Analiza najświeższych danych makroekonomicznych, komentarzy analityków oraz dynamicznych notowań z rynku Forex wskazuje na unikalne połączenie sprzyjających czynników, które pozwoliły złotówce wykazać się wyjątkową siłą. To zjawisko nie jest jedynie efektem krótkoterminowych wahań, ale ma głębsze, fundamentalne podstawy, które zyskują uznanie w oczach międzynarodowych inwestorów. Złoty jest coraz częściej postrzegany nie tylko jako waluta lokalnej gospodarki, ale jako barometr nastrojów w Europie Środkowej, co świadczy o rosnącym zaufaniu do stabilności i trwałości polskiego wzrostu.
Twarde dane z polskiej gospodarki dostarczyły w ostatnich dniach poważnych argumentów dla zwolenników optymistycznego scenariusza. Największym zaskoczeniem okazał się wstępny odczyt wskaźnika inflacji CPI za sierpień. Zgodnie z szacunkiem Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o zaledwie 2,8% rok do roku, co znacznie poniżej rynkowych oczekiwań i co istotne, plasuje odczyt w środku celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego. Jest to drastyczna zmiana po relatywnie wysokich wskaźnikach z czerwca i lipca, kiedy inflacja kształtowała się na poziomie 4,1% rok do roku. W ujęciu miesięcznym ceny nawet lekko spadły, o 0,1%. Ten nagły spadek jest pochodną kilku czynników. Z jednej strony, to efekt wysokiej bazy z ubiegłego roku, ale z drugiej, wyraźne obniżenie tempa wzrostu inflacji bazowej oraz spadek cen paliw w ostatnich miesiącach. Poziom inflacji, który latem miał znaleźć się w okolicach celu NBP, znalazł się tam z nawiązką i zdecydowanie szybciej niż przewidywano.
Solidność polskich fundamentów gospodarczych wykracza jednak poza samą inflację. Dane z rynku pracy konsekwentnie potwierdzają jego dobrą kondycję. W maju stopa bezrobocia obniżyła się do 5,0% z 5,2% w kwietniu, co jest efektem naturalnych czynników sezonowych, a jednocześnie wskazuje na brak strukturalnych problemów na rynku pracy. Również dynamika płac, która w kwietniu wzrosła do 9,3% rok do roku, jest istotnym wsparciem dla siły nabywczej konsumentów. Wszystkie te czynniki składają się na spójny obraz silnej i odpornej gospodarki, której wzrost PKB w drugim kwartale potwierdza solidność fundamentów. Wskaźnik ten lekko przyspieszył do 3,4% rok do roku, po 3,2% w pierwszym kwartale. Wzrost ten był napędzany głównie przez spożycie, co jest z kolei pochodną stabilnego rynku pracy i rosnących wynagrodzeń.
Niespodziewanie niska inflacja ma także bezpośrednie implikacje dla polityki monetarnej. Wzmacnia ona pozycję Rady Polityki Pieniężnej (RPP), dając jej mocniejsze argumenty do kontynuowania cyklu luzowania. Mimo że mediana prognoz NBP nadal wskazuje na dwie obniżki stóp o łącznie 50 punktów bazowych do końca roku, rynek złotego wydaje się w ograniczonym stopniu przejmować tą perspektywą, nie reagując drastycznym osłabieniem. To zjawisko pokazuje, że inwestorzy cenią sobie przede wszystkim fakt, iż inflacja jest opanowana, a wzrost gospodarczy jest trwały. Polityka NBP jest postrzegana jako adekwatna do sytuacji, a nie jako czynnik ryzyka, co stanowi wyraźny kontrast z innymi walutami rynków wschodzących, gdzie podobne sygnały o luzowaniu polityki monetarnej często prowadzą do gwałtownych spadków wartości. Złoty, dzięki swoim fundamentalnym podstawom, jest w stanie absorbować te sygnały bez większych zawirowań, co świadczy o jego rosnącej dojrzałości i zaufaniu.
Obecna kondycja złotówki jest również ściśle powiązana z dynamicznymi zmianami na globalnym rynku walutowym. W ostatnich dniach para USD/PLN jest notowana powyżej 3,65 zł, co jest poziomem nieco niższym niż w środę rano, kiedy to dolar kosztował 3,67 zł. W tym samym czasie para EUR/PLN utrzymała się powyżej poziomu 4,26 zł , choć dane wskazują na jej delikatne umocnienie w ciągu dnia, w okolice 4,24 zł. Taki stan rzeczy uwypukla dualizm, z jakim mamy do czynienia. Z jednej strony, para USD/PLN jest silnie skorelowana z globalnym sentymentem i oczekiwaniami co do polityki Fed, co prowadzi do jej umocnienia. Z drugiej strony, para EUR/PLN, choć równie ważna, jest bardziej stabilna i mniej podatna na te krótkoterminowe wahania, co może sugerować jej większą wrażliwość na czynniki regionalne i doniesienia z Europejskiego Banku Centralnego.
Z punktu widzenia analizy technicznej, analitycy z uwagą śledzą kluczowe poziomy na rynku Forex. Analitycy PKO BP wskazują, że notowania dolara amerykańskiego znajdują się w defensywie, co historycznie wspiera siłę walut z rynków wschodzących. To zjawisko, w połączeniu z oczekiwanymi dobrymi danymi z polskiej gospodarki, może skierować kurs USD/PLN bliżej kluczowego wsparcia w rejonie 3,63 zł. Z kolei w przypadku euro, eksperci wyznaczają ważne granice. Para EUR/PLN pozostaje w konsolidacji, jednak dla wielu analityków psychologiczna bariera 4,30 zł jest kluczowym punktem odniesienia. Analitycy bankowi nie przewidują, aby kurs miał przekroczyć poziom 4,32 zł, mimo istniejącego ryzyka. Ograniczona reakcja złotówki na globalne zawirowania, o czym wspomina Marek Rogalski, jest godna uwagi i podkreśla jej rosnącą stabilizację.
Korzystna koniunktura dla polskiego złotego jest nierozerwalnie związana z szerszym kontekstem globalnym, a w szczególności z oczekiwaniami wobec przyszłej polityki monetarnej banków centralnych. Oczekiwania na luzowanie polityki monetarnej przez Fed są kluczowym czynnikiem sprzyjającym aprecjacji polskiego złotego. Rynek spodziewa się, że amerykański bank centralny może zdecydować się na obniżkę stóp procentowych już we wrześniu, co automatycznie osłabia dolara amerykańskiego i kieruje kapitał w stronę walut z rynków wschodzących. To zjawisko jest potęgowane przez fakt, że złotówka ma jednocześnie silne fundamenty, które odróżniają ją od innych walut rozwijających się gospodarek. Jednocześnie, w tle pozostaje nadchodzące posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego (EBC), które może stanowić kolejny impuls dla rynku, a jego decyzje będą monitorowane przez uczestników rynku z dużą uwagą.
Sytuacja na globalnych rynkach giełdowych dostarcza dodatkowego tła dla zrozumienia obecnych trendów. Obserwujemy bowiem mieszany obraz. Główne amerykańskie indeksy, takie jak Dow Jones czy Nasdaq, notują wzrosty, odpowiednio o 0,30% i 0,44%. W tym samym czasie, europejskie parkiety borykają się z pesymistycznym sentymentem, a niemiecki DAX spada o 0,50%, a Euro Stoxx 50 o 1,07%. Ta dywergencja jest istotnym elementem układanki. Siła polskiego złotego w tym złożonym środowisku jest szczególnie zauważalna, ponieważ polska gospodarka postrzegana jest jako bardziej odporna na europejskie spowolnienie, a jednocześnie czerpie korzyści z gołębiego zwrotu Fed. To stawia złotówkę w unikalnej pozycji, pozwalając jej czerpać korzyści zarówno ze stabilnych fundamentów krajowych, jak i sprzyjającego sentymentu globalnego, który osłabia dolar amerykański.
Analiza komentarzy analityków utwierdza w przekonaniu, że obecna siła złotego jest warunkowa i zależy od utrzymania sprzyjającego otoczenia. Z jednej strony, Maciej Przygórzewski zauważa, że pomimo silnego umocnienia dolara, które nieoczekiwanie nie przełożyło się na osłabienie złotego, rynek nadal wyczekuje na nowe impulsy. Z drugiej strony, analitycy PKO BP uważają, że słabszy dolar będzie nadal wspierał polską walutę, kierując kurs USD/PLN w okolice 3,63 zł. Eksperci ostrzegają jednak, że choć polska waluta jest mocna, jej dalsze losy zależą od sygnałów z USA i Europy. Kluczowe wydarzenia, które mogą zmienić sentyment, to przyszłe decyzje Fed i EBC, a także doniesienia na temat polityki handlowej USA i spekulacje na temat przyszłości prezesa Fed. Wnioski są jasne: złotówka jest w pewnym stopniu "pasażerem" globalnego sentymentu, a jej obecna siła zależy od utrzymania się tej korzystnej koniunktury, która jest jednak coraz silniej wspierana przez solidne, polskie fundamenty gospodarcze.
Polski złoty pozostaje w dobrej kondycji, a jego stabilność jest wspierana przez silne fundamenty krajowe, w tym zaskakująco niską inflację i solidny wzrost PKB. Głównym motorem jego ostatnich zysków jest jednak słabość dolara amerykańskiego, wynikająca z oczekiwań na obniżki stóp procentowych przez Fed. Zmienność na rynku złotego spadła, co daje przedsiębiorcom większy komfort w planowaniu długoterminowych kontraktów i ogranicza ryzyko walutowe, co jest szczególnie korzystne dla importerów i eksporterów. Perspektywy na kolejne tygodnie dają powody do umiarkowanego optymizmu, ale dalsza trajektoria złotówki będzie w dużej mierze zależała od ewolucji sytuacji w USA i strefie euro, a w szczególności od decyzji kluczowych banków centralnych. Złoty wykazał się odpornością i stabilnością, jednak jego pozycja na rynku globalnym nadal będzie wymagała uważnego monitorowania.