Wypowiedź szefa banku centralnego Słowacji wydaje się być bardziej akademicka, ale jasno wskazuje, że przed ECB jest jeszcze wiele pracy. Może to oznaczać, że ci, którzy stawiają na scenariusz wydłużenia programu QE w czasie (planowo kończy się w marcu 2017 r.) mogą mieć rację. W długim okresie jest to jeden z kluczowych czynników, który będzie determinował ruchy na euro. ECB wydłużając program QE (zrobi to późną jesienią b.r.?) dałby jednocześnie sygnał, że prowadzona przez niego polityka jest jedną z najbardziej luźnych na świecie. Posiedzenie ECB zakończone w zeszłym tygodniu nie dało nowych wskazówek, ale i też nie zaprzeczyło powyższym tezom. Dzisiaj o godz. 11:00 poznaliśmy natomiast ostateczne dane nt. dynamiki PKB w I kwartale w strefie euro. Odczyt okazał się lepszy od prognoz i wyniósł 0,6 proc. k/k i 1,7 proc. r/r. Nie zmienia to jednak obrazu rynku – kluczowe będą bieżące dane i oczywiście wyniki brytyjskiego referendum, które będzie mieć też znaczenie dla euro.

Zerknijmy na koszyk BOSSA EUR, który ostatnio zaskoczył mocnym ruchem w górę (w zeszłym tygodniu). To jednak wynik jego konstrukcji, gdzie udział EUR/USD wynosi 50 proc. Na poniższym wykresie BOSSA EUR widać jednak, że odbiliśmy się od linii oporu przy 114 pkt.

Euro należy dzisiaj do najsłabszych walut na świecie. Efekt widać nawet na EUR/USD, który nie zdołał dzisiaj ponownie naruszyć rejonu oporu przy 1,1376 i o godz. 16:30 był handlowany wokół 1,1350. Jeżeli nie powrócimy szybko ponad 1,1376 to rynek EUR/USD zacznie wchodzić w korektę, której wynikiem będzie złamanie wczorajszego minimum przy 1,1325 i zejście w okolice 1,1280-1,1300. Nie oznacza to jednak, że w średnim terminie (jeszcze przed 15 czerwca) rynek nie przetestuje okolic 1,1460.