W poniedziałkowym odczycie notowań MyBank.pl na żywo dolar jest notowany po 3,8458 zł, euro po 4,3758 zł, frank po 4,6282 zł, a funt po 5,1045 zł. To kursy z 28 września, z godz. 10:50 czasu polskiego.

Źródło: MyBank.pl. Ceny za jedną jednostkę waluty, zaokrąglone do czterech miejsc po przecinku. Są to orientacyjne kursy rynkowe, a nie kursy średnie NBP ani gwarantowane ceny wymiany w banku lub kantorze.

Po podwyżce Fed dobre dane mogą pomagać dolarowi

16 września Rezerwa Federalna podniosła przedział stopy funduszy federalnych o 0,25 pkt proc., do 3,75–4,00%. W komunikacie wskazała na utrzymującą się podwyższoną inflację i solidny wzrost aktywności gospodarczej. To w tym kontekście trzeba czytać nadchodzące publikacje z rynku pracy.[2]

Jeśli zatrudnienie będzie rosło mocniej, niż zakładają inwestorzy, a płace przyspieszą, może wzrosnąć przekonanie, że gospodarka wytrzyma dalsze podnoszenie stóp. Wyższe oczekiwane oprocentowanie w USA zwykle sprzyja dolarowi. Wyraźne osłabienie zatrudnienia działałoby w przeciwną stronę: zwiększałoby gospodarczy koszt kolejnej podwyżki. Dla reakcji kursu znaczenie ma jednak przede wszystkim rozbieżność między wynikiem a oczekiwaniami, a nie samo porównanie z poprzednim miesiącem.

We wtorek dowiemy się, ilu pracowników szukają firmy

29 września o godz. 16:00 czasu polskiego amerykańskie Biuro Statystyki Pracy (BLS) opublikuje raport JOLTS za sierpień. W poprzednim odczycie, dotyczącym lipca, liczba wolnych stanowisk wynosiła 7,3 mln, a liczba przyjęć do pracy 5,1 mln. Wakaty są mierzone na ostatni dzień roboczy miesiąca; przyjęcia obejmują cały miesiąc. To różne miary, których nie należy ze sobą utożsamiać.[3][4]

W raporcie warto więc sprawdzić, czy za zapotrzebowaniem na pracowników idą faktyczne zatrudnienia. Wzrost liczby wakatów połączony ze spadkiem przyjęć dawałby mniej jednoznaczny obraz niż poprawa obu wskaźników. Sam JOLTS nie odpowie jeszcze na pytanie o wrzesień — opisuje wcześniejszy miesiąc.

W piątek liczą się także płace i korekty

Raport o zatrudnieniu za wrzesień jest zaplanowany na 2 października, godz. 14:30 czasu polskiego. Punktem odniesienia będzie sierpniowy wzrost zatrudnienia poza rolnictwem o 162 tys. oraz stopa bezrobocia na poziomie 4,1%.[5][6]

Sierpniowy wynik był znacznie lepszy od dwóch poprzednich miesięcy. Według danych opublikowanych 4 września przyrost wynosił 31 tys. w czerwcu i 21 tys. w lipcu. Średnia z tych trzech miesięcy to około 71 tys. nowych miejsc pracy miesięcznie — wyraźnie mniej niż samo sierpniowe 162 tys. To nasze przeliczenie danych BLS. Pokazuje, dlaczego jeden mocny miesiąc nie wystarcza do uznania, że tempo zatrudniania trwale przyspieszyło.

Do tego dochodzą rewizje. Przy ostatniej publikacji łączny przyrost zatrudnienia w czerwcu i lipcu podniesiono o 55 tys. Podobna korekta może zmienić ocenę także najbliższego raportu. Osobno trzeba sprawdzić płace: w sierpniu przeciętne wynagrodzenie godzinowe w prywatnym sektorze pozarolniczym wzrosło o 0,3% miesiąc do miesiąca i o 3,1% rok do roku. Silne zatrudnienie przy hamujących płacach miałoby dla oceny presji inflacyjnej inną wymowę niż jednoczesne przyspieszenie obu wielkości.[6]

Słabszy dolar na świecie nie musi oznaczać tańszego dolara w Polsce

Po publikacjach z USA obok USD/PLN trzeba obserwować również EUR/USD i EUR/PLN. Gdy dolar amerykański zyskuje wobec euro, a kurs euro do złotego pozostaje bez zmian, amerykańska waluta drożeje także w złotych. Jeżeli jednocześnie osłabia się złoty wobec euro, oba ruchy podnoszą USD/PLN.

Możliwa jest też sytuacja odwrotna: słabe dane obniżą oczekiwania dotyczące amerykańskich stóp, ale wywołają obawy o gospodarkę i pogorszą nastawienie do walut takich jak złoty. Wtedy spadek dolara wobec euro może zostać częściowo lub całkowicie zrównoważony wzrostem EUR/PLN. Zależność między tymi kursami opisaliśmy szerzej w analizie warunków, przy których dolar mógłby kosztować 4 zł. Dlatego samego słabszego wyniku z USA nie można traktować jako obietnicy tańszego zakupu dolarów w Polsce.

Pięć groszy na kursie to 250 zł przy wymianie 5 tys. dolarów

Przy porannym kursie MyBank.pl 5 tys. USD odpowiada 19 229 zł. Hipotetyczny wzrost kursu o 5 groszy zwiększyłby tę kwotę o 250 zł; spadek o tyle samo zmniejszyłby ją o 250 zł. Przy ruchu o 10 groszy różnica wyniosłaby już 500 zł. Dla importera wzrost kursu oznacza droższą fakturę, dla osoby zamieniającej dolarowy przychód na złote — wyższy wpływ. To przykład wrażliwości kwoty wymiany na kurs, bez spreadu i opłat, a nie prognoza skali ruchu w tym tygodniu.

Pierwszą wskazówkę przyniesie wtorkowy JOLTS. Piątkowy raport pozwoli ocenić, czy poprawa zatrudnienia utrzymała się we wrześniu i czy towarzyszy jej szybszy wzrost płac. Dla kupujących dolary ważne będzie również to, czy po publikacji złoty zachowa się stabilnie wobec euro. Dopiero te informacje razem pokażą, jak dane z USA przekładają się na koszt wymiany w Polsce.

Nota redakcyjna i źródła

Dane i kalendarze sprawdzono 28.09.2026. Notowania MyBank.pl odczytano o godz. 10:50:11 czasu polskiego; znaczniki czasu kwotowań: 10:50:10. Godziny BLS przeliczono z czasu wschodniego USA na czas polski; w dniach obu publikacji różnica wynosi sześć godzin. Średni przyrost zatrudnienia: (31 000 + 21 000 + 162 000) ÷ 3 = 71 333 po zaokrągleniu. Przykład wymiany wykorzystuje kurs zaokrąglony do czterech miejsc: 5 000 × 3,8458 = 19 229 zł; wpływ zmiany kursu: 5 000 × 0,05 = 250 zł. Nie podajemy konsensusu prognoz, ponieważ nie został niezależnie potwierdzony. Opis reakcji rynku ma charakter warunkowy.

  1. MyBank.pl — kursy walut na żywo, odczyt z 28.09.2026.
  2. Federal Reserve — komunikat FOMC z 16.09.2026.
  3. BLS — kalendarz publikacji na wrzesień 2026.
  4. BLS — JOLTS za lipiec 2026, publikacja 1.09.2026.
  5. BLS — kalendarz publikacji na październik 2026.
  6. BLS — Employment Situation za sierpień 2026, publikacja 4.09.2026; dane o zatrudnieniu i płacach po uwzględnieniu zmian sezonowych.