Na rynku walutowym widać, że dolar amerykański ma trudniejszy rok niż zwykle. Z kolei złotówka, choć nie uniknęła presji, wykazuje względną stabilność względem swoich głównych rywali – m.in. euro (EUR) czy funta brytyjskiego (GBP). Dla pary USD/PLN dane wskazują, że kurs w ostatnim miesiącu oscylował w granicach ~3,62–3,68 PLN za dolara.
W przypadku pary EUR/PLN analitycy z banku ING Bank sygnalizują, że perspektywa jest raczej neutralno-niedźwiedzia: „przewidujemy, że para EUR/PLN pozostanie w rejonie 4,25, z lekką tendencją do osłabienia złotego w średnim horyzoncie”.
Kilka czynników wydaje się kluczowych. Po pierwsze, najważniejszą rolę odgrywa w tym tygodniu decyzja Rezerwy Federalnej (Fed) o wysokości stóp procentowych. Pomimo że inflacja w USA nadal pozostaje powyżej celu, jej trajektoria i czynniki wpływające na nią sugerują, że możliwa jest obniżka stóp. Informacja, że dynamika cen we wrześniu spadła i bazowe ceny również hamują, zwiększa oczekiwania rynku na bardziej „gołębi” przekaz ze strony Fedu.
Po drugie, rynki zyskały świeży impuls w kontekście rozmów handlowych pomiędzy USA i Chinami: na poziomie roboczym wypracowano porozumienie, które zostanie formalnie ogłoszone za sprawą spotkania liderów – Donald Trump i Xi Jinping – podczas szczytu w Korei Południowej. Inwestorzy liczą, że porozumienie ograniczy ryzyko związane z taryfami i otworzy nowe możliwości w handlu, co z kolei wpływa także na waluty rynków wschodzących i regionu Europy Środkowo-Wschodniej.
Po trzecie, monitorowana jest sytuacja na rynku surowców oraz giełdach – szczególnie fakt, że indeks S&P 500 i inne główne barometry amerykańskiego rynku akcji osiągnęły nowe rekordy, co sprzyja nieco bardziej umiarkowanemu ryzyku oraz może kierować kapitał w stronę aktywów rynków wschodzących (w tym Polski) lub osłabienia dolara jako tradycyjnego schronienia.
W takim otoczeniu „rynek złotego” staje się interesującą przestrzenią. Złotówka reaguje na kombinację czynników globalnych oraz krajowych. Z jednej strony, poprawiające się perspektywy dla rynków wschodzących i poprawa sentymentu w relacjach USA–Chiny mogą wspierać PLN. Z drugiej strony, polityka pieniężna w Polsce oraz reakcje krajowe na czynniki globalne są kluczowe.
Złoty ma przed sobą szansę na wzmocnienie, jeśli światowy klimat ryzyka zmniejszy się, a decyzje monetarne będą sprzyjały walutom rynków wschodzących. Kluczowe jednak będzie, jak silny przekaz z Fedu oraz jak rynek odczyta sygnały dotyczące Polski i regionu. W tym kontekście warto zwrócić uwagę, że analitycy podkreślają wpływ polityki banku centralnego Polski – choć krajowy regulator nie znajduje się dziś w centrum uwagi jak Fed, to jego decyzje i komunikaty mogą wpłynąć na sytuację złotówki.
W poniedziałek rano złoty znajdował się blisko poziomów z końca ubiegłego tygodnia; rynek pozostaje spokojny, choć obserwowany jest wzrost oczekiwań na reakcję Fedu. Dla pary USD/PLN kurs rzędu ~3,65 zł oznacza, że złotówka nie notuje dramatycznego osłabienia, choć upłynnienie warunków może być powolne.
< Wpływ decyzji Fedu może być decydujący – jeśli bank pójdzie w stronę obniżek stóp lub wyrazi gotowość do ich zniżki, dolar może stracić, co potencjalnie wspiera PLN. Jeśli jednak komunikat będzie bardziej ostrożny, istnieje ryzyko odwrotnie – umocnienia dolara i presji na złotówkę.
Nie można jednak zapominać o czynnikach ryzyka. Pierwszym jest możliwa ostrożność ze strony Fedu – bank może mimo oczekiwań nie zdecydować się na wyraźne obniżki stóp lub może zaakcentować dalsze ryzyka inflacyjne, co mogłoby podtrzymać dolara i wywrzeć presję na waluty rynków wschodzących, w tym złotówkę.
Drugim jest ewentualny zły wynik porozumienia USA–Chiny lub jego odsunięcie w czasie. Choć w komunikacie roboczym osiągnięto pewien konsensus, wciąż pozostaje wiele niewiadomych co do finalnego kształtu umowy i jej wdrożenia. Brak pozytywnego efektu lub jego opóźnienie może przywrócić większą skłonność do bezpiecznych aktywów oraz wzmocnić dolara.
Trzecim czynnikiem jest sytuacja wewnątrzkrajowa – choć polska gospodarka wykazuje odporność, to dynamika wzrostu, inflacja i polityka pieniężna są nadal pod obserwacją. W przypadku złotówki kluczowe będzie to, jak krajowe czynniki będą współgrać z globalnymi trendami. Wspomniany wcześniej raport ING wskazuje na politykę NBP jako czynnik ograniczający potencjał złotówki: „dovish pivot banku centralnego i niepewność polityczna osłabiają walor złotego”.
Patrząc na konkretne pary: dla USD/PLN oczekuje się utrzymania kursu w okolicach wskazanych ~3,64–3,66 zł, z potencjałem do lekkiego umocnienia złotówki w przypadku pozytywnych przesłanek. Dane z serwisu Trading Economics informują, iż kurs wynosił ~3,6466 PLN za dolara 24 października, co oznaczało wzmocnienie o ok. 0,38 % w ciągu miesiąca.
W przypadku pary EUR/PLN sytuacja jest podobna: przy kursie euro nominalnie powyżej 4,23–4,25 zł, złotówka ma przed sobą potencjał, by nieco się wzmocnić, choć nie należy oczekiwać gwałtownych ruchów. Silny czynnik globalny może działać w jej stronę, jednak krajowy „hamulec” może ograniczać dynamikę.
Jeśli chodzi o inne waluty: funt brytyjski (GBP) oraz korona norweska (NOK) są również w centrum uwagi. Osłabienie dolara może przyczynić się do umocnienia tych walut względem USD, a tym samym wpłynąć pośrednio na złotówkę poprzez relacje krzyżowe. W przypadku złotówki jednocześnie istotna jest jej rola jako waluty regionu Europy Środkowo-Wschodniej – w dobrych warunkach globalnych może zyskać względem walut o podobnym profilu.
Inwestorzy i uczestnicy rynku walutowego powinni uważnie śledzić następujące wydarzenia: środową decyzję Fedu (i komunikat po posiedzeniu), wyniki finansowe czołowych spółek technologicznych w USA (które mogą wpłynąć na sentyment globalny), a także rozwój sytuacji pomiędzy USA a Chinami. To właśnie te czynniki mogą nadać ton tymczasowym ruchom i zadecydować o tym, czy złotówka zyska czy nie.
Dla złotówki kluczowe jest „okno” korzystnych warunków globalnych – jeśli ono się otworzy, złoty może być relatywnie uprzywilejowany w regionie. Jednak w sytuacji odwrotnej – jeśli globalny klimat pogorszy się lub pojawi się zaskoczenie ze strony Fedu – złotówka również może podlegać presji.
W najbliższych dniach warto przyglądać się kursom USD/PLN i EUR/PLN oraz ogólnemu ryzykowi w rynku. Złotówka nie jest dziś w defensywie jak parę lat temu, ale nadal reaguje na impuls globalny i na poziomie krajowym. Inwestorzy powinni być gotowi na scenariusze zarówno wspierające jak i osłabiające PLN – a kluczem będzie przepływ informacji i ocena siły impulsów globalnych.