Nadzieje na obniżkę stóp procentowych poprawiły też nieco sytuację na rynkach akcyjnych, gdyż uspokoiły nieco obawy inwestorów o negatywny wpływ rynku kredytów hipotecznych. Jak widać, dzisiejsza decyzja FOMC ma ogromne znaczenie dla rynków, które od dłuższego czasu kierują się głównie emocjami. Najpierw mieliśmy falę wyprzedaży pod wpływem obaw, którą po opublikowaniu raportu z amerykańskiego rynku pracy zastąpił optymizm związany z nadziejami na obniżkę stóp.
Warto się więc zastanowić jakie pole manewru ma dziś FOMC, gdyż w przypadku braku obniżki stóp w dniu dzisiejszym będziemy mieć do czynienia z silnym odreagowaniem przez kurs EURUSD ostatniej fali wzrostów. Na rzecz obniżki stóp procentowych przemawiają sierpniowe wyniki zatrudnienia w sektorze pozarolniczym, na których odbił się panujący zastój w nieruchomościach oraz kryzys na rynku kredytów hipotecznych.
Rynek pracy czy inflacja?
Pogarszająca się sytuacja na rynku pracy jest czynnikiem, który może skłonić FOMC do lekkiego rozluźnienia polityki monetarnej, jednak pamiętajmy, że przy podejmowaniu takiej decyzji FOMC będzie brał również pod uwagę poziom inflacji i perspektywy jej rozwoju. Od początku roku szef FED, Ben Bernanke, jak mantrę powtarzał, że to inflacja jest najważniejszym zagrożeniem dla gospodarki USA i dlatego FED utrzymywał restrykcyjne nastawienie. Z drugiej strony, potwierdziły się też prognozy FED lekkiego spadku presji inflacyjnej, jednak pomimo tego presja cenowa i tak utrzymuje się powyżej 2%, co ogranicza pole manewru FED, gdyż ewentualna obniżka stóp mogłaby rozbudzić oczekiwania inflacyjne, a w konsekwencji doprowadzić do nadmiernego tempa wzrostu cen. Z tego powodu obcięcie stóp o 50 pkt. baz,. które jeszcze kilka dni temu dyskontował rynek jest mało prawdopodobne.
Czy FED pochyli się nad kredytobiorcami?
Do obniżki stóp procentowych skłaniać FED będzie też utrzymująca się zła sytuacja na rynku nieruchomości oraz problemy amerykanów z obsługą swoich zobowiązań z tytułu kredytów, które stały się przyczyną eksplozji obaw i awersji do ryzyka na przełomie lipca i sierpnia. Rozluźnienie polityki pieniężnej obniżyło by oprocentowanie kredytów a w konsekwencji ułatwiłoby spłatę rat przez kredytobiorców. Z drugiej strony, Ben Bernanke podkreślił, że co prawda FED jest gotowy do natychmiastowej interwencji w obronie płynności na rynku pieniężnym, jednak zaznaczył też, że nie jest zadaniem banku centralnego „wykupywanie” inwestorów, którzy podjęli złe decyzje. Podstawą dla decyzji w polityce monetarnej mają być dane z realnej sfery gospodarki a nie wydarzenia rynkowe.
Możliwe trzy scenariusze
W tej sytuacji najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest obniżka stóp procentowych o 25 pkt. baz., jednak taka decyzja będzie odzwierciedleniem nacisków na FED ze strony polityków oraz sytuacji na światowych rynkach finansowych, dlatego niewiele mniejszymi szansami cieszy się decyzja o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Najmniej prawdopodobna jest obniżka stóp aż o 0,5 pkt. proc., gdyż w sposób znaczący zagroziłaby stabilności cen. Jeżli chodzi o reakcje rynku, to najgwałtowniejszy przebieg będzie miał handel w przypadku braku obniżki stóp, gdyż wywoła to falę zakupów dolara. Na niekorzyść dolara będzie działać rozluźnianie polityki monetarnej w USA, jednak o wiele gwałtowniejsza będzie reakcja na obniżkę stóp aż o 0,5 pkt. proc.. W takim przypadku eurodolar dość szybko zaatakuje poziom 1,40.
Zachowanie złotego, jak i nastroje na rynkach akcyjnych będą zależały od decyzji FED. Rozluźnienie polityki pieniężnej będzie odebrane przez rynek jako szansa na rozruszanie amerykańskiej gospodarki i wyjście z kłopotów na rynku nieruchomości i kredytów hipotecznych, co powinno poprawić nastroje i zwiększyć apetyt inwestorów na ryzyko i tym samym pozytywnie wpłynąć na rynki akcji oraz waluty krajów wschodzących.