Ostatnie minutki Szwajcarskiego Banku Narodowego pokazały, jak silny wpływ na decyzje krajowych instytucji ma sytuacja na scenie międzynarodowej. SNB oficjalnie ogłosił, że utrzymanie stóp procentowych na poziomie 0% pozostaje uzasadnione i zapewnia przestrzeń do łagodzenia skutków aprecjacji franka szwajcarskiego. Bank nie wyklucza jednak interwencji na rynku walutowym, jeśli kurs CHF zacznie zagrażać konkurencyjności krajowego eksportu, zwłaszcza w sektorach zegarkowym i farmaceutycznym, które mocno ucierpiały wskutek mocnej waluty na rynku amerykańskim i innych destynacjach eksportowych.
Kondycja europejskiej gospodarki pozostaje jednym z kluczowych czynników warunkujących zachowanie franka, euro i złotówki. Utrzymujące się napięcia polityczne we Francji, przedłużające się sankcje Stanów Zjednoczonych nałożone na Rosję oraz groźba eskalacji wojny handlowej z Chinami podtrzymują wysoką awersję do ryzyka i przekładają się na notowania wszystkich par walutowych regionu. Waluty regionu G10, w tym korona norweska (NOK), utrzymują relatywną siłę wobec walut surowcowych, które w czwartek notują pokaźne korekty wzrostowe, jednak zmienność pozostaje ograniczona w oczekiwaniu na jutrzejszy odczyt inflacji CPI z USA.
Na rynku złotego, czwartek otwiera się lekką przewagą walut rezerwowych i defensywnych. Za dolara amerykańskiego płacimy obecnie 3,6464 zł, euro kosztuje 4,2309 zł, franka 4,5744 zł, a funt brytyjski wyceniany jest na 4,8682 zł. Złotówka jest lekko słabsza względem większości głównych walut, co wpisuje się w szerszy kontekst oczekiwania na rozstrzygnięcia makroekonomiczne zarówno w Europie, jak i na świecie. EURUSD oscyluje wokół poziomu 1,16, a ostatnie sesje wyznacza kluczowe wsparcie przy 1,1572. W ślad za wypowiedziami amerykańskich polityków pojawił się cień nadziei na możliwy kompromis dotyczący government shutdown w USA, a plotki agencyjne sugerują szanse na wypracowanie porozumienia jeszcze przed końcem miesiąca.
W szerszym kontekście dominują obawy o skutki kolejnych sankcji wobec Rosji, naciski na Indie dotyczące importu ropy oraz możliwe perturbacje na rynkach związane z nowymi ograniczeniami eksportu amerykańskiego oprogramowania do Chin. Administracja Stanów Zjednoczonych sugeruje wdrożenie tych działań w koordynacji z sojusznikami z G-7, co zaostrza atmosferę przed przyszłotygodniowym spotkaniem prezydentów Trumpa i Xi Jinpinga. Słowa Sekretarz Bessent, sygnalizujące gotowość do kontroli eksportu przy wsparciu sojuszników, były szeroko komentowane przez analityków jako czynnik podbijający niepewność na szerokim rynku FX i napędzający ruch kapitału do bezpiecznych przystani, takich jak CHF czy złoto.
Rynek dolara amerykańskiego pozostaje stabilny na wysokich poziomach. Po niewielkiej korekcie dolar podnosi się na tle japońskiego jena, trend ten wspiera też odbicie na rynku kontraktów futures w USA, obserwowane na początku czwartkowego handlu. JPY traci wobec USD i CHF, osłabiając się po sygnałach dotyczących możliwego uruchomienia nowych działań stymulacyjnych przez japoński rząd. Analitycy przypominają też o grudniowych prognozach decyzji FED – obecny konsensus rynkowy zakłada cięcie stóp podczas najbliższego posiedzenia, pozostawiając jednocześnie otwartą drogę do kolejnych ruchów po Nowym Roku.
Funt brytyjski pozostaje stabilny powyżej granicy 4,86 zł, a zmienność tej pary walutowej w ostatnich dniach wyznaczają nastroje wokół euro oraz prognozy dotyczące sytuacji energetycznej na Wyspach. Kurs GBP/PLN osadzony jest w kanale bocznym, co odzwierciedla trudne otoczenie makroekonomiczne, brak silnych impulsów z brytyjskiego rynku danych i dominację czynników globalnych.
Z kolei dolar kanadyjski i korona norweska stanowią wskaźnik zdrowia rynków surowcowych. Obie waluty utrzymują wysoką korelację z notowaniami ropy i gazu, reagując na aktualne dane o amerykańskich zapasach oraz zmiany polityki fiskalnej największych eksporterów. W czwartek inwestorzy śledzą szczególnie nowe raporty z Kanady dotyczące sprzedaży detalicznej i prognozowane kierunki inflacji.
Podsumowując, czwartek na rynku walutowym mija pod znakiem umiarkowanych ruchów, z przewagą napływu kapitału do bezpiecznych przystani i minimalną słabością polskiego złotego względem dolara, euro, franka i funta. Sytuacja ta wpisuje się w globalny klimat ostrożności i wyczekiwania na dynamiczne rozstrzygnięcia dotyczące zarówno światowych konfliktów polityczno-gospodarczych, jak i decyzji największych banków centralnych. Polski złoty, choć poddany presji globalnych zmian, nadal korzysta z solidnych fundamentów krajowej gospodarki i konserwatywnej polityki Narodowego Banku Polskiego, co w dłuższym terminie ogranicza skalę gwałtownych wahań.