W efekcie kapitał ucieka z krajów wschodzących, co skutkuje deprecjacją ich walut, i wraca do miejsca pochodzenia, dzięki czemu na wartości zyskuje japońska waluta, a wzmożony popyt na amerykańskie obligacje skarbowe sprawia, że ich rentowności nurkują, co w przypadku amerykańskich 10-latek oznacza spadek rentowności w okolice 4,5%. Panująca obecnie niepewność nie służy także rynkom akcyjnym gdzie większość inwestorów wykorzystuje ubiegłotygodniowe wzrosty i zamyka obecnie długie pozycje.

Dane z USA przyczyną wyprzedaży

Wydawało się, że informacje z USA świadczące na korzyść wrześniowej obniżki tamtejszych stóp procentowych powinny uspokajać inwestorów i budzić w nich nadzieje, że redukcja kosztu kapitału w USA może poprawić jeszcze na jakiś czas koniunkturę na światowych rynkach finansowych, jednak przebieg wczorajszych wydarzeń pokazuje raczej, że rynek powoli poddaje się narastającym obawom. Wczorajsze dane makro z amerykańskiej gospodarki sprzyjały raczej scenariuszowi łagodzenia kursu polityki monetarnej, gdyż wskazywały na pogorszenie nastrojów konsumentów, a także na gotowość FED do interwencji. Rynek jednak w większym stopniu przejął się perspektywą pogorszenia się sytuacji gospodarki USA niż ucieszył z rosnących szans na szybką obniżkę, co doprowadziło do ponownego rozbudzenia awersji do ryzyka, a w konsekwencji spowodowało zwijanie „carry trade” i ucieczkę kapitału z rynków akcyjnych. W konsekwencji główne indeksy giełdy nowojorskiej zanurkowały o 2,1%-2,5% pociągając za sobą również parkiety w Azji, gdzie np. indeks Nikkei spadł o ok. 1,7%. Wzrost awersji do ryzyka i mocne spadki na giełdach na całym świecie nie wróżą najlepiej także dzisiejszej sesji na rynkach europejskich, które zapewne poddadzą się pesymizmowi, co tylko dodatkowo pogorszy nastroje panujące na rynku.

Techniczny obraz rynków groźny dla złotówki

Przez cały czas nad rynkiem wisi jeszcze sytuacja techniczna rynku USDJPY, który to kurs w wyniku wczorajszych silnych spadków dotarł w nocy w rejon istotnego poziomu wsparcia z okolic 114, który co prawda na razie wytrzymał opór popytu na japońską walutę, jednak przełamanie tego poziomu jest wysoce prawdopodobne. Wygenerowanie sygnału w postaci przełamania tego wsparcia będzie impulsem do dalszego umocnienia jena, aa co za tym idzie jeszcze bardziej pogorszy atmosferę na rynku, gdyż może zwiększyć intensywność zwijania „carry trade”. Również sytuacja na rynku eurodolara wydaje się klarować, gdyż wczorajsze spadki tego kursu w okolice 1,3560 wydają się sugerować, że na tym rynku przewagę zdobył popyt i dalsze spadki są tylko kwestią czasu. W każdym razie przełamanie poziomu wsparcia z okolic 1,3550-1,3560 otworzy eurodolarowi drogę w rejon 1,3450. Na realizację takiego scenariusza będziemy chyba musieli poczekać, gdyż pusty kalendarz wydarzeń w dniu dzisiejszym służył będzie uspokojeniu nastrojów, co może przynieść odreagowanie wczorajszych ruchów. Obok wymienionych wyżej zagrożeń dla złotówki warto jeszcze obserwować zachowanie giełd, gdyż znacząca przecena na rynkach akcyjnych może stać się czynnikiem, który wyzwoli w inwestorach chęć ucieczki od ryzyka.

RPP podniesie dzisiaj stopy

Jeśli chodzi o zachowanie złotówki, to w dniu dzisiejszym będzie ono wypadkową dwóch sił, z jednej strony prawie pewna podwyżka stóp procentowych powinna jej sprzyjać, a z drugiej awersja do ryzyka będzie jej ciążyć. Ostateczny efekt zależał więc będzie od siły tych dwóch czynników, a zwłaszcza od skali niechęci do ryzyka, gdyż to właśnie ona będzie miała kluczowe znaczenie, gdyż w okresie znacznej niepewności w jakim się znajdujemy złotówka nawet mimo podwyżki ceny pieniądza nie będzie się raczej cieszyć dużą popularnością. Co więcej, gdyby RPP nie zdecydowała się dziś podnieść stóp procentowych, co jest oczywiście mało prawdopodobne, to fakt, że taki ruch jest już wkalkulowany przez rynek doprowadziłby do wyprzedaży złotówki. Wydaje się jednak, że podwyżka stóp w dniu dzisiejszym jest niezagrożona, gdyż dane makro opublikowane w tym miesiącu potwierdziły świetną koniunkturę w gospodarce oraz spore ryzyko dla stabilności cen wynikające z zacieśniającego się rynku pracy.