Mimo to, jest mało prawdopodobne, że wszyscy zarządzający funduszami odwrócą się od dolara. Obawy o stan amerykańskiej gospodarki sprawiają, że carry trade przestał być ulubioną strategią inwestycyjną na rynku walutowym. Myślę, że carry nie powróci w tym kwartale, gdyż sytuacja jest, nie tylko w sensie psychologicznym, mocno napięta.

Rynek lokalny zszedł niżej, głównie z powodu poprawy sentymentu wokół krajowej waluty. Już wczoraj pisałem o tym, że łączenie aprecjacji złotego z nadzieją na wynik wyborów gwarantujący poprawę polityki fiskalnej (zgodnie z teorią ekonomii w latach dobrej koniunktury państwo powinno dążyć do ograniczenia wydatków sztywnych, które mogą stać się poważnym zagrożeniem dla budżetu w czasach dekoniunktury i spadku dochodów podatkowych) jest mocno naciągane. W mojej ocenie wiąże się to z wyceną wzrostu oczekiwań na kolejne podwyżki stóp procentowych w Polsce. Przypominam, że rynek oczekuje stopy referencyjnej na poziomie 5% do końca tego roku.

W kalendarzu danych makroekonomicznych kluczowym wydarzeniem jest wystąpienie Bena Bernanke, będzie ono miało charakter akademicki, ale prezes ma poruszyć kwestię niezbilansowań na rynku finansowym. Prezes Fedu występuje o godzinie 17:00 czasu polskiego, 2,5 godziny wcześniej opublikowane zostaną dane o deficycie handlowym USA. Możliwe, że deficyt wzrósł do 59 mld USD. W czwartek dane o inflacji (CPI) w Polsce – będzie to najważniejsze dla złotego wydarzenie.