Obecna sytuacja rynku złotego jest ściśle związana z zawirowaniami na amerykańskiej giełdzie, gdzie pojawiły się nowe sygnały ostrzegawcze dotyczące stabilności finansowej regionalnych banków. Poważne straty ujawnione przez Zions Bancorporation oraz Western Alliance w sektorze wysoko ryzykownych kredytów hipotecznych, a także postępujące postępowania prawne związane z oszustwami w portfelach inwestorów, wywołały lawinę obaw na Wall Street. Straty nie są wyłącznie efektem konkretnych incydentów, lecz wynikają ze specyfiki podwyższonych stóp procentowych w USA, które obciążają klientów banków rosnącym kosztami obsługi zadłużenia. W efekcie regionalne instytucje finansowe odnotowują coraz większy udział kredytów niespłacanych, a ich portfele stają się podatne na efekt domina przy kolejnych bankructwach dużych pożyczkodawców.
Fala wyprzedaży papierów bankowych natychmiast przeniosła się na parkiety azjatyckie i europejskie, powodując spadki głównych indeksów w Hongkongu, Japonii, Australii oraz na największych giełdach w Unii Europejskiej. Niepewność inwestorów podsyca nie tylko sektor bankowy, ale też narastający kontekst polityczny. W ostatnich dniach prezydent Donald Trump odbył telefoniczną rozmowę z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, którą ocenił jako „produktywną”, choć rosyjski przywódca przestrzegł USA przed dalszym wsparciem militarnym dla Ukrainy. Dodatkowo Indie wycofały się z zakupów rosyjskiej ropy, co wywołało presję na Rosję oraz potencjał do zmian w regionalnym układzie sił.
W nadchodzących tygodniach oczekiwania polityczne i makroekonomiczne pozostają w centrum uwagi. Rynek przygląda się zapowiedzianemu szczytowi w Budapeszcie, na którym może dojść do próby deeskalacji konfliktu na Ukrainie, co teoretycznie dawałoby szansę na pozytywny impuls dla aktywów Europy Środkowo-Wschodniej (CEE3) i samego złotego. Jednak analitycy przypominają, że podobne scenariusze już nieraz zawiodły, a rynki nauczyły się ostrożności wobec politycznych przełomów.
W międzyczasie inwestorzy z niepokojem patrzą na trwający już od 17 dni „government shutdown” w USA, który wyklucza szybkie porozumienie w Senacie i podbija ryzyko pogłębienia strat dla amerykańskiej gospodarki. Efektem tej sytuacji są rosnące oczekiwania rynku dotyczące cięć stóp procentowych przez Federal Reserve, czego dowodem jest spadek rentowności 10-letnich obligacji poniżej symbolicznej bariery 4,00 proc. Globalne napięcia – od relacji USA-Chiny po rozmowy o cłach na metale ziem rzadkich – pogłębiają falę ostrożności, a inwestorzy coraz częściej angażują kapitał w waluty uznawane za „bezpieczne przystanie”.
Na rynku złotego kształtuje się przewaga ostrożnego optymizmu; krajowe aktywa pozostają podatne na globalne turbulencje, jednak rentowności 10-letnich polskich obligacji stabilizują się na poziomie 5,35 proc., a uczestnicy rynku uważnie obserwują dług krajowy w kontekście możliwego odpływu kapitału. Wskazaniem na bieżącą tendencję jest fakt, że kursy PLN do EUR i USD lekko rosną, odzwierciedlając wyczekiwanie inwestorów na rozstrzygnięcia w sprawach międzynarodowych oraz polityki FED i ECB.
Specjaliści podkreślają, że pomimo presji zewnętrznej polski złoty zachowuje względną stabilność dzięki solidnym fundamentom gospodarczym, stabilnej polityce Narodowego Banku Polskiego oraz wysokiej płynności rynku. W dłuższym horyzoncie właśnie te czynniki mogą niwelować ryzyka związane z chwilowymi wahaniami kursów pod wpływem globalnych szoków. Jednak w krótkiej perspektywie sytuacja makroekonomiczna jest silnie sprzężona ze światowymi rynkami kapitałowymi; każda decyzja dotycząca stóp procentowych, cła, czy dyplomacji może mieć natychmiastowe przełożenie na kursy walut, zwłaszcza polskiego złotego.
Na rynku surowców i walut „bezpiecznych przystani” obserwowane są rekordowe wyceny – frank szwajcarski (CHF) i złoto notują historyczne maksima, euro zyskuje wobec dolara, a lokalne trendy polityki pieniężnej przesądzają o dalszych losach kursów wymiany. Funt brytyjski utrzymuje się na relatywnie wysokim poziomie wobec PLN, a korona norweska – mimo lekkiego spadku – nadal jest istotnym czynnikiem dla eksporterów.
Podsumowując, końcówka tygodnia na rynku walutowym to czas silnej nerwowości, politycznych napięć i podzielonych opinii inwestorów. Złotówka traci lekko wobec euro i dolara, a globalne wydarzenia – zarówno gospodarcze, jak i polityczne – stają się kluczowymi determinantami wyceny walut. Najbliższe dni pokażą, czy notowania złotego odzyskają wcześniejszą równowagę, czy też kapitał będzie migrował w stronę aktywów uznawanych za bezpieczne w obliczu szerokiej niepewności.