Kursy walut na żywo – stan na 11 lutego
Zgodnie z bieżącymi notowaniami walut z rynku Forex w serwisie MyBank.pl: dolar amerykański (USD) wyceniany jest na 3,5377 zł, euro (EUR) kosztuje 4,2148 zł, a funt brytyjski (GBP) spadł do 4,8354 zł – to wyraźnie poniżej poziomu 4,90 zł, przy którym oscylował jeszcze tydzień temu. Frank szwajcarski (CHF) utrzymuje się na 4,6200 zł, korona norweska (NOK) przy 0,3708 zł, a korona czeska (CZK) kosztuje 0,1738 zł.
Dwa scenariusze RPP – i oba kończą się obniżką
Członek RPP Przemysław Litwiniuk ujawnił w rozmowie z Bloombergiem dwa scenariusze: albo dwie obniżki po 25 punktów bazowych (pierwsza w marcu), albo jedna większa – o 50 pb – już w kwietniu. Tak czy inaczej, stopy procentowe spadną.
Dla trzech milionów Polaków ze zmiennym oprocentowaniem kredytu hipotecznego to konkretne pieniądze. Przy kredycie na 450 tys. zł na 25 lat dotychczasowe obniżki od lipca 2025 r. zmniejszyły ratę o blisko 330 zł miesięcznie. Kolejne cięcia oznaczają dalszą ulgę – ale też teoretycznie osłabienie złotówki. Tyle że na razie rynek tego nie kupuje i PLN pozostaje mocny.
Dlaczego złoty jest taki silny?
Złożyło się na to kilka czynników jednocześnie. Dolar amerykański słabnie globalnie – od początku 2026 roku kurs USD/PLN spadł o niemal 12%, co czyni go jedną z najsłabszych walut świata w relacji do złotego. Para EUR/USD wróciła w okolice 1,19–1,20, co automatycznie wspiera waluty rynków wschodzących.
Do tego polska gospodarka ma się dobrze: PKB za 2025 rok wyniósł 3,6%, inflacja CPI spadła w grudniu do 2,4%, a ekonomiści Santander Bank Polska i Credit Agricole prognozują, że styczniowy odczyt CPI – który poznamy pojutrze, 13 lutego – pokaże wynik poniżej 2,0%. Jeśli tak się stanie, Polska formalnie wejdzie w strefę dezinflacji.
Ciekawostka: prezes NBP Adam Glapiński marzy o 700 tonach złota w rezerwach. Na razie Polska ma ok. 420 ton – ale to i tak szósty wynik w UE.
Funt brytyjski – tańszy niż miesiąc temu
Funt brytyjski (GBP) spadł poniżej 4,84 zł, co stanowi kilkutygodniowe minimum. Bank Anglii nie śpieszy się z obniżkami stóp, ale rynkowy sentyment wobec funta pogarsza się – inwestorzy obawiają się spowolnienia brytyjskiej gospodarki.
Dla Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii to odczuwalna zmiana. Przy pensji 2500 funtów miesięcznie przeliczenie na złote daje dziś ok. 12 090 zł – o ponad 800 zł mniej niż rok temu.
Korona czeska i norweska – waluty sąsiadów pod lupą
Korona czeska (CZK) kosztuje 0,1738 zł, co oznacza, że za 1000 koron zapłacimy ok. 174 zł. Pamiętacie czasy, gdy wypad na zakupy do Czech się opłacał? Kurs CZK/PLN od 30 lat systematycznie rośnie – na początku XXI wieku korona kosztowała 10–12 groszy, dziś prawie 18. Czechy stały się dla Polaków drogim krajem, tym bardziej że Czesi wciąż odmawiają przyjęcia euro, argumentując, że ich waluta okazała się stabilniejsza niż wspólna europejska waluta w kryzysie 2007 roku.
Korona norweska (NOK) oscyluje przy 0,3708 zł – lekko powyżej poziomów z poprzedniego tygodnia. Za 10 000 koron norweskich otrzymamy dziś 3708 zł. Norwegia to wciąż jeden z najważniejszych kierunków emigracji zarobkowej Polaków, a kurs NOK bezpośrednio przekłada się na wartość ich wynagrodzeń po przeliczeniu na złote.
Czwartek może być przełomowy
Wszystkie oczy rynku zwrócone są na czwartek 13 lutego – wtedy GUS opublikuje styczniowy odczyt inflacji CPI. Jeśli potwierdzi się prognoza poniżej 2%, marcowa obniżka stóp RPP stanie się praktycznie pewna, a rynek walutowy może zareagować zwiększoną zmiennością.
Waluty lubią zaskakiwać – ale tym razem scenariusz wydaje się dość czytelny. Złotówka ma fundamenty, żeby utrzymać siłę. Pytanie brzmi: jak długo.