Poniedziałkowa sesja przynosi wyraźnie niższe kursy najważniejszych walut niż pod koniec ubiegłego tygodnia. Około godz. 12:40 euro było notowane na rynku Forex w pobliżu 4,313 zł, dolar kosztował niespełna 3,79 zł, frank szwajcarski około 4,64 zł, a funt utrzymywał się w rejonie 5,05 zł.
Dzisiejszy fixing walutowy Narodowego Banku Polskiego wynosi 3,7835 zł dla dolara, 4,3139 zł dla euro, 4,6426 zł dla franka oraz 5,0464 zł dla funta. Korona norweska została wyceniona na 0,3921 zł, korona czeska na 0,1786 zł, korona szwedzka na 0,3906 zł, a dolar kanadyjski na 2,6836 zł.
Wszystkie osiem obserwowanych walut jest dziś tańszych niż na piątkowym fixingu NBP. Dolar potaniał o 1,65 gr, euro o 1,18 gr, frank o 1,12 gr, funt o 1,56 gr, a dolar kanadyjski o 1,55 gr. W przypadku koron zmiany nominalne są mniejsze, ale największy procentowy spadek zanotowała korona norweska, której kurs obniżył się o około 0,88%.
Dolar słabnie globalnie, ale USD/PLN pozostaje blisko fixingu
Najważniejszym wydarzeniem poniedziałkowego poranka jest osłabienie dolara na szerokim rynku. Amerykańska waluta traci wobec euro, jena i części walut rynków wschodzących, ponieważ inwestorzy ograniczają pozycje ochronne zbudowane podczas eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Stany Zjednoczone i Iran wstrzymały wzajemne ataki, co zmniejszyło obawy o dalsze zakłócenia dostaw ropy i natychmiast ograniczyło popyt na dolara jako bezpieczną przystań. Jednocześnie kurs EUR/USD wrócił w okolice 1,138–1,14 dolara, dzięki czemu USD/PLN pozostaje poniżej psychologicznej granicy 3,80 zł.
Na rynku Forex dolar kosztuje około 3,79 zł, czyli nieznacznie więcej niż wynosi dzisiejszy fixing NBP na poziomie 3,7835 zł. Różnica sięga około pół grosza i nie oznacza zmiany kierunku całej sesji. Fixing jest ustalany na podstawie notowań z wcześniejszej części dnia, natomiast rynek walutowy zmienia się nieprzerwanie.
Dzisiejszy ruch USD/PLN wynika przede wszystkim ze słabszej pozycji dolara na świecie, a nie z samodzielnego, gwałtownego wzrostu wartości złotego. Potwierdza to zachowanie EUR/PLN, który pozostaje bardzo blisko 4,31 zł i praktycznie nie oddala się od południowego fixingu.
Euro przy 4,31 zł. Rynek nie widzi presji na wyprzedaż złotego
Średni kurs euro NBP został ustalony na 4,3139 zł, o 1,18 gr niżej niż w piątek. Na rynku Forex wspólna waluta jest notowana w pobliżu 4,312–4,314 zł. Oznacza to, że aktualna wycena niemal pokrywa się z dzisiejszym kursem referencyjnym banku centralnego.
Brak większego odbicia EUR/PLN pokazuje, że inwestorzy nie traktują obecnej sytuacji geopolitycznej jako bezpośredniego zagrożenia dla polskiej waluty. Złotemu pomaga poprawa nastrojów na europejskich giełdach, spadek cen surowców energetycznych oraz ograniczenie popytu na aktywa ochronne.
Najbliższym istotnym obszarem pozostaje 4,30–4,31 zł. Spadek EUR/PLN poniżej 4,30 zł oznaczałby powrót do poziomów obserwowanych na początku miesiąca. Z kolei wzrost ponad 4,33 zł sugerowałby, że premia za ryzyko ponownie zaczyna obciążać waluty Europy Środkowej.
Na razie rynek znajduje się pomiędzy tymi granicami. Euro nie daje sygnału rozpoczęcia większego ruchu, a zmiany o kilka dziesiątych grosza można uznać za naturalne wahania płynnego rynku walutowego.
Tańsza ropa wspiera złotego i obniża ryzyko inflacyjne
Ceny ropy gwałtownie spadły po informacji o przerwie w działaniach zbrojnych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Notowania ropy Brent cofnęły się o około 6–9% i znalazły się w pobliżu 90 dolarów za baryłkę, podczas gdy w ubiegłym tygodniu przekraczały okresowo 100 dolarów.
Dla Polski spadek cen ropy jest jednoznacznie korzystniejszy niż ich dalszy wzrost. Polska importuje znaczną część zużywanych surowców energetycznych, dlatego droższa ropa pogarsza bilans handlowy, zwiększa koszty przedsiębiorstw i podnosi presję inflacyjną. Niższa cena baryłki ogranicza wszystkie trzy zagrożenia.
Nie oznacza to, że ceny paliw na stacjach natychmiast spadną w takiej samej skali. Na detaliczne ceny wpływają również kurs dolara, marże rafineryjne, podatki oraz zapasy kupione wcześniej po wyższych cenach. Dla rynku walutowego ważna jest jednak sama zmiana kierunku: część premii energetycznej, która w ubiegłym tygodniu osłabiała złotego, została szybko usunięta.
Największym ryzykiem pozostaje nietrwałość rozejmu. Ponowne ataki lub zagrożenie dla transportu przez cieśninę Ormuz mogłyby odwrócić poniedziałkową przecenę ropy, zwiększyć popyt na dolara i ponownie skierować USD/PLN w stronę 3,80 zł.
Frank kosztuje około 4,64 zł. Popyt ochronny wyraźnie osłabł
Frank szwajcarski został wyceniony przez NBP na 4,6426 zł, czyli o 1,12 gr niżej niż w piątek. Notowania rynkowe pozostają bardzo blisko tego poziomu. To wyraźna zmiana względem ubiegłego tygodnia, kiedy CHF/PLN zbliżał się do 4,70 zł.
Spadek franka pokazuje, że inwestorzy ograniczają część zabezpieczeń przed ryzykiem geopolitycznym. Szwajcarska waluta nie traci jednak gwałtownie, ponieważ sytuacja na Bliskim Wschodzie nadal pozostaje niepewna, a obecne wstrzymanie ataków nie jest jeszcze pełnym porozumieniem pokojowym.
Dla kredytobiorców frankowych różnica między 4,70 zł a 4,64 zł oznacza spadek złotowej wartości raty o około 1,3%. Przy racie wynoszącej 500 franków jest to różnica zbliżona do 30 zł miesięcznie. Nadal jednak kurs pozostaje wysoki na tle wieloletnich notowań.
Funt pozostaje nad granicą 5 zł
Funt szterling kosztuje na rynku około 5,05 zł, a fixing NBP wynosi dokładnie 5,0464 zł. W porównaniu z piątkiem brytyjska waluta potaniała o 1,56 gr, lecz nadal utrzymuje się powyżej psychologicznej granicy 5 zł.
Funt pozostaje relatywnie mocny, ponieważ rynek nadal bierze pod uwagę możliwość podwyżek stóp procentowych przez Bank Anglii. Brytyjska inflacja obniżyła się w czerwcu do 2,6%, ale wzrost cen energii może utrudniać dalszy spadek wskaźnika. Bank Anglii prawdopodobnie pozostawi w tym tygodniu stopy bez zmian, a najważniejszy będzie ton komunikatu po posiedzeniu.
Jeżeli bank centralny podtrzyma gotowość do reakcji na ponowny wzrost inflacji, funt może nadal utrzymywać się powyżej 5 zł. Wyraźnie łagodniejsze stanowisko zwiększyłoby natomiast prawdopodobieństwo zejścia GBP/PLN poniżej tej granicy.
Korona norweska traci najwięcej
Największy procentowy spadek w dzisiejszej tabeli NBP dotyczy korony norweskiej. Kurs NOK obniżył się do 0,3921 zł, czyli o 0,88% względem piątku. To bezpośrednia reakcja na gwałtowną przecenę ropy.
Norwegia jest jednym z największych europejskich eksporterów ropy i gazu, dlatego jej waluta często reaguje na zmiany cen surowców mocniej niż euro czy funt. Gdy ropa drożeje, rosną oczekiwane wpływy eksportowe Norwegii. Gdy cena baryłki gwałtownie spada, część tego wsparcia znika.
Dolar kanadyjski, również powiązany z rynkiem ropy, został wyceniony na 2,6836 zł i potaniał o 0,57%. Na jego notowania dodatkowo wpływają napięcia handlowe między Kanadą a Stanami Zjednoczonymi oraz słabsze perspektywy kanadyjskiej gospodarki.
Korona czeska kosztuje 0,1786 zł, natomiast szwedzka 0,3906 zł. Ich zmiany są znacznie mniejsze i potwierdzają, że poniedziałkowa sesja nie przynosi szerokiej wyprzedaży walut regionu.
Najważniejsza będzie środowa decyzja Fed
Po publikacji dzisiejszego fixingu uwaga inwestorów przesuwa się w stronę posiedzenia amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Decyzja zostanie ogłoszona w środę. Większość ekonomistów zakłada pozostawienie stóp bez zmian, ale część rynku dopuszcza możliwość podwyżki ze względu na wcześniejszy wzrost cen ropy i ryzyko ponownego przyspieszenia inflacji.
Dla złotego najkorzystniejszym scenariuszem byłoby utrzymanie stóp i ostrożny komunikat Fed. Taki wynik mógłby przedłużyć osłabienie dolara oraz utrzymać USD/PLN poniżej 3,80 zł. Podwyżka lub wyraźnie jastrzębia zapowiedź zwiększyłaby natomiast rentowność amerykańskich aktywów i mogłaby szybko odwrócić dzisiejszy ruch.
Poniedziałkowy obraz rynku jest więc korzystny dla złotego, ale nie jednostronny. Dzisiejszy fixing NBP potwierdził spadek kursów wszystkich najważniejszych walut względem piątku. Jednocześnie notowania na żywo pokazują, że dolar i funt odrobiły po fixingu po kilka dziesiątych grosza, podczas gdy euro i frank pozostają niemal dokładnie na poziomach ogłoszonych przez NBP.
Złoty rozpoczyna tydzień mocniej, ponieważ spadły ceny ropy, poprawił się globalny apetyt na ryzyko, a dolar stracił część geopolitycznego wsparcia. O tym, czy USD/PLN pozostanie poniżej 3,80 zł, zdecydują teraz trwałość uspokojenia na Bliskim Wschodzie oraz środowa decyzja Rezerwy Federalnej.