Była to pierwsza obniżka stóp od połowy 2003 roku, przy czym rozluźnienie polityki monetarnej aż o 0,5 pkt. proc, miało miejsce po raz pierwszy od listopada 2002r. Rynek co prawda oczekiwał złagodzenia kursu przez FOMC, jednak w przewadze byli uczestnicy rynku oczekujący obniżki stóp o 25 pkt. baz., dlatego decyzja ta wywołała gwałtowne wzrosty eurodolara oraz pobudziła apetyt inwestorów na ryzyko, pomagając tym samym giełdom i walutom krajów wschodzących.
Działanie wyprzedzające
Jako uzasadnienie takiego kroku opublikowany komunikat podawał chęć zwalczania z wyprzedzeniem negatywnego wpływu zawirowań na rynkach finansowych na realną sferę gospodarki, dzięki czemu możliwe będzie utrzymanie umiarkowanego tempa wzrostu w dłuższym czasie. Pomimo iż FED przyznał, że w dalszym ciągu nad amerykańską gospodarką wisi niebezpieczeństwo nadmiernego wzrostu presji inflacyjnej, to przedłużająca się zapaść rynku nieruchomości oraz załamanie się rynków finansowych w środku lata, których negatywny wpływ na gospodarkę znalazł potwierdzenie w danych makro, wymagały szybkiej reakcji, w celu zneutralizowania ich skutków.
Zastrzyk optymizmu
Reakcja rynku na tą decyzję była natychmiastowa. Inwestorzy gwałtownie pozbywali się amerykańskiej waluty, dzięki czemu eurodolar szybko dotarł powyżej 1,3980. Rozluźnienie polityki monetarnej zostało przyjęte z ulgą również przez graczy giełdowych, którzy przychylnym okiem spojrzeli na ryzykowniejsze aktywa. Główne indeksy giełdy w Nowym Jorku wystrzeliły o ponad 2,5%-2,9% w górę, a optymizm na rynku widać było również na rynkach azjatyckich (Nikkei 225 poskoczył o niemal 3,7%), co jest pozytywnym prognostykiem dla europejskiej części sesji. Pamiętać należy jednak, że inwestorzy nie odebrali wczorajszej decyzji jako zapowiedzi początku cyklu obniżek, a jedynie jako działania interwencyjne i obecnie rynek oczekuje już tylko jednej 25 punktowej obniżki stóp. Co więcej, ceny długoterminowych obligacji skarbowych spadły, co oznacza, że rynek obawia się, że ta decyzja w sposób znaczący utrudni utrzymywanie inflacji w ryzach. Wydaje się więc, że efekt wczorajszej decyzji nie będzie miał raczej długoterminowego charakteru i w pewnym momencie zniknie psychologiczny efekt rozluźnienia polityki pieniężnej, a górę znów mogą wziąć obawy o stan koniunktury i inflację w USA. Nie zmienia to faktu, że obniżenie stóp w USA jest zastrzykiem optymizmu, który kupił trochę czasu rynkom finansowym.
Stopy w Japonii bez zmian
Nadchodzący czas upłynie pod znakiem większego apetytu na ryzyko, co będzie pomagać walutom krajów wschodzących, w tym złotówce, i napędzać rynki akcyjne. Poprawa nastrojów i zwiększony popyt na ryzyko skłonią inwestorów do odważniejszego wykorzystywania strategii carry trade, co z kolei będzie pociągać za sobą przecenę jena, tym bardziej, że po wczorajszej decyzji Banku Japonii o pozostawieniu stóp bez zmian oddala się wizja zacieśnienia polityki pieniężnej w Kraju Kwitnącej Wiśni.
Co nas dzisiaj czeka?
Dzisiejszy dzień zapowiada się raczej spokojnie, jednak spora ilość istotnych informacji, które dziś poznamy mogą ożywić nieco handel. Najważniejszą z dzisiejszych publikacji jest niewątpliwie inflacja CPI, gdyż w jej świetle będziemy oceniać skalę ryzyka podjętego wczoraj przez FED przy obniżaniu stóp procentowych. Wysoka inflacja zaszkodziła by pozytywnym nastrojom wynikającym z wczorajszej decyzji, gdyż sugerowałaby poświęcenie przez FED stabilności cen na rzecz ożywienia gospodarki. Mniejsze znaczenie będą miały dane z rynku nieruchomości, gdyż informacje na temat liczby nowych zezwoleń na budowę oraz rozpoczętych inwestycji budowlanych raczej nie zmienią obrazu bieżącej sytuacji, choć oczywiście poprawa w tej dziedzinie umocniłaby nieco dolara. Bez większego znaczenia dla inwestorów będą miały również informacje pochodzące z Polski (produkcja przemysłowa oraz inflacja PPI), gdyż obecnie o zachowaniu złotego decydują wydarzenia na rynku międzynarodowym.