... złotówka trzyma poziomy bliskie wczorajszych odniesień, a krótkoterminowa zmienność jest ograniczona przez oczekiwanie na popołudniowe dane ze Stanów Zjednoczonych. Rynek złotego zaczyna sesję z neutralnym nastawieniem, a kluczowa staje się dziś relacja do dolara amerykańskiego i sygnały z rynków bazowych.

Wczorajszy fixing NBP w tabeli 156/A z 13 sierpnia ustalił kursy średnie odpowiednio: USD 3,6353, EUR 4,2586, CHF 4,5249, GBP 4,9281, CAD 2,6414 oraz NOK 0,3567. Dzisiejsze poranne poziomy są bardzo blisko tych wartości, co w praktyce oznacza, że rozliczenia kontraktów z datą czwartkową będą liczone już po nowej tabeli, o ile do publikacji tegorocznego fixingu nie dojdzie do gwałtownych zmian. To ważne nie tylko statystycznie: w spółkach, gdzie kursy walut kształtują marże na bieżąco, różnica rzędu jednego–dwóch groszy na dolarze czy funcie potrafi przełożyć się na realne przesunięcia w wycenie pozycji importowych i eksportowych. Precyzyjne śledzenie relacji „rynek z teraz” vs „fixing z wczoraj” to codzienna dyscyplina działów skarbu i finansów — i dziś, na start sesji, dyscyplina ta nie wymaga nerwowych korekt.

Warto od razu uporządkować kalendarz: dziś jest czwartek, 14 sierpnia 2025 r., a wczorajsze notowania średnie NBP pochodzą ze środy, 13 sierpnia. Taki układ dat ułatwia poranne porównanie, bo świeże kwotowania poruszają się niemal po linii wczorajszych kursów oficjalnych. Jeżeli w dalszej części dnia nie pojawi się wyraźny impuls makro, to w południe — kiedy NBP opublikuje nową tabelę — możemy zobaczyć zbliżone poziomy, a niewielkie odchylenia będą pochodną normalnego „oddychania” rynku. Dla importerów w dolarze amerykańskim oznacza to kontynuację korzystnych widełek wokół 3,63–3,65, a dla eksporterów rozliczających przy funcie brytyjskim — relatywnie stabilny pułap w rejonie 4,94–4,95, bez większych przeskoków intraday.

Obraz głównych par ze złotym jest dziś dość spójny z tym, co obserwowaliśmy przez ostatnie dni. USD/PLN balansuje tuż nad wczorajszym średnim NBP, a inwestorzy wyraźnie pilnują strefy 3,62–3,67 jako bieżących widełek w oczekiwaniu na kolejne amerykańskie komunikaty. EUR/PLN pozostaje w wąskim paśmie, które od tygodni porządkuje transakcje realnej gospodarki: okolica 4,24–4,29 była i pozostaje naturalnym korytarzem do hedgingu i bieżących rozliczeń. CHF/PLN, choć operuje niżej niż w czercu, nadal niesie w sobie „premię bezpieczeństwa”, którą rynek lubi reaktywować, gdy pojawiają się globalne epizody risk-off. GBP/PLN w rejonie niespełna 4,95 potwierdza, że funt brytyjski jest dziś bardziej wrażliwy na różnice stóp procentowych i komunikację banku centralnego w Londynie niż euro; to zresztą widać w dynamice porannych przetasowań podczas startu handlu w City. Jeśli chodzi o waluty surowcowe, dolar kanadyjski i korona norweska od rana nie wnoszą zaskoczeń: CAD/PLN blisko 2,64–2,65 i NOK/PLN koło 0,358 to wartości wpisane w spokojny kontekst rynku ropy i gazu z ostatnich tygodni.

Jak zwykle przy porannym przeglądzie „kursów walut” warto dodać kilka uwag technicznych. Po pierwsze: rynek o tej porze bywa płytki na wybranych crossach z PLN. Krótkie, jednosekundowe rozszerzenia spreadów potrafią „podbić” wrażenie zmienności, choć w rzeczywistości ceny szybko wracają do średnich. Po drugie: różnice między notowaniami w serwisach informacyjnych a kwotowaniami na platformach mogą wynikać z godzin odświeżania i sposobu prezentacji uśrednionych kursów. Dlatego poranne „3,64” na USD/PLN i „4,26” na EUR/PLN należy traktować jako punkt odniesienia, który do południa jeszcze kilka razy delikatnie się przesunie. Po trzecie: NBP publikuje tabelę A około południa, a kursy średnie odzwierciedlają obraz rynku z określonego okna czasowego; to tłumaczy, dlaczego w rozliczeniach księgowych zobaczymy czasem wartości, które nie są identyczne z tym, co widzieliśmy w szybkim porannym spojrzeniu.

Z perspektywy „rynek złotego vs świat” najistotniejsze pozostaje dziś pytanie o dolara amerykańskiego. Zmiana oczekiwań co do ścieżki stóp w USA w ostatnich dniach zepchnęła indeksy zmienności w dół i skłoniła inwestorów do lekkiej rotacji w kierunku aktywów ryzykownych. W regionie CEE skorzystały na tym waluty o profilu procyklicznym: złotówka, forint i korona czeska zachowywały się poprawnie, choć ruchy pozostawały ograniczone przez umiarkowany wolumen sierpniowy. W takich warunkach często to „drobnica” — timing publikacji danych i płytkość porannych arkuszy — decyduje, czy PLN złapie dodatkowy wiatr w żagle, czy będzie dryfował w korytarzu. W czwartek rano dominuje ta druga opcja, co — paradoksalnie — bywa wygodne dla realnej gospodarki, bo daje przewidywalność i oddech przy decyzjach hedgingowych.

Jeśli chodzi o import i eksport, bieżące poziomy w naturalny sposób porządkują decyzje. Importerzy rozliczający się w USD dostają kontynuację warunków znanych ze środy; poziomy 3,63–3,65 zwiększają komfort krótkoterminowych zakupów waluty pod dostawy. Eksporterzy w EUR wciąż mają do czynienia z umiarkowanie wąskim pasmem, które sprzyja strategiom „dziel i rządź” — część ekspozycji można zamykać teraz, część zostawić na popołudnie, by zobaczyć, czy amerykańskie dane nie zmienią tła. W parze GBP/PLN praktyka uczy, by kluczowe decyzje zostawiać na godziny pełnej płynności w Londynie; różnica kilku pipsów w porannym handlu bywa tu normą i nie powinna sama w sobie sterować polityką zabezpieczeń. W walutach surowcowych CAD/NOK warto pamiętać, że zmienność całego koszyka jest obecnie wytłumiona — to więcej mówi o braku impulsu z ropy i gazu niż o zmianie relacji do złotówki.

Szerszy kontekst makro wskazuje, że środek sierpnia sprzyja raczej „pracy w korytarzu” niż gwałtownym trendom. Po stronie strefy euro rynki czekają na mocniejsze sygnały z przemysłu i konsumpcji, ale krótkoterminowo wpływ na kursy walut bywa ograniczony — zwłaszcza wtedy, gdy dane nie odbiegają istotnie od prognoz. Po stronie USA uwagę ściągają kolejne fragmenty układanki inflacyjnej i wypowiedzi przedstawicieli Rezerwy Federalnej. Tyle że to materiał bardziej na popołudnie; poranek w Warszawie żyje raczej równaniem: stabilny dolar + brak lokalnych niespodzianek = stabilne PLN. W takich dniach to bardziej mikrostruktura i rozliczenia korporacyjne wyznaczają rytm, niż nagłówki z agencji.

Na tyle, na ile można wyrokować z porannego snapshotu, dzisiejsza sesja niesie kilka praktycznych wniosków. Po pierwsze, złotówka zachowuje się zgodnie z podręcznikiem: stabilna przy nieco mniejszej płynności, odporna na drobne wahania i reagująca przede wszystkim na impuls z dolara. Po drugie, „krótkie” strategie na EUR/PLN — polujące na zyski rzędu kilku pipsów — mają tu niewielką przewagę, bo korytarz jest znany i gęsto obstawiony przez realny popyt/podaż; większe ruchy wymagają zaskoczenia makro. Po trzecie, w parze CHF/PLN utrzymuje się lekka „premia bezpieczeństwa”, ale bez nerwowości — dopóki nie pojawi się news risk, frank pełni rolę stabilizatora, a nie triggera.

W praktyce to oznacza, że plan dnia dla firm rozliczających waluty może być dziś prozaiczny, ale skuteczny: zabezpieczać w okolicy znanych poziomów, nie gonić ruchu, zostawić część decyzji na po publikacjach zza oceanu, jeśli polityka rachunkowa na to pozwala. W przypadku dolar kanadyjski i korona norweska podstawowy dylemat pozostaje niezmienny: czy bieżące ceny ropy są wystarczającym pretekstem do „oddechu” na tych walutach? Poranne dane nie dają tu jednoznacznej odpowiedzi, stąd sensowniejsze wydaje się trzymanie się reguł zarządzania ryzykiem niż głosowanie „na kierunek”.

Niepewność, nawet jeśli chwilowo wygaszona, nie znika. Wciąż jesteśmy w środku sierpnia — miesiąca, który często bywa kapryśny zarówno dla walut, jak i obligacji, bo płynność sezonowo spada. Jedno „twardsze” zaskoczenie — czy to w danych, czy w przekazie banku centralnego — potrafi wybić pary z korytarzy na kilka godzin, a czasem na dłużej. Dlatego warto pamiętać, że poranne „spokojnie” nie jest synonimem „bezpiecznie”. Poziomy, które teraz widzimy, są przyjazne dla przewidywalnych rozliczeń, ale tak jak zawsze w FX, utrzymują się dopóty, dopóki nie pojawi się nowa informacja.

Notowania walut w czwartkowy poranek: USD/PLN około 3,64, EUR/PLN przy 4,26, CHF/PLN 4,51–4,52, GBP/PLN koło 4,94–4,95, CAD/PLN 2,64–2,65 i NOK/PLN około 0,358 — to zbiór poziomów, który dobrze opisuje stabilny start dnia dla złotówki. Wczorajszy fixing NBP (tabela 156/A z 13 sierpnia) potwierdza tę stabilizację, a poranne odczyty różnią się od niego tylko kosmetycznie. Jeżeli po południu dolar nie dostanie silnego paliwa z danych, jest szansa, że w dzisiejszej tabeli A zobaczymy wartości bliskie tym, które obserwujemy „teraz”. Z kolei importerzy i eksporterzy mają komfort uprawiania „normalnej arytmetyki”, bez konieczności reagowania na rynkowe skoki. Najważniejsze dziś dla PLN pozostaje to, co zrobi USD; reszta to w dużej mierze zarządzanie kalendarzem i cierpliwość w wykorzystywaniu znajomych korytarzy.