Nie rozbito granicy górnej, więc rynek ruszył ku dolnej. Oczywiście jeszcze tam nie dotarł i może nie dotrze, bo to wymagałoby zejścia do 1,1515-30. Tym niemniej dolar został wyraźnie wzmocniony. Co więcej, Jerome Powell potwierdził, że stopniowa ścieżka podwyżek pomoże amerykańskiej gospodarce.

Co dziś w programie? O 9:55 poznamy poziom bezrobocia w Niemczech za wrzesień. Prognozuje się utrzymanie poziomu 5,2 proc. Godzina 10:30 przyniesie nam dane o PKB Wielkiej Brytanii za II kw. 2018. Na podstawie wyników wstępnych przewiduje się +0,4 proc. k/k oraz +1,3 proc. r/r.

O 14:00 ujrzymy saldo rachunku bieżącego w Polsce, zaś o 14:30 miesięczny PKB Kanady i dane ze Stanów o dochodach i wydatkach obywateli. O 15:45 przekonamy się, jak wypadł indeks Chicago PMI (ma spaść z 63,6 pkt do 62,5 pkt), zaś o 16:00 indeks Uniwersytetu Michigan. Tu zakłada się zwyżkę z 96,2 pkt do 100,8 pkt.

Na złotówce

Na parze powiązanej z dolarem mamy 3,6715. Tak więc po wzmocnieniu, do którego doszło w środę, złoty znów zaczął się osłabiać. To jeszcze zbyt mało, by potwierdzić, iż tendencja spadkowa (czyli pro-złotówkowa) wszczęta po pierwszych kilku dniach września została już jawnie zanegowana, ale niewiele do tego brakuje.

EUR/PLN balansuje na wsparciu. Kurs obecnie to 4,2685. Można mówić o lekkim odbiciu od 4,2645-50. W istocie testujemy rejon zakreślony w drugiej połowie sierpnia.