Wraz ze słabszym dolarem w górę poszły rentowności obligacji - papiery 10-letnie powróciły ponad poziom 4,50 proc., co pokazuje, że jest to obecnie jeden z kluczowych tematów dla rynków. Inwestorzy przyglądają się też procesowi negocjacji odnośnie nowych umów handlowych, a tu na razie nie ma optymistycznych sygnałów. Pojawiają się przecieki w mediach, jakoby Japończycy nie chcieli zgodzić się na propozycje Amerykanów, którzy oczekują też ekonomicznych korzyści za tzw. militarną ochronę. Kolejna runda rozmów została zaplanowana na ten piątek. Jednocześnie Pekin nie zaprzestaje swojej krytyki wobec ruchu Waszyngtonu ograniczającego możliwości eksportu chipów przez Huawei i coraz głośniej żąda natychmiastowej zmiany tych decyzji - to może wpłynąć na dalsze negocjacje handlowe pomiędzy USA, a Chinami? Na razie cisza, jakoby były prowadzone, a zegar tyka - licznik 90 dni z niskimi cłami wystartował 14 maja. Temperatura rośnie też na Bliskim Wschodzie, gdzie spekuluje się o możliwym ataku Izraela na irańskie instalacje nuklearne, co przekreślałoby wcześniejsze działania Waszyngtonu zmierzające do odblokowania eksportu irańskiej ropy. Ceny surowca skoczyły dzisiaj w górę na fali tych plotek, ale później część ruchu została wymazana. W górę wspina się jednak złoto, a jen i frank znów są w w czołówce najlepiej radzących sobie głównych walut. To pokazuje, że na rynki wraca niepewność. Podaż pojawia się też na Wall Street, optymizm utrzymuje się jedynie na kryptowalutach, co może mieć związek z oczekiwaniami rynków, co do ustawy o stablecoinach, którą forsuje w Kongresie administracja Trumpa.
W przestrzeni makro uwagę zwraca dzisiaj inflacja CPI z Wielkiej Brytanii. Jej nieoczekiwane odbicie w kwietniu do 3,5 proc. r/r i bazowej do 3,8 proc. r/r (m.in. za sprawą wzrostu kosztów utrzymania domu i energii) oddala szanse na mocniejsze cięcia stóp przez Bank Anglii - rynek odwleka kolejną obniżkę o 25 punktów baz. aż na listopad i ma duże wątpliwości, czy BOE zdecyduje się w tym roku na dwa ruchy. Poza tym kalendarz wydarzeń na kolejne godziny jest dość ubogi - więcej tematów pojawi się jutro (szacunki indeksów PMI za maj), oraz w piątek (inflacja CPI w Japonii, sprzedaż detaliczna w Wielkiej Brytanii, oraz w Kanadzie).
EURUSD dał jasny sygnał?
Para EURUSD jeszcze wczoraj połamała kluczowy poziom 1,1275 i wyszła też ponad 1,13. Z punktu widzenia analizy technicznej jest to klarowny sygnał, że rynek może zmierzyć się ze strefą oporu 1,1425-75, gdzie dodatkowo mamy tzw. wewnętrzną linię trendu. Ta z kolei pozwala na postawienie tezy, że obserwowane w ostatnich dniach odbicie EURUSD jest wciąż elementem szerszej korekty spadkowej rozpoczętej 22 kwietnia b.r.