Według naszych kursów walut na żywo MyBank.pl z godz. 10:47 dolar amerykański jest notowany po 3,8580 zł, euro po 4,3922 zł, frank szwajcarski po 4,6615 zł, a funt szterling po 5,1070 zł. Dla kupujących walutę oznacza to mniej korzystne poziomy niż w środowej tabeli banku centralnego. Różnica na dolarze przekracza cztery grosze, a na euro wynosi około 3,34 grosza.

Kursy walut 24 września. Dolar, euro, frank i funt

Ostatnią dostępną w chwili odczytu notowań tabelą A NBP była tabela nr 185/A/NBP/2026 z 23 września. To z nią zestawiamy czwartkowe kursy rynkowe. Zmiana względem fixingu NBP nie jest zmianą od początku dzisiejszej sesji ani od wczorajszego zamknięcia. Takie rozróżnienie ma znaczenie zwłaszcza po publikacjach danych z USA, które pojawiają się już po ustaleniu polskich kursów średnich.

Kursy w złotych za jedną jednostkę waluty
Waluta MyBank.pl
24.09, godz. 10:47
NBP
23.09.2026
Różnica
względem NBP
USD — dolar amerykański 3,8580 3,8175 +1,06%
EUR — euro 4,3922 4,3588 +0,77%
CHF — frank szwajcarski 4,6615 4,6417 +0,43%
GBP — funt szterling 5,1070 5,0778 +0,57%
NOK — korona norweska 0,4077 0,4032 +1,11%
CZK — korona czeska 0,1800 0,1789 +0,59%
SEK — korona szwedzka 0,3895 0,3876 +0,48%
CAD — dolar kanadyjski 2,7357 2,7112 +0,90%

Źródła: MyBank.pl, zestawienie notowań z 24.09.2026, godz. 10:47:39 czasu polskiego; NBP, tabela 185/A/NBP/2026. Obliczenia MyBank.pl na kursach przed zaokrągleniem. Wzrost pary walutowej z PLN oznacza droższą walutę obcą. Kwotowania rynkowe są orientacyjne; kurs transakcji zależy od oferty dostawcy i spreadu. Aktualna tabela kursów NBP jest dostępna w osobnym zestawieniu.[1][2]

Dlaczego dolar pozostaje mocny

Wrześniowa decyzja Fed zmieniła warunki, w których inwestorzy wyceniają amerykańską walutę. 16 września Rezerwa Federalna podniosła przedział stopy funduszy federalnych o 0,25 pkt proc., do 3,75–4,00%. W komunikacie wskazała na solidną aktywność gospodarczą i utrzymującą się podwyższoną inflację.[3] W takim otoczeniu dobre dane z gospodarki mogą wzmacniać oczekiwania na kolejne podwyżki, zamiast przybliżać obniżki kosztu pieniądza.

Wczorajszy wstępny odczyt zbiorczego wskaźnika PMI dla USA dobrze wpisuje się w tę historię. S&P Global podał wzrost z 56,0 pkt w sierpniu do 58,4 pkt we wrześniu.[4] To wskaźnik ankietowy, a nie tempo wzrostu PKB, ale dla rynku stanowi informację o kierunku zmian w działalności przedsiębiorstw. Silna gospodarka daje Fed większą swobodę utrzymywania wysokich stóp, jeżeli inflacja nie ustępuje.

W porannym serwisie Reuters dolar pozostawał blisko dwumiesięcznego maksimum, a euro było notowane w okolicy 1,1384 USD. Agencja wskazywała na oczekiwania dalszego zacieśniania polityki Fed oraz niepewność wokół cen energii i sytuacji na Bliskim Wschodzie.[5] Dla złotego oznacza to niekorzystne otoczenie: wzrost popytu na dolara może podnosić USD/PLN również wtedy, gdy z Polski nie napływa nowa negatywna informacja.

Euro blisko 4,40 zł. Nie wszystko da się wyjaśnić dolarem

Sam dolar nie wyjaśnia jednak całego obrazu. Euro jest notowane około 0,77% powyżej środowego fixingu, a wyższe poziomy względem tej samej tabeli widać we wszystkich ośmiu obserwowanych parach. To wskazuje, że w analizowanym przedziale złoty osłabił się szerzej. Nie wystarczy powiedzieć, że amerykańska waluta zyskała wobec euro.

Wzrost USD/PLN łączy dziś słabość złotego wobec euro z przewagą dolara na głównej parze światowego rynku. Zależność można sprawdzić rachunkowo: USD/PLN to EUR/PLN podzielone przez EUR/USD. Jeśli euro drożeje w złotych, a jednocześnie tanieje w dolarach, oba ruchy podnoszą złotową cenę amerykańskiej waluty.

Przy EUR/PLN na poziomie 4,3922 rynek znajduje się blisko okrągłych 4,40 zł. To użyteczny punkt obserwacji, ale sam w sobie nie dowodzi istnienia silnego oporu technicznego. Znaczenie będzie miało to, czy ewentualnemu przekroczeniu tej ceny będzie towarzyszyło utrzymanie presji na pozostałych parach ze złotym. W krajowym tle pozostaje również temat oceny wiarygodności Polski, który opisaliśmy w analizie decyzji Moody’s i jej znaczenia dla naszych pieniędzy. Z samej zbieżności wydarzeń nie można jednak wyliczyć, jaka część ruchu waluty wynika z ratingu.

Norwegia podnosi stopy. Korona z własnym argumentem

Ważna dla polskich czytelników wiadomość przyszła o godz. 10:00 z Oslo. Norges Bank ogłosił podwyżkę głównej stopy z 4,25% do 4,50%, obowiązującą od 25 września. Bank ocenia, że stopy prawdopodobnie trzeba będzie utrzymać na podwyższonym poziomie przez pewien czas, i dopuszcza dalszą podwyżkę, jeśli będzie tego wymagała perspektywa inflacji.[6]

Korona norweska ma dziś krajowy argument za utrzymaniem mocniejszej wyceny: wyższy koszt pieniądza. NOK/PLN jest notowany po 0,4077 zł, około 1,11% powyżej środowego kursu NBP. To największa procentowa różnica w naszym zestawieniu, nieco większa niż na dolarze. Nie należy jednak przypisywać całej tej zmiany komunikatowi Norges Banku: punktem odniesienia jest wczorajszy fixing, a kurs reaguje także na złotego i warunki na rynkach światowych.

Dla osoby wymieniającej 20 tys. koron różnica między dokładnym kursem z porannego odczytu, 0,40766 zł, a środowym kursem NBP, 0,4032 zł, wynosi 89,20 zł. To rachunek orientacyjny, przed spreadem i opłatami. Pokazuje skalę zmiany wartości przelewu, choć rzeczywista oferta kantoru będzie inna.

Frank po decyzji SNB, szwedzka korona po komunikacie Riksbanku

Szwajcarski Bank Narodowy pozostawił dziś stopę procentową na poziomie 0%. Jednocześnie podtrzymał gotowość do działania na rynku walutowym, jeśli będzie to potrzebne dla odpowiednich warunków monetarnych. Wskazał też, że od czerwca inflacja wzrosła przede wszystkim za sprawą cen energii.[7]

Frank jest notowany po 4,6615 zł, około 0,43% powyżej ostatniego fixingu. Brak podwyżki stóp w Szwajcarii nie oznacza automatycznie spadku CHF/PLN. Ta para zależy również od kondycji złotego. Dlatego oceniając sytuację frankowiczów lub koszt zakupu szwajcarskiej waluty, trzeba oddzielać decyzję SNB od zmian kursu, które mogą działać w innym kierunku.

Riksbank pozostawił z kolei stopę na poziomie 1,75%, ale zastrzegł, że przy niezmienionej perspektywie gospodarczej i inflacyjnej podwyżki powinny rozpocząć się jeszcze w tym roku. Bank przewiduje także silniejsze zacieśnienie niż w czerwcowej prognozie.[8] Korona szwedzka jest notowana po 0,3895 zł. Komunikat o przyszłych stopach może mieć dla waluty podobne znaczenie jak decyzja obowiązująca dzisiaj. O reakcji przesądza jednak również to, czego inwestorzy spodziewali się wcześniej.

Droższa waluta na fakturze, większy wpływ z zagranicy

Funt jest notowany powyżej 5,10 zł, dolar kanadyjski w okolicy 2,74 zł, a korona czeska przy 0,18 zł. W przypadku wydatków rozliczanych za granicą nawet niewielka różnica kursu staje się zauważalna, gdy rośnie kwota zakupu. Przy 10 tys. dolarów czwartkowy odczyt jest o 405,10 zł wyższy od przeliczenia po środowym NBP. Dla 10 tys. euro analogiczna różnica wynosi 333,90 zł. Obliczenia wykorzystują niezaokrąglone notowania i pomijają koszty wymiany.

Słabszy złoty zwiększa koszt niezabezpieczonych płatności walutowych, ale podnosi też złotową wartość wpływów z zagranicy. W firmie znaczenie ma saldo tych przepływów: eksporter kupujący materiały w tej samej walucie może odczuć znacznie mniejszą korzyść niż przedsiębiorstwo ponoszące niemal wszystkie koszty w Polsce. Ten mechanizm szerzej omawiamy w materiale o tym, kto zyskuje, a kto płaci za silnego złotego.

Do porównania konkretnej kwoty służy kalkulator walutowy MyBank.pl. Przy większej transakcji warto liczyć wynik po rzeczywistym kursie dostawcy. Różnica jednego grosza na jednostce waluty oznacza 100 zł przy wymianie 10 tys. jednostek, niezależnie od tego, czy dotyczy dolara, euro czy funta.

Co może zmienić obraz rynku po południu

Po porannych decyzjach europejskich banków centralnych uwaga przesunie się na USA. W kalendarzu na godz. 14:30 czasu polskiego znajdują się cotygodniowe dane o wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych, a na godz. 16:00 — sprzedaż nowych domów. Zaplanowane są również wystąpienia przedstawicieli Fed. Dla dolara kanadyjskiego istotna będzie publikacja sprzedaży detalicznej w Kanadzie o godz. 14:30.[9]

W naszej ocenie trwalsze odbicie złotego wymagałoby poprawy widocznej także na EUR/PLN, a nie wyłącznie chwilowego cofnięcia dolara. Słabsze od oczekiwań dane z USA mogłyby ograniczyć presję na wzrost amerykańskich stóp i pomóc USD/PLN zejść niżej. Mocne odczyty działałyby w przeciwnym kierunku. Jeśli jednak euro pozostanie blisko 4,40 zł, sam spadek USD/PLN będzie jeszcze zbyt małą podstawą, by mówić o szerokim powrocie siły polskiej waluty.

Źródła i metodologia

  1. MyBank.pl — kursy walut na żywo; zestawienie kursów ze strony z 24.09.2026 o godz. 10:47:39 CEST.
  2. NBP — tabela nr 185/A/NBP/2026 z 23.09.2026; wartości sprawdzone również w oficjalnym API NBP. Był to ostatni dostępny fixing w chwili odczytu kursów rynkowych.
  3. Federal Reserve — komunikat FOMC z 16.09.2026.
  4. S&P Global — US Flash PMI, wrzesień 2026; wstępny odczyt opublikowany 23.09.2026.
  5. Reuters — poranny przegląd rynku walutowego z 24.09.2026. Kwotowania z serwisu agencyjnego pochodzą z innego momentu niż tabela MyBank.pl.
  6. Norges Bank — decyzja ogłoszona 24.09.2026, nowa stopa obowiązuje od 25.09.2026.
  7. SNB — ocena polityki pieniężnej z 24.09.2026.
  8. Riksbank — komunikat z 24.09.2026.
  9. XTB — kalendarz ekonomiczny na 24.09.2026; godziny publikacji podano według czasu polskiego.

Różnice procentowe: (kurs rynkowy / kurs średni NBP − 1) × 100%. Kwoty przeliczeń i relację EUR/USD obliczono na niezaokrąglonych danych MyBank.pl. Oceny możliwych dalszych ruchów są komentarzem redakcyjnym i opisem warunkowych scenariuszy.