Według najświeższych średnich kursów walut NBP publikowanych na początku tygodnia, dolar amerykański kosztuje około 3,64 zł, co oznacza kolejne lekkie umocnienie PLN wobec USD w porównaniu z końcówką listopada. Euro wyceniane jest w okolicach 4,23 zł, frank szwajcarski w pobliżu 4,53 zł, a funt brytyjski około 4,81 zł, co potwierdza, że koszyk głównych kursów walut wobec złotówki pozostaje niżej niż rok temu. Dolar kanadyjski utrzymuje się nieco powyżej 2,60 zł, co przy wciąż wysokich cenach ropy ma znaczenie dla inwestorów obserwujących zależność pomiędzy walutą Kanady a surowcami.
Z danych rynkowych wynika, że w ciągu ostatniego miesiąca złotówka wzmocniła się wobec dolara o ponad 1,5 proc., a w ujęciu rocznym jej aprecjacja sięga około 11 proc., co stawia ją w gronie lepiej radzących sobie walut rynków wschodzących. Równocześnie notowania EUR/PLN utrzymują się w relatywnie wąskim przedziale tuż powyżej 4,20 zł, co sugeruje, że w relacji do wspólnej waluty inwestorzy wyceniają obecnie polski złoty głównie przez pryzmat globalnego sentymentu do ryzyka, a nie nagłych zmian w krajowych fundamentach.
Na rynku międzybankowym, gdzie w czasie rzeczywistym handluje się walutami, poranne kwotowania potwierdzają obraz z tabel NBP: USD/PLN pozostaje blisko 3,64, EUR/PLN lekko powyżej 4,23, a CHF/PLN powyżej 4,53, przy ograniczonej zmienności na otwarciu europejskiej sesji. Zwraca uwagę fakt, że w ostatniej dobie kurs dolara wobec złotego obniżył się o niespełna 0,5 proc., a wcześniejsze dane pokazują, że jeszcze rok temu za dolar amerykański trzeba było płacić ponad 4,06 zł, co wyraźnie pokazuje skalę umocnienia PLN. W podobnym kierunku podąża para NOK/PLN, gdzie korona norweska kosztuje około 0,36 zł, co jest korzystne dla importerów paliw i towarów z rynku norweskiego, choć jednocześnie odzwierciedla presję na waluty powiązane z rynkiem ropy.
Średnie kursy NBP z początku tygodnia wskazują także na stosunkowo stabilną pozycję złotówki wobec dolaru kanadyjskiego, z wyceną CAD/PLN w rejonie 2,60 zł, przy lekkiej dziennej zniżce rzędu kilku groszy. Analitycy podkreślają, że tak szerokie umocnienie PLN – widoczne jednocześnie na parach z USD, EUR, CHF, GBP i CAD – wynika zarówno z poprawy nastrojów wobec rynków wschodzących, jak i z wyczekiwania na dalsze decyzje głównych banków centralnych w sprawie stóp procentowych.
Na szerokim rynku walut dominuje obecnie ostrożny optymizm: publikowane w ostatnich dniach dane przemysłowe z Eurolandu sprzyjają umocnieniu euro, podczas gdy dolar traci część wcześniejszej przewagi, ponieważ inwestorzy korygują oczekiwania co do skali podwyżek i obniżek stóp w USA. Według opracowań dużych banków inwestycyjnych, scenariusz na najbliższe kwartały zakłada stopniowe obniżanie stóp procentowych przez Rezerwę Federalną do poziomów bliższych 4 proc. na koniec 2025 roku, przy jednoczesnym łagodzeniu polityki Europejskiego Banku Centralnego, co sprzyja wizji słabszego dolara amerykańskiego w ujęciu globalnym.
Dodatkowo rynki walutowe śledzą polityczne sygnały z Waszyngtonu, gdzie administracja obecnego prezydenta Donalda Trumpa wysyła mieszane komunikaty w sprawie dalszego kierunku polityki fiskalnej i regulacyjnej, co okresowo zwiększa zmienność na parze EUR/USD i pośrednio przekłada się na wahania USD/PLN. W Europie natomiast inwestorzy wyceniają skutki spowalniającej inflacji oraz danych z rynku pracy, co w przypadku funta oznacza presję wynikającą z niepewności co do skali przyszłych obniżek stóp przez Bank Anglii, a to z kolei wpływa także na wycenę pary GBP/PLN.
Umocnienie PLN ma wyraźne konsekwencje dla realnej gospodarki: z jednej strony poprawia sytuację importerów paliw, komponentów i elektroniki, obniżając koszty zakupów rozliczanych w USD i EUR, z drugiej zaś pogarsza konkurencyjność cenową eksporterów, którzy sprzedają towary na rynkach strefy euro czy w Stanach Zjednoczonych. Dla gospodarstw domowych szczególne znaczenie ma wysoki poziom kursu CHF/PLN – frank powyżej 4,5 zł wciąż oznacza, że zadłużenie w tej walucie, mimo poprawy w porównaniu z historycznymi szczytami, nadal jest odczuwalne dla kredytobiorców.
W segmencie kredytów i oszczędności widać jednocześnie, że stabilniejsza złotówka wobec euro i dolara zmniejsza motywację do krótkoterminowych spekulacyjnych przewalutowań, a uwaga części klientów banków przesuwa się w stronę lokat i obligacji indeksowanych inflacją. Z kolei dla przedsiębiorstw z ekspozycją na funt brytyjski oraz koronę norweską obecne poziomy GBP/PLN i NOK/PLN oznaczają konieczność aktywnego zarządzania ryzykiem kursowym, zwłaszcza że analizy domów maklerskich wskazują na możliwość podwyższonej zmienności tych par w kolejnych tygodniach wraz z napływem nowych danych z Wielkiej Brytanii i Norwegii.
Prognozy instytucji międzynarodowych sugerują, że w 2025 roku polski złoty może pozostać relatywnie mocny, o ile globalny apetyt na ryzyko nie ulegnie gwałtownemu pogorszeniu, a krajowe dane makroekonomiczne – w tym inflacja i wzrost PKB – będą zbliżone do dotychczasowych oczekiwań. Część analiz zakłada wręcz dalszą, choć już bardziej umiarkowaną aprecjację PLN wobec dolara amerykańskiego, przy utrzymaniu EUR/PLN w przedziale niewiele odbiegającym od obecnych poziomów, co oznaczałoby względnie spokojny scenariusz dla rynku złotego w horyzoncie najbliższych kwartałów.
Jednocześnie ekonomiści ostrzegają, że ewentualne wyraźniejsze spowolnienie gospodarki strefy euro lub gwałtowny wzrost awersji do ryzyka na rynkach globalnych mógłby przynieść korektę na parach z PLN, w tym podniesienie kursów EUR/PLN, USD/PLN oraz CHF/PLN, co relatywnie szybko odczułyby zarówno firmy, jak i gospodarstwa domowe. Dla uczestników rynku walutowego oznacza to konieczność śledzenia nie tylko lokalnych danych i decyzji Rady Polityki Pieniężnej, ale też komunikatów z Fed, EBC i innych głównych banków centralnych, które w praktyce nadają ton globalnym przepływom kapitału i kształtują wycenę takich par, jak EUR/PLN, USD/PLN, GBP/PLN czy NOK/PLN.