Pozostałe główne waluty również były rano wyżej: CHF/PLN oscylował w pobliżu 4,59, a GBP/PLN w okolicach 4,89. W praktyce dla części firm (zwłaszcza importujących surowce lub komponenty rozliczane w USD) ważniejsze od pojedynczego odczytu jest jednak to, że złoty od kilku tygodni porusza się w relatywnie wąskim zakresie wahań, co ułatwia planowanie cen i kontraktów.

Z perspektywy początku roku rynek wciąż „czyta” EUR/PLN jako parę raczej stabilną — w ostatnim czasie notowania często krążyły blisko 4,20–4,23. Taki obraz jest spójny z ostrożnymi scenariuszami części analityków, którzy zakładają, że w pierwszych miesiącach 2026 r. kurs euro będzie częściej wracał do znanych poziomów, niż wybijał nowe trendy. W podobnym duchu pojawiają się też szacunki dla USD/PLN, choć tu zmienność bywa większa, bo dolar reaguje nie tylko na czynniki krajowe, ale również na globalny sentyment i oczekiwania wobec polityki Fed.

W tle pozostaje klasyczny czynnik wspierający złotego: różnica w poziomach stóp procentowych między Polską a głównymi gospodarkami. To zwykle sprzyja walutom rynków wschodzących, gdy inwestorzy szukają wyższych stóp zwrotu — pod warunkiem, że globalny apetyt na ryzyko się nie załamie. Z drugiej strony, ewentualne sygnały łagodniejszej polityki pieniężnej w Polsce (lub szybsze od oczekiwań luzowanie za granicą) potrafią szybko zmienić krótkoterminową narrację.

W najbliższych dniach rynek będzie przede wszystkim patrzył na publikacje makroekonomiczne — zwłaszcza dane o inflacji w Polsce oraz kluczowe odczyty ze Stanów Zjednoczonych (rynek pracy i popyt konsumencki), które wpływają na oczekiwania wobec dolara. W praktyce to właśnie te informacje często decydują o tym, czy poranny ruch na USD/PLN ma ciąg dalszy, czy kończy się tylko krótkim „wyskokiem” zmienności.

Dla eksporterów obecne poziomy kursów oznaczają mniejszą poduszkę marżową niż przy słabszym złotym, ale jednocześnie stabilniejszy rynek ułatwia zabezpieczenia i budżetowanie. Importerzy zyskują na przewidywalności kosztów — zwłaszcza jeśli rozliczenia są regularne i da się je planować w cyklu tygodniowym lub miesięcznym. Konsumentom mocniejszy złoty zazwyczaj pomaga pośrednio (np. przez ceny części importowanych dóbr), choć wpływ na półkę sklepową zależy też od innych kosztów i marż.

Jeżeli chodzi o technikę rynku, na parach EUR/PLN i USD/PLN często pojawiają się obecnie wskazania sugerujące brak silnego trendu lub lekki potencjał do dalszego umocnienia złotego, jednak w krótkim terminie kluczowe pozostaną impulsy z danych makro i komunikacji banków centralnych.