Ale już stopa bezrobocia nieoczekiwanie powróciła do 4,0 proc. z 3,8 proc., ale kluczem okazała się dynamika płacy godzinowej. Ta wyniosła w czerwcu 0,2 proc. m/m i 2,7 proc. r/r, co nie jest wynikiem szczególnie złym, ale oczekiwania były zakotwiczone na 0,3 proc. m/m i 2,8 proc. r/r. To okazało się dobrym pretekstem do osłabienia dolara.
Kurs EURUSD wybił się ponad opór przy 1,1726, który teraz będzie stanowić wsparcie. Technicznie mamy otwartą drogę do testowania okolic 1,18.
Nadal czekamy na wieści ze spotkania premier May z ministrami ws. Brexitu, na którym to spotkaniu musi być dość gorąco. Niemniej nie przeszkodziło to w podejściu GBPUSD pod wczorajsze maksimum przy 1,3273 i jego minimalnym naruszeniu. Układ techniczny wygląda lepiej, ale czekamy na zamknięcie dziennej świecy.
Przytaczany rano wykres USDCAD uległ przesunięciu w dół, chociaż dane z Kanady z godz. 14:30 wypadły mieszanie (zatrudnienie wzrosło w czerwcu o 31,8 tys., ale dzięki przyrostowi umów na niepełny etat (o 22,7 tys.), ale bezrobocie zwiększyło się do 6,0 proc., a dynamika wynagrodzeń obniżyła się do 3,5 proc. r/r). Ruch ten bardziej wynika ze słabości USD, niż siły CAD. W przyszłym tygodniu mamy jednak posiedzenie Banku Kanady i być może oczekiwania związane z „jastrzębim” komunikatem pozwolą utrzymać obserwowane teraz spadki na tej parze.