Eurodolar zamrożony przy 1,14

Kurs EUR/USD utrzymuje się w okolicy 1,14–1,145 i to właśnie ta stabilizacja przekłada się na marazm na parach złotowych. Układ sił jest jednak ciekawszy, niż sugeruje to płaski wykres. Dolar amerykański wszedł w ten tydzień osłabiony po zaskakująco miękkich danych inflacyjnych z USA — czerwcowy CPI zanotował pierwszy miesięczny spadek od 2020 roku, a ceny producentów nieoczekiwanie się obniżyły. To wyraźnie ostudziło oczekiwania na dalsze zacieśnianie polityki przez Fed.

Po drugiej stronie Atlantyku sytuacja jest lustrzana: EBC po czerwcowej podwyżce — pierwszej od trzech lat — jutro najprawdopodobniej stóp nie ruszy, ale rynek w pełni wycenia kolejny ruch we wrześniu i jeszcze jeden do wiosny 2027 r. Wypowiedzi członków Rady z ostatnich dni (m.in. Cipollone) sygnalizowały ostrożność, więc lipcowa podwyżka byłaby dużym zaskoczeniem. Kluczowa dla eurodolara — i pośrednio dla złotego — będzie zatem nie sama decyzja, lecz ton konferencji Christine Lagarde: każde doprecyzowanie wrześniowego scenariusza może wybić EUR/USD z obecnego zakresu.

Ropa wraca do gry jako czynnik walutowy

Elementem, który komplikuje jutrzejszą komunikację EBC, jest ropa. Brent notowany jest najwyżej od ponad miesiąca po serii odwetowych uderzeń między USA a Iranem i narastających obawach o bezpieczeństwo dostaw przez cieśninę Ormuz. Dla strefy euro — importera energii netto — drożejąca ropa to impuls proinflacyjny, który paradoksalnie wzmacnia argumenty jastrzębi w Radzie Prezesów. Dla walut naszego regionu to jednak miecz obosieczny: wyższe stopy w strefie euro sprzyjają euro kosztem złotego, a eskalacja geopolityczna tradycyjnie uderza w apetyt na ryzyko i aktywa rynków wschodzących. Do listy ryzyk dochodzą też zapowiedzi nowych ceł administracji Trumpa, które podtrzymują obawy o wojnę handlową.

Frank i funt: drożej niż na początku miesiąca

Na parach złotowych warto odnotować dwa poziomy. Frank szwajcarski przy 4,68 zł pozostaje blisko lipcowych maksimów — waluta klasycznie korzysta na bliskowschodnim napięciu i drogiej ropie. Funt po zeszłotygodniowej wycieczce ponad 5,10 zł cofnął się w okolice 5,09 zł, ale jego lipcowa siła to wciąż w przeważającej mierze zasługa samego funta, a nie słabości złotego — dolar w tym samym czasie podrożał od początku miesiąca zaledwie o niecałe dwa i pół grosza.

Na co warto zwrócić  uwagę

Czwartkowa decyzja EBC i konferencja prasowa to jednoznacznie najważniejsze wydarzenie tygodnia. Scenariusz bazowy — stopy bez zmian plus ostrożny przekaz — jest w cenach i nie powinien wywołać dużego ruchu; EUR/PLN najpewniej pozostałby wtedy w przedziale 4,31–4,35. Ryzyko asymetryczne leży po stronie jastrzębiego zaskoczenia: twarde zasygnalizowanie wrześniowej podwyżki, zwłaszcza w połączeniu z dalszym wzrostem cen ropy, mogłoby popchnąć euro wyraźniej powyżej 4,33 zł. Z kolei gołębi ton przy słabnącym po danych inflacyjnych dolarze byłby dla złotego umiarkowanie korzystny na obu głównych parach.

Do czwartkowego południa spodziewamy się kontynuacji konsolidacji: EUR/PLN 4,32–4,34, USD/PLN 3,78–3,81.


Powyższy komentarz ma charakter informacyjny i nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej. Transakcje na rynku Forex i CFD wiążą się z wysokim ryzykiem utraty kapitału.