - ten spadł w czerwcu do 88,6 pkt. z 89,3 pkt.

Kalendarz na poniedziałek jest generalnie ubogi - przed nami jeszcze wystąpienia szefów niemieckiego Bundesbanku i Banku Kanady, oraz dane Dallas FED z USA o godz. 16:30.

EURUSD - Ifo nie przeszkadza we wzrostach euro?

Słabsze dane Ifo z Niemiec, które pokazały pogorszenie nastrojów w tamtejszym biznesie we wszystkich aspektach (również w temacie przyszłych oczekiwań) nie doprowadziły do cofnięcia się EURUSD. Wspólna waluta pnie się w górę i jesteśmy blisko testowania linii spadkowej trendu. Czyżby rynek sygnalizował, że wątek francuski został już rozegrany? Nawet, gdyby tak, to w kalendarzu brakuje mocnych argumentów za tym, aby wyraźniej rozegrać słabość dolara na szerokim rynku (liczyć się będą jedynie dane o zaufaniu konsumentów Conference Board we wtorek, oraz PCE Core w piątek), a indeksy na Wall Street nie wyglądają dobrze po spadku z piątku.