Na razie rynki odnotowały wypowiedź Williama Dudley’a z zarządu FED, który dał do zrozumienia, że proces podwyżek stóp procentowych będzie łagodny, a bank centralny nie jest jeszcze w stanie ocenić, czy mamy już stan pełnego zatrudnienia gospodarce. Te słowa dobrze wpisują się w dyskusję, która w zasadzie powinna się już rozpocząć – „OK, FED podniesie stopy w grudniu, ale co dalej, czy na kolejny ruch będzie trzeba znów czekać 12 miesięcy?”. Opinie Dudley’a podziela raczej większość w FED, stąd też dzisiejsze, wieczorne zapiski na to pytanie nie dadzą odpowiedzi.
Niemniej koszyki dolara zdołały wybić się ponad lipcowe maksima. Będzie ruch powrotny? Niewykluczone, we wcześniejszych komentarzach wskazywaliśmy na pewne obawy, jakie mogą pojawić się przed piątkowymi danymi nt. sprzedaży detalicznej za wrzesień i stać się pretekstem do nieznacznej korekty.
Dolar najbardziej zyskuje dzisiaj wobec złotego, który słabnie m.in. fali odwrotu inwestorów od rynków wschodzących. Mocny opór to dopiero szczyt z początku września przy 3,9284, ale pewne przesilenie można zaobserwować już przy psychologicznej barierze 3,90. Wsparcie to okolice 3,8850.